piątek, 25 grudnia 2015

2. Założenia reformy systemu edukacji.




1/ dostosowanie szkolnictwa do potrzeb rynku pracy oraz  położenie większego nacisku na przekazanie uczniom wiedzy i umiejętności przydatnych w ich codziennym życiu. Cel ten realizowany byłby poprzez
A. a/ wprowadzenie nowych przedmiotów nauczania, służących praktycznemu przygotowaniu do życia:
- szkoła podstawowa: prowadzenie gospodarstwa domowego, szybkie pisanie i office, udzielanie pierwszej pomocy, obsługa kas fiskalnych
- szkoła średnia: prowadzenie działalności gospodarczej, przygotowanie do rynku pracy, nauka pływania
b/ zwiększona zostałaby liczba godzin języka obcego, który byłby obok prowadzenia działalności gospodarczej, drugim najważniejszym przedmiotem. Przestałby on mieć charakter profilowany a każdy uczeń musiałby zdać z niego egzamin na poziomie zaawansowanym. Zostałaby ujednolicona kwestia nauczanych języków- w szkołach w całym kraju uczono by  języka angielskiego i hiszpańskiego. W podstawówce z większą intensywnością angielskiego (10 h angielski, 2 h hiszpański). W szkole średniej proporcja godzin uległa by zmianie (10 h hiszpański, 2 h angielski).
B. rocznych szkół dla bezrobotnych i 5-letnich studiów magisterskich Prowadzenie działalności gospodarczej (zob. Gospodarka, Bezrobocie i rynek pracy)
2/ nauczyciela-wychowawcę zastąpiłby psycholog. Jedynym programem wychowawczym byłby program antyprzemocowy: przeciwdziałania przemocy rówieśniczej i pedofilii.
3/ obiektywizacja systemu oceniania przez: a/ obowiązek wystawiania przez nauczyciela oceny ze średniej, uzależnionej od stałego przelicznika (ocena z końcowego egzaminu państwowego stanowiłaby 50% całej oceny, a każdej z klasówek organizowanych w trakcie roku szkolnego- równą część oceny z każdej klasówki w stosunku do ich ilości) b/ zmianę skali ocen z istniejącej obecnie 1-6 na bardziej szczegółową: 0-15 oraz 18 z jednoczesną likwidacją + i – Ocena ustalana by była na podstawie stałego, procentowego przelicznika, który wynikałby z podziału oceny na 15 części (np. 1 byłaby przewidziana za 6,66% punktów, a 14 za 93,33% punktów. Najniższą oceną pozytywną byłaby 5 (którą uczeń miałby za zdobycie 33,33% punktów). 18 pełniłaby rolę dzisiejszej 6 i przeznaczona by była dla uczniów o szczególnych osiągnięciach. Stały, procentowy przelicznik dotyczyłby zarówno wszystkich klasówek organizowanych w trakcie roku szkolnego jak i państwowego egzaminu kontrolnego. Przelicznikowi nie podlegałyby prace klasowe, których nie da się ocenić w sposób wymierny np. wypracowania. Z tego samego powodu zlikwidowana byłaby ocena z odpowiedzi ustnej- z wyjątkiem języka obcego, gdyż opanowanie komunikacji werbalnej w nauce języka obcego jest konieczne.
4/ podniesienie i wyrównanie poziomu nauczania we wszystkich szkołach poprzez system państwowych egzaminów kontrolnych. Państwowe egzaminy umożliwiałyby weryfikację kompetencji nauczycieli. Przeprowadzane byłyby w sposób selektywny tj. egzamin pisałaby jedna z klas każdego nauczyciela raz na 4 lata. Jednolite pytania dla wszystkich szkół w kraju układałoby Ministerstwo Edukacji Narodowej. Nauczyciele, których uczniowie najsłabiej napisaliby egzamin odchodziliby z zawodu, a ich miejsce pracy zajęliby absolwenci kierunków szkolnych: historii, matematyki, biologii i in. Decydowałoby kryterium punktowe- z zawodu odchodziliby nauczyciele, których uczniowie uzyskaliby wynik poniżej ustalonej minimalnej ilości punktów.
5/ zniesienie obowiązku odrabiania przez uczniów prac domowych- praca domowa, z założenia ma pomóc uczniowi opanować program nauczania. W praktyce jednak jedynka za nie odrobienie lekcji jest przez nauczycieli traktowana tak samo jak ocena niedostateczna z klasówki. Jest to bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące dla uczniów.
6/ zniesienie oceniania w-f przy jednoczesnym pozostawieniu w-f jako przedmiotu obowiązkowego. Ograniczyłoby to skalę zwolnień z w-f. Lekcje często miałyby charakter międzyklasowych turniejów sportowych. Wychowanie fizyczne podlegałoby ocenie na dotychczasowych zasadach jedynie w klasach sportowych.

