czwartek, 31 grudnia 2015
piątek, 25 grudnia 2015
2. Założenia reformy systemu edukacji.
1/ dostosowanie szkolnictwa do potrzeb rynku pracy oraz położenie większego nacisku na przekazanie
uczniom wiedzy i umiejętności przydatnych w ich codziennym życiu. Cel ten
realizowany byłby poprzez
A. a/ wprowadzenie nowych przedmiotów nauczania, służących praktycznemu
przygotowaniu do życia:
- szkoła podstawowa: prowadzenie gospodarstwa domowego,
szybkie pisanie i office, udzielanie pierwszej pomocy, obsługa kas fiskalnych
- szkoła średnia: prowadzenie działalności gospodarczej,
przygotowanie do rynku pracy, nauka pływania
b/ zwiększona zostałaby liczba godzin języka obcego, który
byłby obok prowadzenia działalności gospodarczej, drugim najważniejszym
przedmiotem. Przestałby on mieć charakter profilowany a każdy uczeń musiałby
zdać z niego egzamin na poziomie zaawansowanym. Zostałaby ujednolicona kwestia
nauczanych języków- w szkołach w całym kraju uczono by języka angielskiego i hiszpańskiego. W
podstawówce z większą intensywnością angielskiego (10 h angielski, 2 h
hiszpański). W szkole średniej proporcja godzin uległa by zmianie (10 h
hiszpański, 2 h angielski).
B. rocznych szkół dla bezrobotnych i 5-letnich studiów
magisterskich Prowadzenie działalności gospodarczej (zob. Gospodarka,
Bezrobocie i rynek pracy)
2/ nauczyciela-wychowawcę zastąpiłby psycholog. Jedynym
programem wychowawczym byłby program antyprzemocowy: przeciwdziałania przemocy
rówieśniczej i pedofilii.
3/ obiektywizacja systemu oceniania przez: a/ obowiązek
wystawiania przez nauczyciela oceny ze średniej, uzależnionej od stałego
przelicznika (ocena z końcowego egzaminu państwowego stanowiłaby 50% całej
oceny, a każdej z klasówek organizowanych w trakcie roku szkolnego- równą część
oceny z każdej klasówki w stosunku do ich ilości) b/ zmianę skali ocen z
istniejącej obecnie 1-6 na bardziej szczegółową: 0-15 oraz 18 z jednoczesną
likwidacją + i – Ocena ustalana by była na podstawie stałego, procentowego
przelicznika, który wynikałby z podziału oceny na 15 części (np. 1 byłaby
przewidziana za 6,66% punktów, a 14 za 93,33% punktów. Najniższą oceną
pozytywną byłaby 5 (którą uczeń miałby za zdobycie 33,33% punktów). 18
pełniłaby rolę dzisiejszej 6 i przeznaczona by była dla uczniów o szczególnych
osiągnięciach. Stały, procentowy przelicznik dotyczyłby zarówno wszystkich
klasówek organizowanych w trakcie roku szkolnego jak i państwowego egzaminu
kontrolnego. Przelicznikowi nie podlegałyby prace klasowe, których nie da się
ocenić w sposób wymierny np. wypracowania. Z tego samego powodu zlikwidowana
byłaby ocena z odpowiedzi ustnej- z wyjątkiem języka obcego, gdyż opanowanie
komunikacji werbalnej w nauce języka obcego jest konieczne.
4/ podniesienie i wyrównanie poziomu nauczania we wszystkich
szkołach poprzez system państwowych egzaminów kontrolnych. Państwowe egzaminy
umożliwiałyby weryfikację kompetencji nauczycieli. Przeprowadzane byłyby w
sposób selektywny tj. egzamin pisałaby jedna z klas każdego nauczyciela raz na
4 lata. Jednolite pytania dla wszystkich szkół w kraju układałoby Ministerstwo
Edukacji Narodowej. Nauczyciele, których uczniowie najsłabiej napisaliby
egzamin odchodziliby z zawodu, a ich miejsce pracy zajęliby absolwenci
kierunków szkolnych: historii, matematyki, biologii i in. Decydowałoby
kryterium punktowe- z zawodu odchodziliby nauczyciele, których uczniowie
uzyskaliby wynik poniżej ustalonej minimalnej ilości punktów.
5/ zniesienie obowiązku odrabiania przez uczniów prac
domowych- praca domowa, z założenia ma pomóc uczniowi opanować program
nauczania. W praktyce jednak jedynka za nie odrobienie lekcji jest przez
nauczycieli traktowana tak samo jak ocena niedostateczna z klasówki. Jest to
bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące dla uczniów.
6/ zniesienie oceniania w-f przy jednoczesnym pozostawieniu
w-f jako przedmiotu obowiązkowego. Ograniczyłoby to skalę zwolnień z w-f. Lekcje
często miałyby charakter międzyklasowych turniejów sportowych. Wychowanie
fizyczne podlegałoby ocenie na dotychczasowych zasadach jedynie w klasach
sportowych.
niedziela, 20 grudnia 2015
3. Omówienie reformy szkół podstawowych
W programach szkół podstawowych dużo miejsca zajmie nauka
przedmiotów ogólnych. Wprowadzone zostaną jednak także przedmioty nowe. Będą to
zajęcia nie związane z rynkiem pracy, dające jednak uczniom praktyczną wiedzę i
umiejętności przydatne w innych dziedzinach życia. Na etapie szkoły podstawowej
uczniowie nie będą mogli jeszcze dokonywać wyboru przedmiotów.
Opis przedmiotów ogólnych.
1/ Najwięcej czasu zostanie poświęconych nauce języka
angielskiego- 10 godzin lekcyjnych w klasach IV-VIII. Uczniowie drugiego języka
obcego (hiszpańskiego)- będą natomiast się uczyli w tych samych latach
kształcenia (IV-VIII)- 2 godziny tygodniowo. Spośród innych przedmiotów, dużo
godzin lekcyjnych zajmowałaby nauka matematyki- 4 godziny. Więcej niż obecnie
godzin lekcyjnych (3 h) byłoby przeznaczonych na naukę przedmiotów, dających
wiedzę o świecie: biologii, historii i geografii. Nauka języka obcego
realizowano by w klasach IV-VIII, natomiast pozostałych przedmiotów w klasach
V-VIII.
opis wymagań i programów:
a/ język angielski- uczeń w ciągu skumulowanych 50 godzin
nauki, musiałby opanować język prawie perfekcyjnie. Ze względu na znaczenie
języka obcego i konieczności jego pełnego przyswojenia przez możliwie
wszystkich, nauczyciele w ramach swojej pracy szkolnej, prowadziliby zajęcia
wyrównawcze z uczniami, mającymi zaległości w opanowaniu materiału. Znajomość
poziomu kształcenia w stosunku do każdego ucznia oceniałaby specjalna komisja
co 2 lata (po zakończeniu V i VII klasy). Po zakończeniu nauki w szkole
podstawowej (VIII) egzamin do szkół średnich przeprowadzony byłby na 2
poziomach: master i intermediate. Od absolwenta szkoły podstawowej wymagana
byłaby znajomość angielskiego na poziomie intermediate. Opanowanie języka na
poziomie uppon- intermediate zwalniałaby ucznia z obowiązku uczęszczania na
zajęcia języka angielskiego w szkole średniej.
b/ biologia- nauka biologii koncentrowałaby się w na
poznaniu świata roślin (V klasa), zwierząt bezkręgowych oraz ryb, płazów i
gadów (VI klasa), ptaków i ssaków wraz z omówieniem zachowań i zwyczajów
poszczególnych gatunków (VII klasa) oraz człowieka wraz z jego ewolucją (VIII
klasa)
c/ historia- przedmiot przedstawiałby dzieje świata od
starożytności do współczesności. Zakończenie każdego działu kończyłoby się 3
sprawdzianami. Pierwszy zawierałby pytania opisowe (tradycyjna forma), drugi-
opierałby się na znajomości tekstów źródłowych, w odniesieniu do których
kierowane byłyby pytania otwarte i zamknięte dotyczące zdarzeń historycznych,
które te teksty opisują, trzeci sprawdzian miałby z kolei formę wypracowania, na
którym uczniowie przedstawialiby opis wydarzeń historycznych, ustroju
politycznego, wojen lub prowadzonej polityki wraz z przedstawieniem swojej
własnej oceny opisywanych wydarzeń.
d/ geografia- na lekcjach geografii uczniowie poznawaliby
formy przyrody nieożywionej oraz dokonujące się procesy. Przyswajaliby zatem
wiedzę z geomorfologii, geologii, litologii, gleboznawstwa, hydrologii,
klimatologii (V klasa). W VI klasie uczniowie zaznajamialiby się z geografią kontynentów:
Ameryki Północnej i Południowej, Afryki, Azji, Australii i Oceanii (ukształtowania
powierzchni, wód, klimatu, zwierząt i roślinności) wraz ze szczegółowym
omówieniem ważniejszych państw (geografii, demografii, gospodarki, zwyczajów i
kultury). W VII klasie lekcje poświęcone byłyby w całości na poznanie geografii
Europy wraz ze szczegółowych omówieniem wszystkich ważniejszych państw
europejskich. Program klasy VIII obejmowałby w całości geografię Polski wraz z
jej demografią i gospodarką.
2/ przedmiotami ogólnymi nauczanymi przez w klasach V-VIII
przez niepełny okres kształcenia byłyby: chemia (V-VI klasa), fizyka (VII i
VIII klasa) oraz astronomia (VI klasa)
Opis nowo wprowadzonych przedmiotów
1/ Nauka języka polskiego koncentrowałaby się na dwóch aspektach: a/ czytanie ze zrozumieniem i formułowanie tekstów b/
gramatyka i ortografia
a/ Na zajęciach z czytania ze zrozumieniem i formułowania
tekstów tak jak dawniej uczniowie będą, pisali
wypracowania, oceniane pod kątem merytorycznej treści, jakości argumentacji,
stylistyki, doboru słownictwa i kompozycji. Różnica polegałaby na tematyce
prac. Na nowym przedmiocie, wypracowania dotyczyłyby nie tylko literatury, ale
wszystkich możliwych sfer życia: poglądów moralnych, polityki, opisy przyrody,
problemy i sytuacje życiowe. Lektury obejmowałyby bardzo szeroką paletę
dziedzin humanistycznych, związanych nie tylko z literaturą, ale także z
psychologią czy problemami społecznymi. Druga część przedmiotu zostanie
poświęcona czytaniu tekstów ze zrozumieniem. Wymagane będzie nie tylko
merytoryczne zrozumienie i odtworzeniu tekstu ale również samodzielnej jej
wykładni. Analizowane byłyby teksty literackie, publicystyczne i filozoficzne.
b/ gramatyka i ortografia- obejmowałaby naukę gramatyki i
ortografii w zakresie poruszanym wcześniej na języku polskim
2/ prowadzenie gospodarstwa domowego. Przedmiot
koncentrowałby się głównie na nauce gotowania. Uczniowie zaznajamialiby się na
nim także z szyciem i naprawą urządzeń domowych. Uzasadnieniem jego
wprowadzenia jest moje przekonanie, że szkoła powinna uczyć ludzi umiejętności,
przydających się im w życiu.
3/ przedmiot krótkookresowy. Odbywałby się w formie jednego
przedmiotu (VIII klasa). Dostarczałby jednak wiedzy i umiejętności z dwóch
niezwiązanych ze sobą dziedzin: pisanie bezwzrokowe na klawiaturze i nauka
programu office oraz udzielanie pierwszej pomocy medycznej. Połączenie w jeden
przedmiot jest uzasadnione krótkim czasem trwania zajęć.
a/ pisanie bezwzrokowe na klawiaturze i nauka programu
office- zdolność pisania bezwzrokowego jest bardzo
dobrze postrzegana przez aktualnych i przyszłych pracodawców. Metoda ta
wykorzystywana jest na wielu stanowiskach administracji biurowej, księgowości,
obsłudze klienta oraz wielu innych gdzie większość prac jest wykonywanych z
pomocą komputera. Uczeń pozna metody pisania bezwzrokowego, zdobędzie wiedzę
jak prawidłowo siedzieć przy komputerze aby ograniczyć nacisk na kręgosłup,
pozna techniki układu dłoni i palców, a także będzie stosował sposoby, które
zniwelują uczucie zmęczonych oczu.
b/ udzielanie pierwszej
pomocy- zajęcia obejmowałyby następujące zagadnienia:
· Udrażnianie dróg oddechowych
· Sprawdzanie czynności życiowych
· Badanie urazowe poszkodowanego
· Obrażenia poszczególnych części ciała
· Zawał mięśnia sercowego
· Oparzenia, odmrożenia
· Postępowanie z ranami
· Resuscytacja krążeniowo – oddechowa (RKO)
· Porażenie prądem
· Zadławienia
· Atak padaczki
· Układanie poszkodowanego w odpowiednich
pozycjach
czwartek, 17 grudnia 2015
4. Dostosowanie szkolnictwa ponadpodstawowego do potrzeb rynku pracy
Celowi temu służyłoby:
1/ wprowadzenie rocznych szkół i 5-letnich studiów
magisterskich w zakresie technologii produkcji oraz półrocznych szkół w dziedzinie
przygotowania do rynku pracy (odpowiednik przedmiotu nauczania w szkołach
średnich i zawodowych)
2/ reforma szkół zawodowych. Nauka w szkole zawodowej
zostałaby skrócona z 3 do 2 lat. Nauczany byłby w niej wyłącznie wykonywany
zawód oraz przedmiot ogólny w dziedzinie przygotowania do rynku pracy.
Odbywałyby się również zajęcia z nauki pływania. szkół 2-letnich istniałyby
także szkoły 4 letnie przygotowujące do wykonywania więcej niż jednego zawodu.
3/ wprowadzenie w szkołach ponadpodstawowych 2 nowych
przedmiotów nauczania: prowadzenie
działalności gospodarczej oraz przygotowanie do rynku pracy. Opis wprowadzonych
przedmiotów:
- prowadzenie działalności gospodarczej. Przedmiot miałby o wiele bardziej rozszerzony charakter
niż np. podstawy przedsiębiorczości, gdyż nauczany byłby we wszystkich liceach
i technikach w takim samym wymiarze (4 godzin tygodniowo). Stałby się on zatem
jednym z dwóch wiodących przedmiotów w systemie edukacji. Uczyłby w jaki sposób
zakładać i prowadzić z sukcesem biznes, jakie zezwolenia są wymagane dla
poszczególnych rodzajów działalności itp. Wprowadzenie takiego przedmiotu
miałoby rewolucyjne znaczenie zarówno dla procesu kształcenia jak i przede
wszystkim rynku pracy. Dzisiaj bowiem, działalność gospodarcza należy do osób
prywatnych, jednak nie przygotowanych do jej prowadzenia. Nowy przedmiot
uzawodowiłby zatem gospodarkę, gdyż sprawiłby, że zajmowaliby się nią
profesjonaliści.
- przygotowanie do rynku pracy- stanowiłby drugi obok
prowadzenia działalności gospodarczej przedmiot
wprowadzający ucznia do pracy zawodowej. Przedmiot znajdowałby się w
programie wszystkich typów szkół ponadpodstawowych: w liceach, technikach i
zawodówkach. Uczniowie nauczyliby się na nim wykonywania zawodu
sprzedawcy-kasjera (obsługa kas fiskalnych), magazyniera, pracownika biurowego,
akwizytora (telemarketera). Część zajęć odbywałaby się poza budynkiem szkoły.
środa, 16 grudnia 2015
5. Omówienie reformy liceów.
W liceum pojawiłyby się trzy nowe przedmioty: prawo, wiedza
o literaturze, wiedza o filmie. Na tym etapie edukacji nastąpiłaby jednak redukcja
ilości przedmiotów nauczania poprzez wprowadzenie podziału przedmiotów na
obowiązkowe, profilowane oraz fakultatywne:
1/ przedmioty obowiązkowe nauczany byłyby we wszystkich
klasach w takim samym wymiarze bez względu na profil. Należałyby do nich: język
hiszpański, język angielski, prowadzenie działalności gospodarczej,
przygotowanie do rynku pracy oraz nauka pływania.