niedziela, 20 grudnia 2015

3. Omówienie reformy szkół podstawowych



W programach szkół podstawowych dużo miejsca zajmie nauka przedmiotów ogólnych. Wprowadzone zostaną jednak także przedmioty nowe. Będą to zajęcia nie związane z rynkiem pracy, dające jednak uczniom praktyczną wiedzę i umiejętności przydatne w innych dziedzinach życia. Na etapie szkoły podstawowej uczniowie nie będą mogli jeszcze dokonywać wyboru przedmiotów.
Opis przedmiotów ogólnych.
1/ Najwięcej czasu zostanie poświęconych nauce języka angielskiego- 10 godzin lekcyjnych w klasach IV-VIII. Uczniowie drugiego języka obcego (hiszpańskiego)- będą natomiast się uczyli w tych samych latach kształcenia (IV-VIII)- 2 godziny tygodniowo. Spośród innych przedmiotów, dużo godzin lekcyjnych zajmowałaby nauka matematyki- 4 godziny. Więcej niż obecnie godzin lekcyjnych (3 h) byłoby przeznaczonych na naukę przedmiotów, dających wiedzę o świecie: biologii, historii i geografii. Nauka języka obcego realizowano by w klasach IV-VIII, natomiast pozostałych przedmiotów w klasach V-VIII.
opis wymagań i programów:
a/ język angielski- uczeń w ciągu skumulowanych 50 godzin nauki, musiałby opanować język prawie perfekcyjnie. Ze względu na znaczenie języka obcego i konieczności jego pełnego przyswojenia przez możliwie wszystkich, nauczyciele w ramach swojej pracy szkolnej, prowadziliby zajęcia wyrównawcze z uczniami, mającymi zaległości w opanowaniu materiału. Znajomość poziomu kształcenia w stosunku do każdego ucznia oceniałaby specjalna komisja co 2 lata (po zakończeniu V i VII klasy). Po zakończeniu nauki w szkole podstawowej (VIII) egzamin do szkół średnich przeprowadzony byłby na 2 poziomach: master i intermediate. Od absolwenta szkoły podstawowej wymagana byłaby znajomość angielskiego na poziomie intermediate. Opanowanie języka na poziomie uppon- intermediate zwalniałaby ucznia z obowiązku uczęszczania na zajęcia języka angielskiego w szkole średniej.
b/ biologia- nauka biologii koncentrowałaby się w na poznaniu świata roślin (V klasa), zwierząt bezkręgowych oraz ryb, płazów i gadów (VI klasa), ptaków i ssaków wraz z omówieniem zachowań i zwyczajów poszczególnych gatunków (VII klasa) oraz człowieka wraz z jego ewolucją (VIII klasa)
c/ historia- przedmiot przedstawiałby dzieje świata od starożytności do współczesności. Zakończenie każdego działu kończyłoby się 3 sprawdzianami. Pierwszy zawierałby pytania opisowe (tradycyjna forma), drugi- opierałby się na znajomości tekstów źródłowych, w odniesieniu do których kierowane byłyby pytania otwarte i zamknięte dotyczące zdarzeń historycznych, które te teksty opisują, trzeci sprawdzian miałby z kolei formę wypracowania, na którym uczniowie przedstawialiby opis wydarzeń historycznych, ustroju politycznego, wojen lub prowadzonej polityki wraz z przedstawieniem swojej własnej oceny opisywanych wydarzeń.
d/ geografia- na lekcjach geografii uczniowie poznawaliby formy przyrody nieożywionej oraz dokonujące się procesy. Przyswajaliby zatem wiedzę z geomorfologii, geologii, litologii, gleboznawstwa, hydrologii, klimatologii (V klasa). W VI klasie uczniowie zaznajamialiby się z geografią kontynentów: Ameryki Północnej i Południowej, Afryki, Azji, Australii i Oceanii (ukształtowania powierzchni, wód, klimatu, zwierząt i roślinności) wraz ze szczegółowym omówieniem ważniejszych państw (geografii, demografii, gospodarki, zwyczajów i kultury). W VII klasie lekcje poświęcone byłyby w całości na poznanie geografii Europy wraz ze szczegółowych omówieniem wszystkich ważniejszych państw europejskich. Program klasy VIII obejmowałby w całości geografię Polski wraz z jej demografią i gospodarką.
2/ przedmiotami ogólnymi nauczanymi przez w klasach V-VIII przez niepełny okres kształcenia byłyby: chemia (V-VI klasa), fizyka (VII i VIII klasa) oraz astronomia (VI klasa)
Opis nowo wprowadzonych przedmiotów
1/ Nauka języka polskiego koncentrowałaby się na dwóch aspektach: a/ czytanie ze zrozumieniem i formułowanie tekstów b/ gramatyka i ortografia
a/ Na zajęciach z czytania ze zrozumieniem i formułowania tekstów tak jak dawniej uczniowie będą, pisali wypracowania, oceniane pod kątem merytorycznej treści, jakości argumentacji, stylistyki, doboru słownictwa i kompozycji. Różnica polegałaby na tematyce prac. Na nowym przedmiocie, wypracowania dotyczyłyby nie tylko literatury, ale wszystkich możliwych sfer życia: poglądów moralnych, polityki, opisy przyrody, problemy i sytuacje życiowe. Lektury obejmowałyby bardzo szeroką paletę dziedzin humanistycznych, związanych nie tylko z literaturą, ale także z psychologią czy problemami społecznymi. Druga część przedmiotu zostanie poświęcona czytaniu tekstów ze zrozumieniem. Wymagane będzie nie tylko merytoryczne zrozumienie i odtworzeniu tekstu ale również samodzielnej jej wykładni. Analizowane byłyby teksty literackie, publicystyczne i filozoficzne.
b/ gramatyka i ortografia- obejmowałaby naukę gramatyki i ortografii w zakresie poruszanym wcześniej na języku polskim
2/ prowadzenie gospodarstwa domowego. Przedmiot koncentrowałby się głównie na nauce gotowania. Uczniowie zaznajamialiby się na nim także z szyciem i naprawą urządzeń domowych. Uzasadnieniem jego wprowadzenia jest moje przekonanie, że szkoła powinna uczyć ludzi umiejętności, przydających się im w życiu.
3/ przedmiot krótkookresowy. Odbywałby się w formie jednego przedmiotu (VIII klasa). Dostarczałby jednak wiedzy i umiejętności z dwóch niezwiązanych ze sobą dziedzin: pisanie bezwzrokowe na klawiaturze i nauka programu office oraz udzielanie pierwszej pomocy medycznej. Połączenie w jeden przedmiot jest uzasadnione krótkim czasem trwania zajęć.
a/ pisanie bezwzrokowe na klawiaturze i nauka programu office- zdolność pisania bezwzrokowego jest bardzo dobrze postrzegana przez aktualnych i przyszłych pracodawców. Metoda ta wykorzystywana jest na wielu stanowiskach administracji biurowej, księgowości, obsłudze klienta oraz wielu innych gdzie większość prac jest wykonywanych z pomocą komputera. Uczeń pozna metody pisania bezwzrokowego, zdobędzie wiedzę jak prawidłowo siedzieć przy komputerze aby ograniczyć nacisk na kręgosłup, pozna techniki układu dłoni i palców, a także będzie stosował sposoby, które zniwelują uczucie zmęczonych oczu.
b/ udzielanie pierwszej pomocy- zajęcia obejmowałyby następujące zagadnienia:
·  Udrażnianie dróg oddechowych
·  Sprawdzanie czynności życiowych
·  Badanie urazowe poszkodowanego
·  Obrażenia poszczególnych części ciała
·  Zawał mięśnia sercowego
·  Oparzenia, odmrożenia
·  Postępowanie z ranami
·  Resuscytacja krążeniowo – oddechowa (RKO)
·  Porażenie prądem
·  Zadławienia
·  Atak padaczki
·  Układanie poszkodowanego w odpowiednich pozycjach

czwartek, 17 grudnia 2015

4. Dostosowanie szkolnictwa ponadpodstawowego do potrzeb rynku pracy



Celowi temu służyłoby:

1/ wprowadzenie rocznych szkół i 5-letnich studiów magisterskich w zakresie technologii produkcji oraz półrocznych szkół w dziedzinie przygotowania do rynku pracy (odpowiednik przedmiotu nauczania w szkołach średnich i zawodowych)
2/ reforma szkół zawodowych. Nauka w szkole zawodowej zostałaby skrócona z 3 do 2 lat. Nauczany byłby w niej wyłącznie wykonywany zawód oraz przedmiot ogólny w dziedzinie przygotowania do rynku pracy. Odbywałyby się również zajęcia z nauki pływania. szkół 2-letnich istniałyby także szkoły 4 letnie przygotowujące do wykonywania więcej niż jednego zawodu.
3/ wprowadzenie w szkołach ponadpodstawowych 2 nowych przedmiotów nauczania:  prowadzenie działalności gospodarczej oraz przygotowanie do rynku pracy. Opis wprowadzonych przedmiotów:
- prowadzenie działalności gospodarczej. Przedmiot  miałby o wiele bardziej rozszerzony charakter niż np. podstawy przedsiębiorczości, gdyż nauczany byłby we wszystkich liceach i technikach w takim samym wymiarze (4 godzin tygodniowo). Stałby się on zatem jednym z dwóch wiodących przedmiotów w systemie edukacji. Uczyłby w jaki sposób zakładać i prowadzić z sukcesem biznes, jakie zezwolenia są wymagane dla poszczególnych rodzajów działalności itp. Wprowadzenie takiego przedmiotu miałoby rewolucyjne znaczenie zarówno dla procesu kształcenia jak i przede wszystkim rynku pracy. Dzisiaj bowiem, działalność gospodarcza należy do osób prywatnych, jednak nie przygotowanych do jej prowadzenia. Nowy przedmiot uzawodowiłby zatem gospodarkę, gdyż sprawiłby, że zajmowaliby się nią profesjonaliści.
- przygotowanie do rynku pracy- stanowiłby drugi obok prowadzenia działalności gospodarczej przedmiot  wprowadzający ucznia do pracy zawodowej. Przedmiot znajdowałby się w programie wszystkich typów szkół ponadpodstawowych: w liceach, technikach i zawodówkach. Uczniowie nauczyliby się na nim wykonywania zawodu sprzedawcy-kasjera (obsługa kas fiskalnych), magazyniera, pracownika biurowego, akwizytora (telemarketera). Część zajęć odbywałaby się poza budynkiem szkoły.

środa, 16 grudnia 2015

5. Omówienie reformy liceów.



W liceum pojawiłyby się trzy nowe przedmioty: prawo, wiedza o literaturze, wiedza o filmie. Na tym etapie edukacji nastąpiłaby jednak redukcja ilości przedmiotów nauczania poprzez wprowadzenie podziału przedmiotów na obowiązkowe, profilowane oraz fakultatywne:
1/ przedmioty obowiązkowe nauczany byłyby we wszystkich klasach w takim samym wymiarze bez względu na profil. Należałyby do nich: język hiszpański, język angielski, prowadzenie działalności gospodarczej, przygotowanie do rynku pracy oraz nauka pływania.
2/ przedmioty profilowane- byłyby one obowiązkowe w klasach, którego profilu nauczania dotyczą. W pozostałych miałyby charakter fakultatywny i każdy z nich mógłby być wybrany zamiast dwóch przedmiotów ogólnych. Na naukę pierwszego przedmiotu profilowanego zostałoby poświęconych 5 godzin lekcyjnych, na naukę drugiego- 3 godziny. Istniałyby następujące profile klas: a/ matematyka, fizyka b/ matematyka, informatyka c/ wiedza o literaturze, wiedza o filmie d/ historia, prawo e/ biologia, chemia f/ biologia, geografia
3/ przedmioty fakultatywne- stanowiłyby 2 przedmiotu, z których jeden byłby wybierany przez ucznia, a drugi przez klasę. Wybrany przez ucznia mógłby być jeden z przedmiotów profilowanych w innych klasach, uczony w wymiarze 5 godzin lekcyjnych: biologia, historia, matematyka, wiedza o literaturze. Wybrany przez klasę mógłby być jeden z przedmiotów profilowanych w innych klasach, uczony w wymiarze 3 godzin lekcyjnych: prawo, geografia, chemia, fizyka, informatyka, wiedza o filmie
Osobiście uważam, że jednym z błędów edukacji jest obowiązek nauki wszystkich przedmiotów przez wszystkich uczniów. Licealista powinien więc mieć możliwość wyboru tych z nich, które go interesują i które będą dla niego przydatne na dalszym etapie kształcenia.
Opis nowo wprowadzonych przedmiotów:
1/ prawo- na lekcjach uczniowie zaznajomiliby się z treścią aktów prawnych, komentarzy oraz orzecznictwem Sądu Najwyższego. Klasówki  sprawdzałyby wiedzę z tych trzech elementów. Klasówki składałyby się z trzech części. Pierwsza- przeprowadzana w formie pytań opisowych i testowych, dotyczyłaby znajomości ustaw. Druga- przeprowadzana w formie kazusów, sprawdzałaby umiejętność praktycznego rozumienia przez ucznia treści przyswojonych aktów prawnych. Trzecia- oceniałaby znajomość wykładni ustaw (komentarzy oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego)
2/ wiedza o filmie- przedmiot omawiałby najważniejsze filmy kina amerykańskiego, światowego i polskiego ze szczególnym uwzględnieniem produkcji ostatnich 30 lat. Obejrzenie każdego omawianego filmu byłoby obowiązkowe. Na lekcjach wiedzy o filmie, poza treścią, poruszana byłaby kwestia zachowań i postaw moralnych głównych bohaterów w kontekście ogólnej tematyki i problematyki filmu. Uczniowie mogliby składać także własne propozycje odnośnie filmów, które chcą obejrzeć i omówić.
Opis przedmiotów obowiązkowych:
1/ język hiszpański i język angielski- uczeń w ciągu skumulowanych 60 godzin nauki musiałby opanować języki w stopniu perfekcyjnym. Ze względu na znaczenie języków obcych i konieczności ich pełnego przyswojenia przez możliwie wszystkich, nauczyciele, w ramach swojej pracy szkolnej, prowadziliby zajęcia wyrównawcze z uczniami, mającymi zaległości w opanowaniu materiału. Znajomość poziomu kształcenia w stosunku do każdego ucznia oceniałaby specjalna komisja po zakończeniu 2 klasy. Egzamin maturalny z obu języków obcych przeprowadzony byłby na poziomie uppon intermediate Od maturzysty wymagana byłaby biegła znajomość obu języków na tym właśnie poziomie.
2/  nauka pływania oraz siłownia (dla chłopców)- zajęcia z pływania oraz siłowni realizowane byłyby w ramach lekcji wychowania fizycznego. Prowadziłaby je osoba, mająca zawodowe kwalifikacje: trener (siłownia) i ratownik (pływanie). Zajęcia z siłowni odbywałyby się w pierwszych 5 miesiącach pierwszej klasy, natomiast pływania- od 2 połowy pierwszej klasy do końca drugiej klasy. Od ucznia wymagane byłoby uzyskanie umiejętności pływackich równe ratownikowi kąpieliska otwartego. Nauka pływania kończyłaby się egzaminem. Jego zdanie umożliwiałoby uzyskanie dyplomu, uprawniającego do wykonywania zawodu ratownika.

Dlaczego państwowa służba zdrowia i edukacja jest tańsza od prywatnej?