2/ przedmioty profilowane- byłyby one obowiązkowe w klasach,
którego profilu nauczania dotyczą. W pozostałych miałyby charakter fakultatywny
i każdy z nich mógłby być wybrany zamiast dwóch przedmiotów ogólnych. Na naukę
pierwszego przedmiotu profilowanego zostałoby poświęconych 5 godzin lekcyjnych,
na naukę drugiego- 3 godziny. Istniałyby następujące profile klas: a/
matematyka, fizyka b/ matematyka, informatyka c/ wiedza o literaturze, wiedza o
filmie d/ historia, prawo e/ biologia, chemia f/ biologia, geografia
3/ przedmioty fakultatywne- stanowiłyby 2 przedmiotu, z
których jeden byłby wybierany przez ucznia, a drugi przez klasę. Wybrany przez
ucznia mógłby być jeden z przedmiotów profilowanych w innych klasach, uczony w
wymiarze 5 godzin lekcyjnych: biologia, historia, matematyka, wiedza o
literaturze. Wybrany przez klasę mógłby być jeden z przedmiotów profilowanych w
innych klasach, uczony w wymiarze 3 godzin lekcyjnych: prawo, geografia,
chemia, fizyka, informatyka, wiedza o filmie
Osobiście uważam, że jednym z błędów edukacji jest obowiązek
nauki wszystkich przedmiotów przez wszystkich uczniów. Licealista powinien więc
mieć możliwość wyboru tych z nich, które go interesują i które będą dla niego
przydatne na dalszym etapie kształcenia.
Opis nowo wprowadzonych przedmiotów:
1/ prawo- na lekcjach uczniowie zaznajomiliby się z treścią
aktów prawnych, komentarzy oraz orzecznictwem Sądu Najwyższego. Klasówki sprawdzałyby wiedzę z tych trzech elementów. Klasówki
składałyby się z trzech części. Pierwsza- przeprowadzana w formie pytań
opisowych i testowych, dotyczyłaby znajomości ustaw. Druga- przeprowadzana w
formie kazusów, sprawdzałaby umiejętność praktycznego rozumienia przez ucznia
treści przyswojonych aktów prawnych. Trzecia- oceniałaby znajomość wykładni
ustaw (komentarzy oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego)
2/ wiedza o filmie- przedmiot omawiałby najważniejsze filmy
kina amerykańskiego, światowego i polskiego ze szczególnym uwzględnieniem
produkcji ostatnich 30 lat. Obejrzenie każdego omawianego filmu byłoby
obowiązkowe. Na lekcjach wiedzy o filmie, poza treścią, poruszana byłaby
kwestia zachowań i postaw moralnych głównych bohaterów w kontekście ogólnej
tematyki i problematyki filmu. Uczniowie mogliby składać także własne
propozycje odnośnie filmów, które chcą obejrzeć i omówić.
Opis przedmiotów obowiązkowych:
1/ język hiszpański i język angielski- uczeń w ciągu
skumulowanych 60 godzin nauki musiałby opanować języki w stopniu perfekcyjnym. Ze
względu na znaczenie języków obcych i konieczności ich pełnego przyswojenia
przez możliwie wszystkich, nauczyciele, w ramach swojej pracy szkolnej,
prowadziliby zajęcia wyrównawcze z uczniami, mającymi zaległości w opanowaniu
materiału. Znajomość poziomu kształcenia w stosunku do każdego ucznia
oceniałaby specjalna komisja po zakończeniu 2 klasy. Egzamin maturalny z obu
języków obcych przeprowadzony byłby na poziomie uppon intermediate Od maturzysty
wymagana byłaby biegła znajomość obu języków na tym właśnie poziomie.
2/ nauka pływania
oraz siłownia (dla chłopców)- zajęcia z pływania oraz siłowni realizowane
byłyby w ramach lekcji wychowania fizycznego. Prowadziłaby je osoba, mająca
zawodowe kwalifikacje: trener (siłownia) i ratownik (pływanie). Zajęcia z
siłowni odbywałyby się w pierwszych 5 miesiącach pierwszej klasy, natomiast
pływania- od 2 połowy pierwszej klasy do końca drugiej klasy. Od ucznia
wymagane byłoby uzyskanie umiejętności pływackich równe ratownikowi kąpieliska
otwartego. Nauka pływania kończyłaby się egzaminem. Jego zdanie umożliwiałoby
uzyskanie dyplomu, uprawniającego do wykonywania zawodu ratownika.
Dlaczego państwowa służba zdrowia i edukacja jest tańsza od prywatnej?
Korwin uważa, że jeśli ludzie płaciliby skrajnie niskie
podatki byliby szczęśliwi i bogaci. Nie bierze w ogóle pod uwagę faktu, ze nie
płacąc obowiązkowych świadczeń (składki zdrowotnej, podatków na edukacje)
musieliby je pokrywać z własnych oszczędności. Płacąc zaś niższe podatki, na
lecznictwo czy szkolnictwo wydawaliby z własnej kieszeni więcej niż obecnie,
gdy świadczenia te są finansowane z podatków. Koszt indywidualnego finansowania
służby zdrowia i edukacji w porównaniu ze składkowym/budżetowym zwiększyłby się
poprzez dwa czynniki 1/ konieczność samodzielnego pokrycia wszystkich kosztów.
Obecnie rozkłada się on na wszystkich podatników (budżet).Wysokość składki
uwzględnia proporcje liczby osób ja płacących w stosunku do liczby chorych.
Liczba płacących jest znacznie wyższa niż chorych,. Powoduje to że składka
zdrowotna jest znacznie niższa niż gdyby cały koszt leczenia musieliby
sfinansować wyłącznie chorzy. Prawdziwość łatwo stwierdzić na przykładzie.
Operacja kosztuje 40 tys. zł. Byłby to jej koszt, gdyby opłacali ją wyłącznie
chorzy. Pacjentów służby zdrowia jest 5 mln rocznie. Gdyby przyjąć nierealistyczna
sytuacje, że składkę płaca wyłącznie chorzy, musiałaby być ona ustalona w
wysokości, która sfinansowałoby 5 mln chorych. Teraz sytuacja prawdziwa. Składkę
płaci 15 mln osób, za 5 mln pacjentów. Składka jest wiec 3-krotnie niższa niż
gdyby była opłacana wyłącznie przez chorych. Jeżeli jednak każdy miałby
indywidualnie pokrywać koszt własnej operacji, musiałby sam odłożyć 3-krotnie
wyższą kwotę niż wynosi jego obecna składka. 2/ zysk przedsiębiorstwa:
szpitala, firmy ubezpieczeniowej (służba zdrowia) albo właściciela szkoły
(edukacja). Z budżetu państwa pokrywane są tylko koszty służby zdrowia
(operacji, sprzętu medycznego, wynagrodzenia lekarzy) czy edukacji (wynagrodzenia
nauczycieli, sprzętu szkolnego np. laptopów). Przedsiębiorca natomiast działa
wyłącznie dla własnego zysku i będzie prowadził swoją działalność wyłącznie
wtedy, gdy taki zysk osiąga. Podraża to znacznie koszt funkcjonowania systemu ochrony
zdrowia czy edukacji i powoduje, ze staje się on znacznie wyższy niż gdyby był
finansowany z podatków. Nie jest również prawda pogląd głoszony przez
korwinistów, że koszt ten znacząco zwiększa administracja. Sprawdźmy ile on
dokładnie wynosi, opierając się na dostępnej w internecie i w przeciwieństwie
do ustawy budżetowej- przejrzystej, mapie wydatków państwa. Koszt ten wynosi 2
mld zl na 80 mld zl ogólnych wydatków przeznaczonych na służbę zdrowia.