Korwin uważa, że jeśli ludzie płaciliby skrajnie niskie podatki byliby szczęśliwi i bogaci. Nie bierze w ogóle pod uwagę faktu, ze nie płacąc obowiązkowych świadczeń (składki zdrowotnej, podatków na edukacje) musieliby je pokrywać z własnych oszczędności. Płacąc zaś niższe podatki, na lecznictwo czy szkolnictwo wydawaliby z własnej kieszeni więcej niż obecnie, gdy świadczenia te są finansowane z podatków. Koszt indywidualnego finansowania służby zdrowia i edukacji w porównaniu ze składkowym/budżetowym zwiększyłby się poprzez dwa czynniki 1/ konieczność samodzielnego pokrycia wszystkich kosztów. Obecnie rozkłada się on na wszystkich podatników (budżet).Wysokość składki uwzględnia proporcje liczby osób ja płacących w stosunku do liczby chorych. Liczba płacących jest znacznie wyższa niż chorych,. Powoduje to że składka zdrowotna jest znacznie niższa niż gdyby cały koszt leczenia musieliby sfinansować wyłącznie chorzy. Prawdziwość łatwo stwierdzić na przykładzie. Operacja kosztuje 40 tys. zł. Byłby to jej koszt, gdyby opłacali ją wyłącznie chorzy. Pacjentów służby zdrowia jest 5 mln rocznie. Gdyby przyjąć nierealistyczna sytuacje, że składkę płaca wyłącznie chorzy, musiałaby być ona ustalona w wysokości, która sfinansowałoby 5 mln chorych. Teraz sytuacja prawdziwa. Składkę płaci 15 mln osób, za 5 mln pacjentów. Składka jest wiec 3-krotnie niższa niż gdyby była opłacana wyłącznie przez chorych. Jeżeli jednak każdy miałby indywidualnie pokrywać koszt własnej operacji, musiałby sam odłożyć 3-krotnie wyższą kwotę niż wynosi jego obecna składka. 2/ zysk przedsiębiorstwa: szpitala, firmy ubezpieczeniowej (służba zdrowia) albo właściciela szkoły (edukacja). Z budżetu państwa pokrywane są tylko koszty służby zdrowia (operacji, sprzętu medycznego, wynagrodzenia lekarzy) czy edukacji (wynagrodzenia nauczycieli, sprzętu szkolnego np. laptopów). Przedsiębiorca natomiast działa wyłącznie dla własnego zysku i będzie prowadził swoją działalność wyłącznie wtedy, gdy taki zysk osiąga. Podraża to znacznie koszt funkcjonowania systemu ochrony zdrowia czy edukacji i powoduje, ze staje się on znacznie wyższy niż gdyby był finansowany z podatków. Nie jest również prawda pogląd głoszony przez korwinistów, że koszt ten znacząco zwiększa administracja. Sprawdźmy ile on dokładnie wynosi, opierając się na dostępnej w internecie i w przeciwieństwie do ustawy budżetowej- przejrzystej, mapie wydatków państwa. Koszt ten wynosi 2 mld zl na 80 mld zl ogólnych wydatków przeznaczonych na służbę zdrowia. Administracja NFZ podraża zatem funkcjonowanie systemu zaledwie o 2,5%. To tyle co nic, zważywszy na konieczność zapewnienia przepływu 80 mld zł środków finansowych przeznaczanych na leczenie. Kartka papieru nie opłaci bowiem operacji. Robią to urzędnicy NFZ,  którzy dokonują rozliczeń środków finansowych miedzy Funduszem a szpitalami. Zysk przedsiębiorcy znacznie przekraczałby zatem 2,5% kosztów przeznaczanych na administracje NFZ. Można spodziewać się, że przedsiębiorca (szpital, ubezpieczalnia) za swoja działalność oczekiwałby 30-40% zysku przewyższającego jego koszty (operacji, wynagrodzenia lekarzy, sprzętu medycznego). Ta sama operacja za którą wszyscy podatnicy płacą 40 tys. złotych, opłacana indywidualnie przez chorego w prywatnym szpitalu kosztowałaby go ok. 60 tys. zł. Warto prześledzić te koszty także w edukacji i porównać wydatki z budżetu przeznaczone na publiczne szkoły z opłatami wnoszonymi przez rodziców za szkoły prywatne oraz studenckimi opłatami za czesne. Wydatki budżetu na funkcjonowania szkolnictwa wynosza 60 mld zł. Przeliczając na dorosłego mieszkańca: 60 mld zł rocznie/30 mln mieszkańców Koszt ten wynosi wiec ok. 180 zł miesięcznie (2400 zł rocznie). Indywidualna opłata za prywatna szkole jest więc 5-krotnie wyższa niż wydatek budżetu państwa przeznaczony na kształcenie jednego ucznia. 3/ dodatkowy problem, związany z indywidualnym finansowaniem służby zdrowia- postawienie chorego w sytuacji: albo zbiorę kilkadziesiąt tysięcy złotych na operację, albo nie będę miał operacji i umrę. Zmusiłoby to ludzi do stałego odkładania z wypłaty na leczenie, mimo iż od lat są w pełni zdrowi. Jak łatwo się domyślić, większość by się nie zabezpieczała finansowo na wypadek choroby i konsumowałaby wszystkie zarobione pieniądze. Co z kolei wgoniłoby ich w problem przeze mnie opisany- nie mieliby czym zapłacić za własne leczenie. Obecny system ochrony zdrowia finansowany ze składki jest dużo bezpieczniejszy: jesteś zdrowy- płacisz za leczenie chorych; jesteś chory- inni płacą za twoje leczenie. Dzięki temu unika się problemu opisanego w wątku.

wtorek, 15 grudnia 2015

Rozdział IV: służba zdrowia

1. Zalety państwowego systemu ochrony zdrowia w porównaniu z prywatnym



1/ składka zdrowotna pokrywa tylko koszty funkcjonowania systemu; opłata za leczenie poza kosztami ma generować maksymalny zysk dla właścicieli szpitala
2/ składka zdrowotna rozkłada się na ok 15 mln ją płacących, wiec w przeliczeniu na 1 os jest niższa niżby cały koszt leczenia ponosili wyłącznie chorzy
3/ w państwowej służbie zdrowia koszty leczenia spadają wyłącznie na tych, którzy są w stanie je ponieść (płacą składkę); z opieki medycznej korzystają natomiast wszyscy
4/ w prywatnym systemie ochrony zdrowia przez cały czas trzeba przymusowo odkładać pieniądze na wypadek ewentualnej choroby (chociaż jest się zdrowym), jeśli wszystkie dochody przeznacza się na bieżącą konsumpcję można nie mieć wystarczających środków na pokrycie kosztów leczenia (w tym drogich operacji)

poniedziałek, 14 grudnia 2015

2. Założenia reformy systemu ochrony zdrowia



Wszyscy znamy problemy polskiej służby zdrowia: długie kolejki, kontraktowanie czy korupcja. Nie da się ich zwalczyć bez gruntownej reformy zasad finansowania opieki medycznej. Przede wszystkim powinno się odejść od zasady, że wszystkie świadczenia są formalnie bezpłatne i wprowadzić współpłacenie przez pacjenta za usługi medyczne. Pacjent pokrywałby koszty zabiegów i operacji, w stosunku odpowiadającym 20% miesięcznych dochodów, przypadających na osobę w jego gospodarstwie domowym. NFZ dopłacałby natomiast część środków, których pacjent nie byłby w stanie samodzielnie pokryć. Jedynie więc w przypadku osób nie posiadających żadnego dochodu wszystkie świadczenia zdrowotne byłyby w pełni finansowane z powszechnej składki. Pozostali za leczenie musieliby przynajmniej częściowo zapłacić. Zaoszczędzoną część środków należałoby przeznaczyć na skrócenie czasu oczekiwania na zabiegi/operacje oraz wizytę u lekarza-specjalisty. Dobrym rozwiązaniem tego problemu byłoby również stworzenie centralnego rejestru pacjentów. Wprowadzenie takiego rejestru wyrównałoby czas oczekiwania przez pacjenta na operację, który stanowiłby jedyne kryterium przyjęcia bez względu na jego miejsce zamieszkania. Nie pozbawiałoby to oczywiście możliwości leczenia w prywatnych klinikach chorych, którzy są w stanie samodzielnie pokryć koszty. Poprawa systemu zdrowia wymaga także ogólnego wzrostu wydatków (powyżej obecnych 80 mld zł). Jeżeli jednak zostałby zrealizowany mój program oszczędnościowy, opisany w poprzednim poście, w połączeniu z moimi propozycjami zmian w zakresie ochrony zdrowia, moglibyśmy oczekiwać że państwo zapewni nam lepsze leczenie- szybsze i na wyższym poziomie.

niedziela, 13 grudnia 2015

3. Rozwiązanie problemu zadłużenia szpitali.



Zadłużenie szpitali jest stałym problemem służby zdrowia. Jednak wbrew pozorom, problemem bardzo łatwym do rozwiązania. Brak systemowej koncepcji poradzenia sobie z nim wynika z błędnego schematu myślenia. Przyjmuje się mianowicie założenie, że długi szpitala powoduje złe zarządzanie. Tymczasem znaczenie zarządzania w generowaniu długów występuje jedynie w przypadku przedsiębiorstw, czyli działalności, nastawionej na osiągnięcie zysku, a wobec tego także z możliwością wystąpienia strat. Działalność taka związana jest z ponoszeniem ryzyka. Publiczne szpitale nie są jednak przedsiębiorstwami. Ich mechanizm działania jest odwrotny- utrzymują się ze środków finansowych przeznaczonych przez NFZ w rocznym planie finansowym. Środki te pochodzą z obowiązkowej składki zdrowotnej. Za leczenie pacjenci oddzielnie jednak nie płacą. Szpitale nie prowadza zatem rynkowej rywalizacji, ale działalność publiczną dotowaną z budżetu. Publiczne szpitale nie pozyskują samodzielnie własnych pieniędzy od pacjentów. Środki finansowe zapewnia im NFZ. Wysokość dotacji dla poszczególnych szpitali zależy od przewidywanych przez Fundusz kosztów świadczeń medycznych wykonywanych przez szpital. Wszystkie wydatki na leczenie musza się ostatecznie „domknąć” w planie finansowym na podstawie ogólnych wpływów ze składki zdrowotnej oraz dofinansowania z budżetu państwa. Szpital otrzyma wiec tyle pieniędzy na zabiegi, ile NFZ mu zakontraktuje. Zgodnie z tą zasadą, ilość świadczeń medycznych wykonywanych przez szpital powinien pokrywać się z ilością zabiegów na które uzyskał kontraktacje. Np. jeśli NFZ zaprogramuje szpitalowi 1000 operacji, szpital powinien przeprowadzić 1000. Jeśli przekroczy ustalony limit popada natomiast w zadłużenie. Środki na dodatkowe świadczenia szpital jednak uzyskuje, ale na innej zasadzie niż wcześniej. I tutaj przechodzimy do opisu istoty patologii mechanizmu zadłużania się. Roczne plany finansowe NFZ sporządzane są restrykcyjne tzn. z zasady zaniżają ilość przewidzianych do zakontraktowania świadczeń. Jeśli NFZ pozyska więcej środków finansowych niż wcześniej przewidział, rozdysponowuje je miedzy szpitalami. Problem polega jednak na tym, ze bezzwrotny charakter maja jedynie pieniądze zakontraktowane w pierwotnym planie finansowym. Dodatkowe środki powodują więc zadłużanie się szpitali. Szpitale staja przed wyborem jednego z dwóch bardzo złych ewentualności: 1/ albo nie pozyskają dodatkowych środków na leczenie i jeszcze wydłuża bardzo długi już czas oczekiwania pacjentów na świadczenia zdrowotne 2/ albo pozyskają dodatkowe środki i zadłużają się. Jedynym racjonalnym rozwiązaniem problemu zadłużania się jest zatem udzielanie wszystkich dotacji dla placówek medycznych na zasadach bezzwrotności. Dodatkowe pieniądze traktowane byłyby tak samo jak zakontraktowane. Jeśli np. w planie finansowym NFZ zakontraktował szpitalowi 1000 zabiegów, a w trakcie roku okaże się, że istnieją środki finansowe na przeprowadzenie kolejnych 500, pieniędzy za przeprowadzenie 500 nie zakontraktowanych wcześniej zabiegów, szpital nie zwracałby Funduszowi (tak samo jak nie zwraca zakontraktowanych).

wtorek, 17 listopada 2015

Rozdział V: sport



Sport stanowi ważny element życia każdego prawdziwego kibica. Osiągnięcia sportowe przysparzają popularność krajowi, a w dłuższym czasie podnoszą jego prestiż międzynarodowy. W latach świetności brazylijskiej reprezentacji narodowej w piłce nożnej Brazylia była znana prawie wyłącznie dzięki swoim piłkarzom. Każdy z kolei przeglądając tabele medalowa ostatnich kilku Igrzysk Olimpijskich zauważył ogromna ilość medali zdobyta przez brytyjskich sportowców. Naród o populacji zbliżonej do Polski zajmował w 3 ostatnich Olimpiadach 3 lub 4 miejsce pod względem ilości zdobytych medali, w tym złotych. Oto moje propozycje finansowania sportu. W koncepcji wyodrębnione zostały dwa segmenty finansowego wsparcia: 1/ finansowanie transferów polskich klubów piłkarskich 2/ finansowanie dyscyplin olimpijskich
1/ finansowanie transferów klubów piłkarskich Ekstraklasa zostanie zmniejszona do 8 drużyn. Każda drużyna dysponowałaby rocznym kapitałem transferowym w wysokości 1 mld zł, składającym się z dwóch części: 500 mln zł na transfery piłkarskie i 500 mln zł na wynagrodzenia dla piłkarzy. Niewykorzystane środki przechodziłyby na następny sezon. Natomiast zespół spadający z ligi, nie wydana kasę oddawałby klubowi, który uzyskał awans do Ekstraklasy. Dzięki 8 mld zł rocznie datacji budżetowej na transfery polskie kluby stałyby się najlepsze na świecie.
2/ finansowanie dyscyplin olimpijskich Koncentrowałoby się na wsparciu dyscyplin niszowych- mało sprofesjonalizowanych i rozwijanych w kilku krajach świata: takich jak szermierka, łucznictwo, strzelectwo, badminton, wioślarstwo, kajakarstwo, kajakarstwo górskie, podnoszenie ciężarów, boks amatorski olimpijski, zapasy, judo, hokej na trawie, piłka wodna, skoki do wody itp. A z dyscyplin z dyscyplin zimowych np. curling, snowboard czy łyżwiarstwo szybkie. System finansowy polegałby na opłacaniu stypendium dla sportowców oraz trenerów mistrzów świata i olimpijskich z innych krajów. Stypendium przyznawane byłoby na okres jednego roku. Wynosiłoby 4 tys. zł dla 20 najlepszych sportowców, a jeśli dana dyscyplina składałaby się z więcej niż jednej kategorii lub konkurencji- stypendium otrzymywałoby 20 sportowców każdej kategorii lub konkurencji. 20 stypendystów wybieranych byłoby w następujący sposób: 16 sportowców wyłanianych byłoby z mistrzostw Polski, a 4 z odrębnych zawodów przeznaczonych dla sportowców nie finansowanych. Podział ma za zadanie wyrównanie szans treningowych obu grup. Poza stypendium, sportowcom zapewniona byłaby również pełna infrastruktura sportowa do trenigów (sprzęt, miejsce). Nowy system finansowania, jeszcze większy nacisk kładłby na pozyskiwanie trenerów. Związki sportowe miałyby obowiązek podpisywania umów ze wszystkimi najlepszymi trenerami danej dyscypliny. Honorarium zatrudnionych najlepszych trenerów (Mistrzów Świata i Olimpijskich) opłacane byłoby w całości z budżetu państwa. Oprócz przeznaczenia większej kasy dla trenerów oraz na przygotowanie sportowe zawodników, podwyższona zostałaby także nagroda za medale oraz emerytura sportowa. Nagroda za zloty medal olimpijski wynosiłaby 1 mln zł, srebrny- 500 tys. zł, brązowy- 300 tys. zł. Poza medalistami olimpijskimi, nagroda objęci zostaliby również medaliści mistrzostw świata i Europy. Nagrody za medale mistrzostw świata: zloty- 500 tys. zł, srebrny- 300 tys. zł, brązowy- 100 tys. zł. Medale mistrzostw Europy warte byłyby: 300 tys. zł (złoto), 100 tys. zł (srebro), 50 tys. zł (brąz). Emerytura sportowa przysługiwałaby natomiast wyłącznie medalistom olimpijskim: złotym- 20 tys. zł/mies, srebrnym- 10 tys. zł/mies, brązowym- 5 tys. zł/mies.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Rozdział VI: Unia Europejska