Administracja NFZ podraża zatem funkcjonowanie systemu zaledwie o 2,5%. To tyle
co nic, zważywszy na konieczność zapewnienia przepływu 80 mld zł środków
finansowych przeznaczanych na leczenie. Kartka papieru nie opłaci bowiem
operacji. Robią to urzędnicy NFZ, którzy
dokonują rozliczeń środków finansowych miedzy Funduszem a szpitalami. Zysk
przedsiębiorcy znacznie przekraczałby zatem 2,5% kosztów przeznaczanych na administracje
NFZ. Można spodziewać się, że przedsiębiorca (szpital, ubezpieczalnia) za swoja
działalność oczekiwałby 30-40% zysku przewyższającego jego koszty (operacji,
wynagrodzenia lekarzy, sprzętu medycznego). Ta sama operacja za którą wszyscy
podatnicy płacą 40 tys. złotych, opłacana indywidualnie przez chorego w
prywatnym szpitalu kosztowałaby go ok. 60 tys. zł. Warto prześledzić te koszty
także w edukacji i porównać wydatki z budżetu przeznaczone na publiczne szkoły
z opłatami wnoszonymi przez rodziców za szkoły prywatne oraz studenckimi opłatami
za czesne. Wydatki budżetu na funkcjonowania szkolnictwa wynosza 60 mld zł. Przeliczając
na dorosłego mieszkańca: 60 mld zł rocznie/30 mln mieszkańców Koszt ten wynosi
wiec ok. 180 zł miesięcznie (2400 zł rocznie). Indywidualna opłata za prywatna
szkole jest więc 5-krotnie wyższa niż wydatek budżetu państwa przeznaczony na
kształcenie jednego ucznia. 3/ dodatkowy problem, związany z indywidualnym
finansowaniem służby zdrowia- postawienie chorego w sytuacji: albo zbiorę
kilkadziesiąt tysięcy złotych na operację, albo nie będę miał operacji i umrę.
Zmusiłoby to ludzi do stałego odkładania z wypłaty na leczenie, mimo iż od lat
są w pełni zdrowi. Jak łatwo się domyślić, większość by się nie zabezpieczała
finansowo na wypadek choroby i konsumowałaby wszystkie zarobione pieniądze. Co
z kolei wgoniłoby ich w problem przeze mnie opisany- nie mieliby czym zapłacić
za własne leczenie. Obecny system ochrony zdrowia finansowany ze składki jest
dużo bezpieczniejszy: jesteś zdrowy- płacisz za leczenie chorych; jesteś chory-
inni płacą za twoje leczenie. Dzięki temu unika się problemu opisanego w wątku.
wtorek, 15 grudnia 2015
1. Zalety państwowego systemu ochrony zdrowia w porównaniu z prywatnym
1/ składka zdrowotna pokrywa tylko koszty funkcjonowania
systemu; opłata za leczenie poza kosztami ma generować maksymalny zysk dla właścicieli
szpitala
2/ składka zdrowotna rozkłada się na ok 15 mln ją płacących, wiec w przeliczeniu na 1 os jest niższa niżby cały koszt leczenia ponosili wyłącznie chorzy
3/ w państwowej służbie zdrowia koszty leczenia spadają wyłącznie na tych, którzy są w stanie je ponieść (płacą składkę); z opieki medycznej korzystają natomiast wszyscy
4/ w prywatnym systemie ochrony zdrowia przez cały czas trzeba przymusowo odkładać pieniądze na wypadek ewentualnej choroby (chociaż jest się zdrowym), jeśli wszystkie dochody przeznacza się na bieżącą konsumpcję można nie mieć wystarczających środków na pokrycie kosztów leczenia (w tym drogich operacji)
2/ składka zdrowotna rozkłada się na ok 15 mln ją płacących, wiec w przeliczeniu na 1 os jest niższa niżby cały koszt leczenia ponosili wyłącznie chorzy
3/ w państwowej służbie zdrowia koszty leczenia spadają wyłącznie na tych, którzy są w stanie je ponieść (płacą składkę); z opieki medycznej korzystają natomiast wszyscy
4/ w prywatnym systemie ochrony zdrowia przez cały czas trzeba przymusowo odkładać pieniądze na wypadek ewentualnej choroby (chociaż jest się zdrowym), jeśli wszystkie dochody przeznacza się na bieżącą konsumpcję można nie mieć wystarczających środków na pokrycie kosztów leczenia (w tym drogich operacji)
poniedziałek, 14 grudnia 2015
2. Założenia reformy systemu ochrony zdrowia
Wszyscy znamy problemy polskiej służby zdrowia: długie
kolejki, kontraktowanie czy korupcja. Nie da się ich zwalczyć bez gruntownej
reformy zasad finansowania opieki medycznej. Przede wszystkim powinno się
odejść od zasady, że wszystkie świadczenia są formalnie bezpłatne i wprowadzić
współpłacenie przez pacjenta za usługi medyczne. Pacjent pokrywałby koszty zabiegów i operacji, w stosunku
odpowiadającym 20% miesięcznych dochodów, przypadających na osobę w jego
gospodarstwie domowym. NFZ dopłacałby natomiast część środków, których
pacjent nie byłby w stanie samodzielnie pokryć. Jedynie więc w przypadku osób
nie posiadających żadnego dochodu wszystkie świadczenia zdrowotne byłyby w
pełni finansowane z powszechnej składki. Pozostali
za leczenie musieliby przynajmniej częściowo zapłacić. Zaoszczędzoną część
środków należałoby przeznaczyć na skrócenie czasu oczekiwania na zabiegi/operacje
oraz wizytę u lekarza-specjalisty. Dobrym rozwiązaniem tego problemu byłoby również
stworzenie centralnego rejestru pacjentów.
Wprowadzenie takiego rejestru wyrównałoby czas oczekiwania przez pacjenta na
operację, który stanowiłby jedyne kryterium przyjęcia bez względu na jego
miejsce zamieszkania. Nie pozbawiałoby to oczywiście możliwości leczenia w
prywatnych klinikach chorych, którzy są w stanie samodzielnie pokryć koszty.
Poprawa systemu zdrowia wymaga także ogólnego wzrostu wydatków (powyżej obecnych
80 mld zł). Jeżeli jednak zostałby zrealizowany mój program oszczędnościowy,
opisany w poprzednim poście, w połączeniu z moimi propozycjami zmian w zakresie
ochrony zdrowia, moglibyśmy oczekiwać że państwo zapewni nam lepsze leczenie-
szybsze i na wyższym poziomie.
niedziela, 13 grudnia 2015
3. Rozwiązanie problemu zadłużenia szpitali.
Zadłużenie szpitali jest stałym problemem służby zdrowia.
Jednak wbrew pozorom, problemem bardzo łatwym do rozwiązania. Brak systemowej
koncepcji poradzenia sobie z nim wynika z błędnego schematu myślenia. Przyjmuje
się mianowicie założenie, że długi szpitala powoduje złe zarządzanie. Tymczasem
znaczenie zarządzania w generowaniu długów występuje jedynie w przypadku
przedsiębiorstw, czyli działalności, nastawionej na osiągnięcie zysku, a wobec
tego także z możliwością wystąpienia strat. Działalność taka związana jest z
ponoszeniem ryzyka. Publiczne szpitale nie są jednak przedsiębiorstwami. Ich
mechanizm działania jest odwrotny- utrzymują się ze środków finansowych
przeznaczonych przez NFZ w rocznym planie finansowym. Środki te pochodzą z
obowiązkowej składki zdrowotnej. Za leczenie pacjenci oddzielnie jednak nie
płacą. Szpitale nie prowadza zatem rynkowej rywalizacji, ale działalność
publiczną dotowaną z budżetu. Publiczne szpitale nie pozyskują samodzielnie
własnych pieniędzy od pacjentów. Środki finansowe zapewnia im NFZ. Wysokość
dotacji dla poszczególnych szpitali zależy od przewidywanych przez Fundusz
kosztów świadczeń medycznych wykonywanych przez szpital. Wszystkie wydatki na leczenie
musza się ostatecznie „domknąć” w planie finansowym na podstawie ogólnych
wpływów ze składki zdrowotnej oraz dofinansowania z budżetu państwa. Szpital
otrzyma wiec tyle pieniędzy na zabiegi, ile NFZ mu zakontraktuje. Zgodnie z tą
zasadą, ilość świadczeń medycznych wykonywanych przez szpital powinien pokrywać
się z ilością zabiegów na które uzyskał kontraktacje. Np. jeśli NFZ
zaprogramuje szpitalowi 1000 operacji, szpital powinien przeprowadzić 1000.
Jeśli przekroczy ustalony limit popada natomiast w zadłużenie. Środki na
dodatkowe świadczenia szpital jednak uzyskuje, ale na innej zasadzie niż wcześniej.
I tutaj przechodzimy do opisu istoty patologii mechanizmu zadłużania się.