Dyskusja nad kształtem Unii Europejskiej ciągle trwa. Jest ona jednak bezproduktywna i populistyczna, bo politycy prawicy o ograniczeniu suwerenności swojego kraju mówią tylko na wiecach wyborczych. Jedyna mająca realne znaczenie debata mogłaby się odbyć wyłącznie w ramach Unii Europejskiej. Niestety do dnia dzisiejszego żaden kraj członkowski nie przedstawił reformy, której celem byłoby zmniejszenie zakresu przymusowej regulacji UE. Ważne jest przekonanie decydentów Unii Europejskiej, że wolny rynek jest korzystny dla całej Unii, bo tylko w warunki rynkowe zapewniają gospodarce rozwój. Oto moje propozycje:
- likwidacja przepisów unijnych , regulujących normy jakościowe produktów; oparcie się na zasadzie, że o wartości towaru decyduje konsument i wadliwych producentów wyeliminuje rynek
- likwidacja wszelkich limitów produkcyjnych- jeżeli rolnik nie znajdzie zbytu na swoje towary, sam ograniczy produkcję lub zmieni produkowany towar. Z zadowoleniem należy przyjąć zniesienie przez Komisję Europejską limitowania maksymalnej produkcji mleka (od kwietnia 2016 r.) i cukru (od października 2017 r.).
- odejście od bezwzględnej przymusowości implementacji wiążących aktów prawnych Unii Europejskiej (rozporządzeń, dyrektyw) w dziedzinie ochrony środowiska na rzecz zasady, zakładającej dobrowolną integrację. Postanowienia pakietu klimatycznego i inne decyzje Parlamentu Europejskiego, Rady czy Komisji w dziedzinie ochrony środowiska obowiązywałyby państwo członkowskie, jeżeli wyraziło chęć przystąpienia do poszerzonej współpracy w tym obszarze. Gdyby jednak państwo wolało samodzielnie stanowić dla siebie prawo, również powinno mieć taką możliwość.
- pozostawienie państwom członkowskim pełnej swobody w dziedzinie polityki podatkowej i socjalnej. Likwidacja określania  przez UE minimalnej wysokości stawki podstawowej VAT (15 proc.) oraz rodzajów towarów, na które musi być stosowana stawka podstawowa
- likwidacja przepisów Unii Europejskiej, dotyczących polityki wewnętrznej państw członkowskich, nie związanych z obrotem gospodarczym (np. zakaz stosowania kary śmierci)
Kraje Unii Europejskiej powinny mieć większą niż obecnie suwerenność w sferze stanowienia prawa. Unia Europejska stałaby się natomiast platformą współpracy w dziedzinie nauki. Badania naukowe finansowane byłyby przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Projektu Badawczego. Prowadziliby je naukowcy ze wszystkich krajów Unii Europejskiej. Jej wyniki byłyby wiążące w całej Unii. Wszystkie kraje UE korzystałyby równomiernie zwłaszcza z postępu badań nad lekami. Wydawanie pozwolenia na produkcję leków należałoby do kompetencji Unii Europejskiej, a nie jak dotąd- państw członkowskich. Wprowadzona regulacja zwolniłaby państwa europejskie z obowiązku prowadzenia własnych badań farmakologicznych, gdyż zatwierdzenie leku przez UE oznaczałoby jego dopuszczenie do obrotu na obszarze całej Unii Europejskiej. Dzięki tej zmianie pacjent nie będzie pozbawiony dostępu do zagranicznego leku z powodu nie testowania go w jego kraju.

czwartek, 15 października 2015

Kapitał zagraniczny.



Przeciwko obecności kapitału zagranicznego mogą być tylko osoby postrzegające działalność gospodarczą przez pryzmat wpływów do budżetu. Rzeczywiście nieszczelne prawo (konkretnie: system cen transakcyjnych) daje obcym inwestorom niesprawiedliwą możliwość unikania opodatkowania. Niechęć polskich pracowników zachodnich korporacji do ich obecności na naszym rynku jest jeszcze większa niż ogółu społeczeństwa. Pretensje budzą zarobki, które są porównywalne z przeciętną wysokością płac w Polsce, i jednocześnie kilkukrotnie niższe niż osób pracujących na tych samym stanowisku w macierzystych oddziałach ich firm. Domaganie się wyższych pensji jest jednak całkowicie nie uzasadnione. Kształtowanie poziomu zarobków odbywa się w sposób rynkowy. Znaczy to, że wynagrodzenie pracownika odpowiada jego wartości na rynku pracy w kraju (miejscu, regionie) w którym pracuje. Wyższa płaca oznacza dla pracodawcy niepotrzebny wzrost kosztów. Racjonalny przedsiębiorca woli dać pracownikowi ,możliwie najniższą zapłatę, po której jego praca może być wykonywana, a większy zysk przeznaczyć dla siebie. Chciałbym zwrócić uwagę, że bezsprzeczne korzyści dla Polski, które przynosi istnienie zachodnich korporacji przeważają nad ewentualnymi wątpliwościami. Dla każdego Polaka są one odczuwalne zwłaszcza w sektorze spożywczym i bankowym. Największe zagraniczne sieci handlowe (Biedronka, Lidl, Caerfour itp.) sprzedają swoje towary po dyskontowych cenach, co przyczyniło się do trwałego zahamowania wzrostu cen właściwie wszystkich produktów. Dzięki zachodnim dyskontom możemy zatem stale robić tańsze zakupy. Z kolei zagraniczne spółki kapitałowe prowadzące banki oferują swoje usługi (kredyty, oprocentowanie lokat) na trochę lepszych warunkach niż polskie. Oczywiście w żadnym banku nie są one oszałamiająco korzystne, bo realia ekonomiczne: niski poziom stóp procentowych i 19% podatek od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki).nie sprzyjają zakładaniu lokat oszczędnościowych ani braniu kredytów. Dokonując ogólniejszej oceny stabilności systemu bankowego warto również zauważyć, że w ciągu 27 lat transformacji nie zdarzyło się ani jedno bankructwo dużego zagranicznego banku. Natomiast były przypadki upadłości banków z polskim kapitałem.

sobota, 10 października 2015

Rozdział VII: prawa obywatelskie i kwestie światopoglądowe.

1. Obniżenie pełnoletności do 15 roku życia.

Jestem za obniżeniem wieku prawnej dorosłości do 15 lat. Argumentacja konieczności przeprowadzenia reformy obniżenia pełnoletności wiąże się z niesprawiedliwością systemu wychowawczego. Uzasadnieniem zmian jest poziom ogólnej sprawności intelektualnej nastolatków, dorównujący osobom dorosłym: w skali inteligencji Wechslera 16-latkowie mają średni IQ dla dorosłej populacji) oraz wielowiekowa, pełna samodzielność osób między 15 a 18 rokiem życia (obecna granica pełnoletności istnieje dopiero od 2 poł. XVII w). Jeszcze ważniejszym powodem uznania, że system prawny kształtuje władzę rodzicielską w sposób jednoznacznie niekorzystne dla dziecka jest emocjonalne podłoże wszelkich zachowań uznawanych za "wychowawcze". Stanowią one w istocie tylko zracjonalizowaną formę przemocy wobec małoletnich. Pod pozorem wychowania dorośli okazują swoją władzę i poczucie wyższości nad dziećmi i młodzieżą przejawiającą się w jak najpełniejszym podporządkowaniu niepełnoletnich oraz zdeprecjonowaniu ich wartości jako ludzi. W praktyce wychowanie jest więc totalitaryzmem, odbierającym młodzieży dwie najcenniejsze wartości- wolność i godność. Przez 350 lat obowiązywania represyjnego systemu wychowawczego na poruszone przeze mnie kwestie nie zwrócono w ogóle uwagi, gdyż koncentrowano się wyłącznie na skutkach poszczególnych oddziaływań wychowawczych dla psychiki i dalszego rozwoju dzieci. Naturalna skłonność dzieci do emocjonalnego podporządkowania się władzy wychowawców i racjonalizowania przemocy zgodnie z ich argumentacją sprawia, że poza wykorzystaniem seksualnym, wszystkie inne formy przemocy odbierają jako troskę. Wszyscy więc uznali, że skoro tylko pedofilia wyrządza nieletniemu prawdziwą krzywdę, tylko ona powinna być zwalczana, a każde inne zachowanie niszczące jego sferę wolności i godności jest właściwe lub dopuszczalne. Nikt nie widzi nic złego w tym, że średnio inteligentnym dorosłym ludziom (15-16 letnim), przez pokolenia żyjącym w pełnej samodzielności całkowicie odebrano wszelkie prawa i możliwość stanowienia o własnym losie, gdyż takie ich traktowanie nie zaburza im psychiki. Odhumanizowanie dzieci i młodzieży poprzez sprowadzenie do roli "zwierzątek" odczuwających ból i cierpienie musi się skończyć, gdyż jest ono niegodne człowieczeństwa. Nieodczuwanie krzywdy nie wiąże się bowiem z jej brakiem, tylko ze zniewoleniem mentalnym i wykorzenieniem wszelkich form zewnętrznego i wewnętrznego sprzeciwu.  