Roczne plany finansowe NFZ sporządzane są restrykcyjne tzn. z zasady zaniżają
ilość przewidzianych do zakontraktowania świadczeń. Jeśli NFZ pozyska więcej
środków finansowych niż wcześniej przewidział, rozdysponowuje je miedzy
szpitalami. Problem polega jednak na tym, ze bezzwrotny charakter maja jedynie
pieniądze zakontraktowane w pierwotnym planie finansowym. Dodatkowe środki
powodują więc zadłużanie się szpitali. Szpitale staja przed wyborem jednego z
dwóch bardzo złych ewentualności: 1/ albo nie pozyskają dodatkowych środków na
leczenie i jeszcze wydłuża bardzo długi już czas oczekiwania pacjentów na
świadczenia zdrowotne 2/ albo pozyskają dodatkowe środki i zadłużają się.
Jedynym racjonalnym rozwiązaniem problemu zadłużania się jest zatem udzielanie
wszystkich dotacji dla placówek medycznych na zasadach bezzwrotności. Dodatkowe
pieniądze traktowane byłyby tak samo jak zakontraktowane. Jeśli np. w planie
finansowym NFZ zakontraktował szpitalowi 1000 zabiegów, a w trakcie roku okaże
się, że istnieją środki finansowe na przeprowadzenie kolejnych 500, pieniędzy
za przeprowadzenie 500 nie zakontraktowanych wcześniej zabiegów, szpital nie
zwracałby Funduszowi (tak samo jak nie zwraca zakontraktowanych).
wtorek, 17 listopada 2015
Rozdział V: sport
Sport stanowi ważny element życia każdego prawdziwego
kibica. Osiągnięcia sportowe przysparzają popularność krajowi, a w dłuższym
czasie podnoszą jego prestiż międzynarodowy. W latach świetności brazylijskiej
reprezentacji narodowej w piłce nożnej Brazylia była znana prawie wyłącznie
dzięki swoim piłkarzom. Każdy z kolei przeglądając tabele medalowa ostatnich
kilku Igrzysk Olimpijskich zauważył ogromna ilość medali zdobyta przez
brytyjskich sportowców. Naród o populacji zbliżonej do Polski zajmował w 3 ostatnich
Olimpiadach 3 lub 4 miejsce pod względem ilości zdobytych medali, w tym złotych.
Oto moje propozycje finansowania sportu. W koncepcji wyodrębnione zostały dwa
segmenty finansowego wsparcia: 1/ finansowanie transferów polskich klubów piłkarskich
2/ finansowanie dyscyplin olimpijskich
1/ finansowanie transferów klubów piłkarskich Ekstraklasa zostanie zmniejszona do 8 drużyn. Każda drużyna dysponowałaby rocznym kapitałem transferowym w wysokości 1 mld zł, składającym się z dwóch części: 500 mln zł na transfery piłkarskie i 500 mln zł na wynagrodzenia dla piłkarzy. Niewykorzystane środki przechodziłyby na następny sezon. Natomiast zespół spadający z ligi, nie wydana kasę oddawałby klubowi, który uzyskał awans do Ekstraklasy. Dzięki 8 mld zł rocznie datacji budżetowej na transfery polskie kluby stałyby się najlepsze na świecie.
2/ finansowanie dyscyplin olimpijskich Koncentrowałoby się na wsparciu dyscyplin niszowych- mało sprofesjonalizowanych i rozwijanych w kilku krajach świata: takich jak szermierka, łucznictwo, strzelectwo, badminton, wioślarstwo, kajakarstwo, kajakarstwo górskie, podnoszenie ciężarów, boks amatorski olimpijski, zapasy, judo, hokej na trawie, piłka wodna, skoki do wody itp. A z dyscyplin z dyscyplin zimowych np. curling, snowboard czy łyżwiarstwo szybkie. System finansowy polegałby na opłacaniu stypendium dla sportowców oraz trenerów mistrzów świata i olimpijskich z innych krajów. Stypendium przyznawane byłoby na okres jednego roku. Wynosiłoby 4 tys. zł dla 20 najlepszych sportowców, a jeśli dana dyscyplina składałaby się z więcej niż jednej kategorii lub konkurencji- stypendium otrzymywałoby 20 sportowców każdej kategorii lub konkurencji. 20 stypendystów wybieranych byłoby w następujący sposób: 16 sportowców wyłanianych byłoby z mistrzostw Polski, a 4 z odrębnych zawodów przeznaczonych dla sportowców nie finansowanych. Podział ma za zadanie wyrównanie szans treningowych obu grup. Poza stypendium, sportowcom zapewniona byłaby również pełna infrastruktura sportowa do trenigów (sprzęt, miejsce). Nowy system finansowania, jeszcze większy nacisk kładłby na pozyskiwanie trenerów. Związki sportowe miałyby obowiązek podpisywania umów ze wszystkimi najlepszymi trenerami danej dyscypliny. Honorarium zatrudnionych najlepszych trenerów (Mistrzów Świata i Olimpijskich) opłacane byłoby w całości z budżetu państwa. Oprócz przeznaczenia większej kasy dla trenerów oraz na przygotowanie sportowe zawodników, podwyższona zostałaby także nagroda za medale oraz emerytura sportowa. Nagroda za zloty medal olimpijski wynosiłaby 1 mln zł, srebrny- 500 tys. zł, brązowy- 300 tys. zł. Poza medalistami olimpijskimi, nagroda objęci zostaliby również medaliści mistrzostw świata i Europy. Nagrody za medale mistrzostw świata: zloty- 500 tys. zł, srebrny- 300 tys. zł, brązowy- 100 tys. zł. Medale mistrzostw Europy warte byłyby: 300 tys. zł (złoto), 100 tys. zł (srebro), 50 tys. zł (brąz). Emerytura sportowa przysługiwałaby natomiast wyłącznie medalistom olimpijskim: złotym- 20 tys. zł/mies, srebrnym- 10 tys. zł/mies, brązowym- 5 tys. zł/mies.
1/ finansowanie transferów klubów piłkarskich Ekstraklasa zostanie zmniejszona do 8 drużyn. Każda drużyna dysponowałaby rocznym kapitałem transferowym w wysokości 1 mld zł, składającym się z dwóch części: 500 mln zł na transfery piłkarskie i 500 mln zł na wynagrodzenia dla piłkarzy. Niewykorzystane środki przechodziłyby na następny sezon. Natomiast zespół spadający z ligi, nie wydana kasę oddawałby klubowi, który uzyskał awans do Ekstraklasy. Dzięki 8 mld zł rocznie datacji budżetowej na transfery polskie kluby stałyby się najlepsze na świecie.
2/ finansowanie dyscyplin olimpijskich Koncentrowałoby się na wsparciu dyscyplin niszowych- mało sprofesjonalizowanych i rozwijanych w kilku krajach świata: takich jak szermierka, łucznictwo, strzelectwo, badminton, wioślarstwo, kajakarstwo, kajakarstwo górskie, podnoszenie ciężarów, boks amatorski olimpijski, zapasy, judo, hokej na trawie, piłka wodna, skoki do wody itp. A z dyscyplin z dyscyplin zimowych np. curling, snowboard czy łyżwiarstwo szybkie. System finansowy polegałby na opłacaniu stypendium dla sportowców oraz trenerów mistrzów świata i olimpijskich z innych krajów. Stypendium przyznawane byłoby na okres jednego roku. Wynosiłoby 4 tys. zł dla 20 najlepszych sportowców, a jeśli dana dyscyplina składałaby się z więcej niż jednej kategorii lub konkurencji- stypendium otrzymywałoby 20 sportowców każdej kategorii lub konkurencji. 20 stypendystów wybieranych byłoby w następujący sposób: 16 sportowców wyłanianych byłoby z mistrzostw Polski, a 4 z odrębnych zawodów przeznaczonych dla sportowców nie finansowanych. Podział ma za zadanie wyrównanie szans treningowych obu grup. Poza stypendium, sportowcom zapewniona byłaby również pełna infrastruktura sportowa do trenigów (sprzęt, miejsce). Nowy system finansowania, jeszcze większy nacisk kładłby na pozyskiwanie trenerów. Związki sportowe miałyby obowiązek podpisywania umów ze wszystkimi najlepszymi trenerami danej dyscypliny. Honorarium zatrudnionych najlepszych trenerów (Mistrzów Świata i Olimpijskich) opłacane byłoby w całości z budżetu państwa. Oprócz przeznaczenia większej kasy dla trenerów oraz na przygotowanie sportowe zawodników, podwyższona zostałaby także nagroda za medale oraz emerytura sportowa. Nagroda za zloty medal olimpijski wynosiłaby 1 mln zł, srebrny- 500 tys. zł, brązowy- 300 tys. zł. Poza medalistami olimpijskimi, nagroda objęci zostaliby również medaliści mistrzostw świata i Europy. Nagrody za medale mistrzostw świata: zloty- 500 tys. zł, srebrny- 300 tys. zł, brązowy- 100 tys. zł. Medale mistrzostw Europy warte byłyby: 300 tys. zł (złoto), 100 tys. zł (srebro), 50 tys. zł (brąz). Emerytura sportowa przysługiwałaby natomiast wyłącznie medalistom olimpijskim: złotym- 20 tys. zł/mies, srebrnym- 10 tys. zł/mies, brązowym- 5 tys. zł/mies.
poniedziałek, 16 listopada 2015
Rozdział VI: Unia Europejska
Dyskusja nad kształtem Unii Europejskiej ciągle trwa. Jest
ona jednak bezproduktywna i populistyczna, bo politycy prawicy o ograniczeniu
suwerenności swojego kraju mówią tylko na wiecach wyborczych. Jedyna mająca
realne znaczenie debata mogłaby się odbyć wyłącznie w ramach Unii Europejskiej.
Niestety do dnia dzisiejszego żaden kraj członkowski nie przedstawił reformy,
której celem byłoby zmniejszenie zakresu przymusowej regulacji UE. Ważne jest przekonanie decydentów Unii Europejskiej, że
wolny rynek jest korzystny dla całej Unii, bo tylko w warunki rynkowe
zapewniają gospodarce rozwój. Oto moje propozycje:
- likwidacja przepisów unijnych
, regulujących normy jakościowe produktów; oparcie się na zasadzie, że o
wartości towaru decyduje konsument i wadliwych producentów wyeliminuje rynek
- likwidacja wszelkich limitów
produkcyjnych- jeżeli rolnik nie znajdzie zbytu na swoje towary, sam ograniczy produkcję lub zmieni produkowany towar. Z zadowoleniem należy przyjąć zniesienie przez Komisję
Europejską limitowania maksymalnej produkcji mleka (od kwietnia 2016 r.) i
cukru (od października 2017 r.).
- odejście od bezwzględnej
przymusowości implementacji wiążących aktów prawnych Unii Europejskiej
(rozporządzeń, dyrektyw) w dziedzinie ochrony środowiska na rzecz zasady,
zakładającej dobrowolną integrację. Postanowienia pakietu klimatycznego i inne
decyzje Parlamentu Europejskiego, Rady czy Komisji w dziedzinie ochrony
środowiska obowiązywałyby państwo członkowskie, jeżeli wyraziło chęć
przystąpienia do poszerzonej współpracy w tym obszarze. Gdyby jednak państwo wolało
samodzielnie stanowić dla siebie prawo, również powinno mieć taką możliwość.
- pozostawienie państwom
członkowskim pełnej swobody w dziedzinie polityki podatkowej i socjalnej.
Likwidacja określania przez UE
minimalnej wysokości stawki podstawowej VAT (15 proc.) oraz rodzajów towarów,
na które musi być stosowana stawka podstawowa
- likwidacja przepisów Unii
Europejskiej, dotyczących polityki wewnętrznej państw członkowskich, nie
związanych z obrotem gospodarczym (np. zakaz stosowania kary śmierci)
Kraje Unii Europejskiej powinny mieć większą niż obecnie
suwerenność w sferze stanowienia prawa. Unia Europejska stałaby się natomiast
platformą współpracy w dziedzinie nauki. Badania naukowe finansowane byłyby
przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Projektu Badawczego. Prowadziliby
je naukowcy ze wszystkich krajów Unii Europejskiej. Jej wyniki byłyby wiążące w
całej Unii. Wszystkie kraje UE korzystałyby równomiernie zwłaszcza z postępu
badań nad lekami. Wydawanie pozwolenia na produkcję leków należałoby do
kompetencji Unii Europejskiej, a nie jak dotąd- państw członkowskich. Wprowadzona
regulacja zwolniłaby państwa europejskie z obowiązku prowadzenia własnych badań
farmakologicznych, gdyż zatwierdzenie leku przez UE oznaczałoby jego
dopuszczenie do obrotu na obszarze całej Unii Europejskiej. Dzięki tej zmianie
pacjent nie będzie pozbawiony dostępu do zagranicznego leku z powodu nie
testowania go w jego kraju.
czwartek, 15 października 2015
Kapitał zagraniczny.
Przeciwko obecności kapitału zagranicznego mogą być tylko
osoby postrzegające działalność gospodarczą przez pryzmat wpływów do budżetu.
Rzeczywiście nieszczelne prawo (konkretnie: system cen transakcyjnych) daje
obcym inwestorom niesprawiedliwą możliwość unikania opodatkowania. Niechęć
polskich pracowników zachodnich korporacji do ich obecności na naszym rynku
jest jeszcze większa niż ogółu społeczeństwa. Pretensje budzą zarobki, które są
porównywalne z przeciętną wysokością płac w Polsce,
i jednocześnie kilkukrotnie niższe niż osób pracujących na tych samym
stanowisku w macierzystych oddziałach ich firm. Domaganie się wyższych pensji
jest jednak całkowicie nie uzasadnione. Kształtowanie poziomu zarobków odbywa
się w sposób rynkowy. Znaczy to, że wynagrodzenie pracownika odpowiada jego
wartości na rynku pracy w kraju (miejscu, regionie) w którym pracuje. Wyższa
płaca oznacza dla pracodawcy niepotrzebny wzrost kosztów. Racjonalny
przedsiębiorca woli dać pracownikowi ,możliwie najniższą zapłatę, po której
jego praca może być wykonywana, a większy zysk przeznaczyć dla siebie.
Chciałbym zwrócić uwagę, że bezsprzeczne korzyści dla Polski, które przynosi
istnienie zachodnich korporacji przeważają nad ewentualnymi wątpliwościami. Dla
każdego Polaka są one odczuwalne zwłaszcza w sektorze spożywczym i bankowym.
Największe zagraniczne sieci handlowe (Biedronka, Lidl, Caerfour itp.)
sprzedają swoje towary po dyskontowych cenach, co przyczyniło się do trwałego
zahamowania wzrostu cen właściwie wszystkich produktów. Dzięki zachodnim
dyskontom możemy zatem stale robić tańsze zakupy. Z kolei zagraniczne spółki
kapitałowe prowadzące banki oferują swoje usługi (kredyty, oprocentowanie
lokat) na trochę lepszych warunkach niż polskie. Oczywiście w żadnym banku nie
są one oszałamiająco korzystne, bo realia ekonomiczne: niski poziom stóp
procentowych i 19% podatek od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki).nie
sprzyjają zakładaniu lokat oszczędnościowych ani braniu kredytów. Dokonując
ogólniejszej oceny stabilności systemu bankowego warto również zauważyć, że w
ciągu 27 lat transformacji nie zdarzyło się ani jedno bankructwo dużego
zagranicznego banku. Natomiast były przypadki upadłości banków z polskim
kapitałem.