Całość zagadnienia opisuję na odrębnym blogu  www.totalitaryzmwychowawczy.blogspot.com   

piątek, 9 października 2015

2. Rejestracja związków homoseksualnych.

Rejestrowane związki homoseksualne powinny mieć te same prawa co małżeństwa heteroseksualne (włącznie z adopcją dzieci).
Uzasadnienie:

Polska jest dziś jednym z nielicznych państw Unii Europejskiej, w którym homoseksualiści w sferze życia rodzinnego nie mają żadnych praw. Problem stanowi zwłaszcza kwestia dziedziczenia. W przypadku sporządzenia testamentu, sprawa wydaje się roztrzygnięta. Majątek w testamencie można bowiem zapisać każdej osobie, bez względu na sferę pokrewieństwa czy relacji formalnoprawnej (rejestracji związku przez państwo). Można tego dokonać zarówno przez powołanie do całego spadku jak i konkretnego przedmiotu spadkowego (np. mieszkania)- w formie zapisu windykacyjnego. Najbliższa rodzina (dzieci, rodzice) będzie wówczas miała tylko prawo do zachowku (zwykle połowy majątku). W sytuacji jednak gdy testament nie zostanie sporządzony i dziedziczenie odbywa się na podstawie ustawy, brak sformalizowanego związku wyłącza najbliższego partnera od dziedziczenia. Może być on jedynie traktowany jako osoba, będąca ze spadkodawcą w faktycznym pożyciu. Zatem jego prawa majątkowe, w stosunku roszczeń np. rodziców są wysoce wątpliwe. Innym problemem, związanym z brakiem oficjalnego uznawania związku przez państwo jest pozbawienie par homoseksualnych wszystkich korzyści, z których mogą korzystać małżonkowie pozostający we wspólności majątkowej. Być może w przyszłej kadencji parlamentu ukształtuje się większość, która uchwali przepisy, dające związkom osób tej samej płci prawo dziedziczenia ustawowego czy zawierania umów o wspólność majątkową. W poprzedniej- trzy takie projekty ustaw (SLD, TR i PO) zostały niestety odrzucone przez PiS, PSL i ponad 40 posłów PO. Sprawą nie do ruszenia wydaje się natomiast adopcja przez geje i lesbijki, żyjącym w stałym związku. Mogą oni jedynie wychowywać dzieci jednego z partnerów z poprzedniego związku heteroseksualnego. Homofoby uważają, że dziecko, mające dwie mamusie lub dwóch tatusiów pozbawione są właściwego wzorca rodziny. Jednak warto się ich zapytać, co proponują w zamian? Dla każdego dziecka kochający się ludzie tej samej płci stworzą mu lepsze warunki rozwoju niż państwowa opieka w sierocińcu, sprowadzająca się właściwie tylko do zapewnienia jego potrzeb materialnych (noclegu, ubrań i wyżywienia). Zresztą, nie oszukujmy się, że wielu mężczyzn hetero wychowanie mylą z tresurą. Z kolei geje to w większości łagodni ludzie, i z łagodnością traktują również swoje dzieci. Dlatego dzieci homoseksualistów są często lepszymi ludźmi niż par hetero: bardziej zdrowymi emocjonalnie, lepiej radzącymi sobie w życiu i odnoszący się do innych osób z większym szacunkiem. Ale do homofobów nie dotrą żadne argumenty. Oni cały czas swój dyskryminacyjny pogląd opierają na aspekcie biologicznym. Homofoby- jak wszyscy, mogą oczywiście wyrażać własne poglądy. Jednak nie można pozwolić, aby udało im się narzucić swój system wartości. Nie mają oni prawa zwłaszcza żądać zakazu organizowania parad i marszów w obronie mniejszości homoseksualnych. Homoseksualizm od 1934 roku, nie jest w Polsce przestępstwem, i tak jak wszystkie inne legalne zachowania, nie musi być przymusowo ukrywany przez tych, którzy nie chcą tego robić. A kiedy konserwatywni fanatycy przekraczają granicę krytyki i zaczynają personalnie obrażać osoby o innej orientacji, za swoje nacechowane chamstwem wypowiedzi powinni być pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
 

czwartek, 8 października 2015

3. Legalizacja marihuany i haszyszu




Narkotyki powinny być nielegalne, ale wyłącznie te, o bardzo silnym działaniu uzależniającym i wywołującym agresję. Szkodliwość narkotyków miękkich- marihuany i haszyszu jest porównywalna ze szkodliwością alkoholu czy papierosów, dlatego powinny występować w obrocie handlowym jak legalne używki. Celem polityki antynarkotykowej jest przeciwdziałanie przestępczości, przemocy i niszczeniu więzi rodzinnej. Marihuana w przeciwieństwie do alkoholu ma uspokajający wpływ na zachowanie, dlatego pod jej wpływem ludzie na pewno nie będą popełniali więcej przestępstw. Oczywiście mogą wystąpić inne niepożądane konsekwencje wieloletniego zażywania marihuany i należy zdawać sobie z nich sprawę . Są to m.in. bezpłodność, depresja czy spadek poziomu inteligencji. Tym niemniej biorąc pod uwagę, że obrót alkoholem- jedną z najbardziej przemocowych używek, powodującej wzrost ilości przestępstw o ok. milion rocznie, oraz papierosami- będącej najczęstszą przyczyną zachorowań na raka gardła- jest w pełni legalny i dla państwa bardzo dochodowy (roczny zysk budżetu państwa z VAT i akcyzy na papierosy wynosi 24 mld zł, a na alkohol-16 mld zł), do sprzedaży sklepowej powinny być dopuszczone również marihuana i haszysz- używki, o niegorszym negatywnym działaniu, którymi handel jest dzisiaj przestępstwem. Nadal surowo karany musi być natomiast obrót narkotykami twardymi: heroiną, kokainą oraz dopalaczami, gdyż są substancjami psychoaktywnymi wywołującymi przemoc, a w następstwie czego powodują także większą skłonność do popełniania przestępstw oraz przyczyniają się do niszczenia relacji rodzinnej.