sobota, 10 października 2015
1. Obniżenie pełnoletności do 15 roku życia.
Jestem za obniżeniem wieku prawnej dorosłości do 15 lat. Argumentacja konieczności przeprowadzenia reformy obniżenia pełnoletności wiąże
się z niesprawiedliwością systemu wychowawczego. Uzasadnieniem zmian
jest poziom ogólnej sprawności intelektualnej nastolatków, dorównujący
osobom dorosłym: w skali inteligencji Wechslera 16-latkowie mają średni
IQ dla dorosłej populacji) oraz wielowiekowa, pełna samodzielność osób
między 15 a 18 rokiem życia (obecna granica pełnoletności istnieje
dopiero od 2 poł. XVII w). Jeszcze ważniejszym powodem uznania, że
system prawny kształtuje władzę rodzicielską w sposób jednoznacznie
niekorzystne dla dziecka jest emocjonalne podłoże wszelkich zachowań
uznawanych za "wychowawcze". Stanowią one w istocie tylko
zracjonalizowaną formę przemocy wobec małoletnich. Pod pozorem
wychowania dorośli okazują swoją władzę i poczucie wyższości nad dziećmi
i młodzieżą przejawiającą się w jak najpełniejszym podporządkowaniu
niepełnoletnich oraz zdeprecjonowaniu ich wartości jako ludzi. W
praktyce wychowanie jest więc totalitaryzmem, odbierającym młodzieży
dwie najcenniejsze wartości- wolność i godność. Przez 350 lat
obowiązywania represyjnego systemu wychowawczego na poruszone przeze mnie kwestie nie zwrócono w ogóle uwagi, gdyż koncentrowano się
wyłącznie na skutkach poszczególnych oddziaływań wychowawczych dla
psychiki i dalszego rozwoju dzieci. Naturalna skłonność dzieci do
emocjonalnego podporządkowania się władzy wychowawców i racjonalizowania
przemocy zgodnie z ich argumentacją sprawia, że poza wykorzystaniem
seksualnym, wszystkie inne formy przemocy odbierają jako troskę. Wszyscy
więc uznali, że skoro tylko pedofilia wyrządza nieletniemu prawdziwą
krzywdę, tylko ona powinna być zwalczana, a każde inne zachowanie
niszczące jego sferę wolności i godności jest właściwe lub dopuszczalne.
Nikt nie widzi nic złego w tym, że średnio inteligentnym dorosłym
ludziom (15-16 letnim), przez pokolenia żyjącym w pełnej samodzielności
całkowicie odebrano wszelkie prawa i możliwość stanowienia o własnym
losie, gdyż takie ich traktowanie nie zaburza im psychiki.
Odhumanizowanie dzieci i młodzieży poprzez sprowadzenie do roli
"zwierzątek" odczuwających ból i cierpienie musi się skończyć, gdyż jest
ono niegodne człowieczeństwa. Nieodczuwanie krzywdy nie wiąże się
bowiem z jej brakiem, tylko ze zniewoleniem mentalnym i wykorzenieniem
wszelkich form zewnętrznego i wewnętrznego sprzeciwu.
Całość zagadnienia opisuję na odrębnym blogu www.totalitaryzmwychowawczy.blogspot.com
Całość zagadnienia opisuję na odrębnym blogu www.totalitaryzmwychowawczy.blogspot.com
piątek, 9 października 2015
2. Rejestracja związków homoseksualnych.
Rejestrowane związki homoseksualne powinny mieć te same prawa co małżeństwa heteroseksualne (włącznie z adopcją dzieci).
Uzasadnienie:
Uzasadnienie:
Polska jest dziś jednym z nielicznych państw Unii
Europejskiej, w którym homoseksualiści w sferze życia rodzinnego nie mają
żadnych praw. Problem stanowi zwłaszcza kwestia dziedziczenia. W przypadku
sporządzenia testamentu, sprawa wydaje się roztrzygnięta. Majątek w testamencie
można bowiem zapisać każdej osobie, bez względu na sferę pokrewieństwa czy
relacji formalnoprawnej (rejestracji związku przez państwo). Można tego dokonać
zarówno przez powołanie do całego spadku jak i konkretnego przedmiotu spadkowego
(np. mieszkania)- w formie zapisu windykacyjnego. Najbliższa rodzina (dzieci,
rodzice) będzie wówczas miała tylko prawo do zachowku (zwykle połowy majątku).
W sytuacji jednak gdy testament nie zostanie sporządzony i dziedziczenie odbywa
się na podstawie ustawy, brak sformalizowanego związku wyłącza najbliższego
partnera od dziedziczenia. Może być on jedynie traktowany jako osoba, będąca ze
spadkodawcą w faktycznym pożyciu. Zatem jego prawa majątkowe, w stosunku
roszczeń np. rodziców są wysoce wątpliwe. Innym problemem, związanym z brakiem
oficjalnego uznawania związku przez państwo jest pozbawienie par
homoseksualnych wszystkich korzyści, z których mogą korzystać małżonkowie
pozostający we wspólności majątkowej. Być może
w przyszłej kadencji parlamentu ukształtuje się większość, która uchwali
przepisy, dające związkom osób tej samej płci prawo dziedziczenia ustawowego
czy zawierania umów o wspólność majątkową. W poprzedniej- trzy takie projekty ustaw (SLD, TR
i PO) zostały niestety odrzucone przez PiS, PSL i ponad 40 posłów PO. Sprawą
nie do ruszenia wydaje się natomiast adopcja przez geje i lesbijki, żyjącym w
stałym związku. Mogą oni jedynie wychowywać dzieci jednego z partnerów z
poprzedniego związku heteroseksualnego. Homofoby uważają, że dziecko, mające
dwie mamusie lub dwóch tatusiów pozbawione są właściwego wzorca rodziny. Jednak
warto się ich zapytać, co proponują w zamian? Dla każdego dziecka kochający się
ludzie tej samej płci stworzą mu lepsze warunki rozwoju niż państwowa opieka w
sierocińcu, sprowadzająca się właściwie tylko do zapewnienia jego potrzeb
materialnych (noclegu, ubrań i wyżywienia). Zresztą, nie oszukujmy się, że
wielu mężczyzn hetero wychowanie mylą z tresurą. Z kolei geje to w większości
łagodni ludzie, i z łagodnością traktują również swoje dzieci. Dlatego dzieci
homoseksualistów są często lepszymi ludźmi niż par hetero: bardziej zdrowymi
emocjonalnie, lepiej radzącymi sobie w życiu i odnoszący się do innych osób z
większym szacunkiem. Ale do homofobów nie dotrą żadne argumenty. Oni cały czas
swój dyskryminacyjny pogląd opierają na aspekcie biologicznym. Homofoby- jak
wszyscy, mogą oczywiście wyrażać własne poglądy. Jednak nie można pozwolić, aby
udało im się narzucić swój system wartości. Nie mają oni prawa zwłaszcza żądać
zakazu organizowania parad i marszów w obronie mniejszości homoseksualnych.
Homoseksualizm od 1934 roku, nie jest w Polsce przestępstwem, i tak jak
wszystkie inne legalne zachowania, nie musi być przymusowo ukrywany przez tych,
którzy nie chcą tego robić. A kiedy konserwatywni fanatycy przekraczają granicę
krytyki i zaczynają personalnie obrażać osoby o innej orientacji, za swoje
nacechowane chamstwem wypowiedzi powinni być pociągnięci do odpowiedzialności
karnej.
czwartek, 8 października 2015
3. Legalizacja marihuany i haszyszu
Narkotyki powinny być nielegalne, ale wyłącznie te, o bardzo
silnym działaniu uzależniającym i wywołującym agresję. Szkodliwość narkotyków
miękkich- marihuany i haszyszu jest porównywalna ze szkodliwością alkoholu czy
papierosów, dlatego powinny występować w obrocie handlowym jak legalne używki. Celem
polityki antynarkotykowej jest przeciwdziałanie przestępczości, przemocy i
niszczeniu więzi rodzinnej. Marihuana w przeciwieństwie do alkoholu ma
uspokajający wpływ na zachowanie, dlatego pod jej wpływem ludzie na pewno nie
będą popełniali więcej przestępstw. Oczywiście mogą wystąpić inne niepożądane
konsekwencje wieloletniego zażywania marihuany i należy zdawać sobie z nich
sprawę . Są to m.in. bezpłodność, depresja czy spadek poziomu inteligencji. Tym
niemniej biorąc pod uwagę, że obrót alkoholem- jedną z najbardziej przemocowych
używek, powodującej wzrost ilości przestępstw o ok. milion rocznie, oraz
papierosami- będącej najczęstszą przyczyną zachorowań na raka gardła- jest w
pełni legalny i dla państwa bardzo dochodowy (roczny zysk budżetu państwa z VAT
i akcyzy na papierosy wynosi 24 mld zł, a na alkohol-16 mld zł), do sprzedaży
sklepowej powinny być dopuszczone również marihuana i haszysz- używki, o
niegorszym negatywnym działaniu, którymi handel jest dzisiaj przestępstwem. Nadal
surowo karany musi być natomiast obrót narkotykami twardymi: heroiną, kokainą
oraz dopalaczami, gdyż są substancjami psychoaktywnymi wywołującymi przemoc, a
w następstwie czego powodują także większą skłonność do popełniania przestępstw
oraz przyczyniają się do niszczenia relacji rodzinnej.