sobota, 22 sierpnia 2015

4. Pełna legalizacja prostytucji



W obecnym stanie prawnym sama prostytucja nie jest przestępstwem. Przestępstwami są jednak inne związane z nią czyny: sutenerstwo (czerpanie korzyści z cudzego nierządu) oraz stręczycielstwo (werbowanie do nierządu). Ustawodawca traktuje zatem prostytucję jak patologię, którą należy zwalczać. Ja natomiast uważam, że płatny seks jest stałym i pożądanym elementem życia społecznego. Łatwy dostęp do prostytutek ma korzystny wpływ na ludzką psychikę i poziom przestępczości, bo dla osób nie mających stałego partnera daje okazję zaspokojenia seksualnego osobom, przyczyniając się pośrednio do zmniejszenia ilości gwałtów. Część bowiem klientów, jeżeli zostałaby pozbawiona możliwości odbycia dobrowolnego stosunku seksualnego, swój popęd zaspokajałaby w sposób przemocowy. Biorąc więc pod uwagę, że korzystanie z usług prostytutek pomaga w rozwiązaniu niektóre ludzkie problemy seksualne, ogranicza skalę przymusowych kontaktów seksualnych i dostarcza przyjemnej rozrywki państwo powinno wspierać i kontrolować domy publiczne. Prowadzenie burdelu wymagałoby koncesji. Do jej uzyskania konieczne byłoby spełnienie dwóch warunków: oświadczenia pracownic, iż usługi seksualne są przez nie świadczone dobrowolnie oraz wykonanie niezbędnych badań na choroby weneryczne potwierdzone książeczką zdrowia. Znajdowanie się prostytucji pod kontrolą państwa rozwiązałoby problem zmuszania kobiet (głównie cudzoziemek) do nierządu i poprawiłoby bezpieczeństwo zdrowotne klientów. Prostytucja opodatkowana byłaby podatkiem w wysokości 50 zł od stosunku. Rozwijanie tej formy działalności gospodarczej stanowiłoby zatem dla budżetu państwa dochodowy interes, zważywszy, że poza zyskami z prostytucji państwo czerpałoby dochody również ze sprzedaży napojów alkoholowych. Szersza sieć usług przeznaczona byłaby dla klientów w wieku 15-17 lat. Poza korzystaniem z płatnych usług seksualnych, mieliby oni także możliwość uprawiania bezpłatnego seksu ze sobą w przeznaczonych dla nich odrębnych lokalach.

środa, 22 lipca 2015

5. Wprowadzenie do Konstytucji zakazu powszechnego poboru do wojska.



Obowiązkowa służba wojskowa narusza prawa obywatelskie, bo pozbawia wolnych ludzi wolności i możliwości decydowania o własnym życiu: bez przepustki nie można opuścić jednostki, w której przymusowo spędza się całą dobę z kilkudziesięcioma obcymi sobie facetami; a dowódca mówi żołnierzowi jak ma słać łóżko i o której godzinie musi wstać. Dziwię się, że współcześnie samo istnienie armii poborowej, bez względu na możliwości militarne i potencjał obronny danego kraju, nie jest uważane za przejaw totalitaryzmu. Państwo pełni różne funkcje i ma różne potrzeby, a jego bezpieczeństwo wewnętrzne na pewno nie jest mniej ważne (a nawet dużo ważniejsze) niż zewnętrzne. Czemu zatem nie doręcza się wezwania do odbycia służby w policji na tej samej zasadzie co w wojsku? Przymusowe wcielenie do policji niczym nie różni się tak naprawdę od przymusowego wcielenia do armii. Dlatego przywrócenie służby zasadniczej w Polsce ze względu na zbyt małą liczebność naszego wojska w ogóle nie powinno być rozpatrywane. Z tego samego powodu co wprowadzenie obowiązkowego poboru do policji w sytuacji, gdy brakowałoby policjantów.

niedziela, 21 czerwca 2015

1. Rozwiązanie paradoksu dziadka



opis Załóżmy, że stworzyłeś wehikuł czasu, cofasz się w czasie do czasu kiedy twój dziadek nie spłodził twojego ojca, zabijasz swojego dziadka, twój dziadek nie spłodził twojego ojca, twój ojciec nie spłodził ciebie, ty nie stworzyłeś wehikułu czasu, nie cofnąłeś się w czasie i nie zabiłeś swojego dziadka
rozwiązanie Wyjaśnienie paradoksu dziadka jest bardzo proste. Błędna interpretacja tego hipotetycznego zjawiska bierze się z nieprawidłowego założenia, że podróżnik w czasie i on z przeszłości, to ten sam człowiek. Tymczasem są to dwie różne osoby. Dlatego cofając się w czasie, każdy z nas zobaczyłby swoją kopię z przeszłości. Natomiast, wiek odbywających podróż w przeszłość nie zmieniłby się. Zatem zabijając swojego dziadka my- z przeszłości faktycznie nie narodzilibyśmy się, jednak my- którzy przemieszczamy się w czasie, żylibyśmy dalej, mając tyle lat, co wcześniej (w chwili rozpoczęcia podróży). Nasza obecność wpływałaby na rzeczywistość. Jeżeli więc zabilibyśmy samych siebie z przeszłości, a następnie przenieśli w przyszłość, nasza kopia z przeszłości, od chwili dokonania zabójstwa, nie istniałaby. Gdybyśmy się jednak zdecydowali powrócić do czasu sprzed zabójstwa, spotkalibyśmy siebie z wcześniejszego momentu czasowego. Moglibyśmy oczywiście w podróż zabrać każdą swoją kopię, która by ją odbywała na tych samych zasadach co my.

sobota, 20 czerwca 2015

2. Dlaczego 11 osoba powiela błąd 10 poprzednich osób, mimo, że zna prawidłowe rozwiązanie?



Często zdarza się, że ktoś myli się w prostej sprawie mimo całkowitej pewności prawidłowej decyzji lub rozwiązania. Popełnia oczywisty błąd tylko dlatego, że kilkanaście następujących po osób również go popełniło. Przykład: na zajęciach podpisywana jest lista, w której trzeba podać m.in. województwo, w którym się mieszka. Student znający zasady ortografii i wiedzący, że nazwę województwa pisze się małą literą, na liście robi błąd bo wszystkie wcześniejsze osoby podpisujące listę osoby nazwę województwa również napisały z błędem. Psycholodzy uważają, że zachowanie studenta wynika z konformizmu moralnego. Tymczasem to nie konformizm sprawił, że student dokonał złego wyboru mimo pewności innego rozwiązania. Student z powodu tego samego, błędnego wyboru wielu osób jednocześnie, sam stracił pewność siebie co do własnego postępowania. Postępowania człowieka w takich przypadkach jest więc spowodowane działaniem przypadkowego autorytetu, a nie konformizmu. Konformizm ma charakter świadomy- wiemy i myślimy, że to co robimy jest złe, ale decydujemy się postąpić wbrew własnemu przekonaniu, zgodnie jednak z oczekiwaniami innych ludzi, żeby nie narazić się na karę społeczną. Przypadkowy autorytet to działanie wielu osób jednocześnie, sprawiające zmianę wcześniejszej, w pełni wyrobionej wiedzy. Jednoczesny błąd dużej grupy przypadkowych, często zupełnie obcych ludzi powielany jest także przez człowieka mimo jego znajomości prawidłowego rozwiązania. Dzieje się tak, gdyż mimowolnie stają się one dla niego autorytetem. Człowiek podświadomie sądzi, że zdanie wielu innych osób jednocześnie jest prawdziwsze od jego wiedzy, gdyż wartość ich opinii ocenia wyżej od wartości własnej wiedzy co do właściwej decyzji. W następstwie traci swoją wcześniejszą pewność i popełnia ten sam błąd co pozostali.