sobota, 22 sierpnia 2015
4. Pełna legalizacja prostytucji
W obecnym stanie prawnym sama prostytucja nie jest
przestępstwem. Przestępstwami są jednak inne związane z nią czyny: sutenerstwo
(czerpanie korzyści z cudzego nierządu) oraz stręczycielstwo (werbowanie do
nierządu). Ustawodawca traktuje zatem prostytucję jak patologię, którą należy
zwalczać. Ja natomiast uważam, że płatny seks jest stałym i pożądanym elementem
życia społecznego. Łatwy dostęp do prostytutek ma korzystny wpływ na ludzką
psychikę i poziom przestępczości, bo dla osób nie mających stałego partnera
daje okazję zaspokojenia seksualnego osobom, przyczyniając się pośrednio do
zmniejszenia ilości gwałtów. Część bowiem klientów, jeżeli zostałaby pozbawiona
możliwości odbycia dobrowolnego stosunku seksualnego, swój popęd zaspokajałaby
w sposób przemocowy. Biorąc więc pod uwagę, że korzystanie z usług prostytutek pomaga
w rozwiązaniu niektóre ludzkie problemy seksualne, ogranicza skalę przymusowych
kontaktów seksualnych i dostarcza przyjemnej rozrywki państwo powinno wspierać i kontrolować domy publiczne. Prowadzenie burdelu wymagałoby
koncesji. Do jej uzyskania konieczne byłoby spełnienie dwóch warunków:
oświadczenia pracownic, iż usługi seksualne są przez nie świadczone dobrowolnie
oraz wykonanie niezbędnych badań na choroby weneryczne potwierdzone książeczką
zdrowia. Znajdowanie się prostytucji pod kontrolą
państwa rozwiązałoby problem zmuszania kobiet (głównie cudzoziemek) do nierządu
i poprawiłoby bezpieczeństwo zdrowotne klientów. Prostytucja opodatkowana byłaby podatkiem w wysokości 50 zł od stosunku. Rozwijanie tej formy działalności
gospodarczej stanowiłoby zatem dla budżetu państwa dochodowy interes, zważywszy, że
poza zyskami z prostytucji państwo czerpałoby dochody również ze sprzedaży
napojów alkoholowych. Szersza sieć usług
przeznaczona byłaby dla klientów w wieku 15-17 lat. Poza korzystaniem z
płatnych usług seksualnych, mieliby oni także możliwość uprawiania bezpłatnego
seksu ze sobą w przeznaczonych dla nich odrębnych lokalach.
środa, 22 lipca 2015
5. Wprowadzenie do Konstytucji zakazu powszechnego poboru do wojska.
Obowiązkowa służba wojskowa narusza prawa obywatelskie, bo
pozbawia wolnych ludzi wolności i możliwości decydowania o własnym życiu: bez
przepustki nie można opuścić jednostki, w której przymusowo spędza się całą
dobę z kilkudziesięcioma obcymi sobie facetami; a dowódca mówi żołnierzowi jak
ma słać łóżko i o której godzinie musi wstać. Dziwię się, że współcześnie samo
istnienie armii poborowej, bez względu na możliwości militarne i potencjał
obronny danego kraju, nie jest uważane za przejaw
totalitaryzmu. Państwo pełni różne funkcje i ma różne potrzeby, a jego
bezpieczeństwo wewnętrzne na pewno nie jest mniej ważne (a nawet dużo
ważniejsze) niż zewnętrzne. Czemu zatem nie doręcza się wezwania do odbycia
służby w policji na tej samej zasadzie co w wojsku? Przymusowe wcielenie do
policji niczym nie różni się tak naprawdę od przymusowego wcielenia do armii.
Dlatego przywrócenie służby zasadniczej w Polsce ze względu na zbyt małą
liczebność naszego wojska w ogóle nie powinno być rozpatrywane. Z tego samego
powodu co wprowadzenie obowiązkowego poboru do policji w sytuacji, gdy
brakowałoby policjantów.
piątek, 26 czerwca 2015
niedziela, 21 czerwca 2015
1. Rozwiązanie paradoksu dziadka
opis Załóżmy, że stworzyłeś wehikuł czasu, cofasz się w czasie do
czasu kiedy twój dziadek nie spłodził twojego ojca, zabijasz swojego dziadka,
twój dziadek nie spłodził twojego ojca, twój ojciec nie spłodził ciebie, ty nie
stworzyłeś wehikułu czasu, nie cofnąłeś się w czasie i nie zabiłeś swojego
dziadka
rozwiązanie Wyjaśnienie
paradoksu dziadka jest bardzo proste. Błędna interpretacja tego hipotetycznego
zjawiska bierze się z nieprawidłowego założenia, że podróżnik w czasie i on z
przeszłości, to ten sam człowiek. Tymczasem są to dwie różne osoby. Dlatego
cofając się w czasie, każdy z nas zobaczyłby swoją kopię z przeszłości.
Natomiast, wiek odbywających podróż w przeszłość nie zmieniłby się. Zatem
zabijając swojego dziadka my- z przeszłości faktycznie nie narodzilibyśmy się,
jednak my- którzy przemieszczamy się w czasie,
żylibyśmy dalej, mając tyle lat, co wcześniej (w chwili rozpoczęcia podróży).
Nasza obecność wpływałaby na rzeczywistość. Jeżeli więc zabilibyśmy samych
siebie z przeszłości, a następnie przenieśli w przyszłość, nasza kopia z
przeszłości, od chwili dokonania zabójstwa, nie istniałaby. Gdybyśmy się jednak
zdecydowali powrócić do czasu sprzed zabójstwa, spotkalibyśmy siebie z
wcześniejszego momentu czasowego. Moglibyśmy oczywiście w podróż zabrać każdą
swoją kopię, która by ją odbywała na tych samych zasadach co my.
sobota, 20 czerwca 2015
2. Dlaczego 11 osoba powiela błąd 10 poprzednich osób, mimo, że zna prawidłowe rozwiązanie?
Często zdarza się, że ktoś myli się w prostej sprawie mimo
całkowitej pewności prawidłowej decyzji lub rozwiązania. Popełnia oczywisty
błąd tylko dlatego, że kilkanaście następujących po osób również go popełniło.
Przykład: na zajęciach podpisywana jest lista, w której trzeba podać m.in.
województwo, w którym się mieszka. Student znający zasady ortografii i
wiedzący, że nazwę województwa pisze się małą literą, na liście robi błąd bo wszystkie
wcześniejsze osoby podpisujące listę osoby nazwę województwa również napisały z
błędem. Psycholodzy uważają, że zachowanie studenta wynika z konformizmu
moralnego. Tymczasem to nie konformizm sprawił, że student dokonał złego wyboru
mimo pewności innego rozwiązania. Student z powodu tego samego, błędnego wyboru
wielu osób jednocześnie, sam stracił pewność siebie co do własnego
postępowania. Postępowania człowieka w takich przypadkach jest
więc spowodowane działaniem przypadkowego autorytetu, a nie konformizmu. Konformizm ma charakter
świadomy- wiemy i myślimy, że to co robimy jest złe, ale decydujemy się
postąpić wbrew własnemu przekonaniu, zgodnie jednak z oczekiwaniami innych
ludzi, żeby nie narazić się na karę społeczną. Przypadkowy autorytet to działanie
wielu osób jednocześnie, sprawiające zmianę wcześniejszej, w pełni wyrobionej wiedzy.
Jednoczesny błąd dużej grupy przypadkowych, często zupełnie obcych ludzi
powielany jest także przez człowieka mimo jego znajomości prawidłowego
rozwiązania. Dzieje się tak, gdyż mimowolnie stają się one dla niego autorytetem.
Człowiek podświadomie sądzi, że zdanie wielu innych osób jednocześnie jest prawdziwsze od jego wiedzy, gdyż wartość ich opinii ocenia wyżej od wartości własnej wiedzy co do
właściwej decyzji. W następstwie traci swoją wcześniejszą pewność i popełnia
ten sam błąd co pozostali.
Subskrybuj:
Posty (Atom)