wtorek, 17 listopada 2015

Rozdział V: sport



Sport stanowi ważny element życia każdego prawdziwego kibica. Osiągnięcia sportowe przysparzają popularność krajowi, a w dłuższym czasie podnoszą jego prestiż międzynarodowy. W latach świetności brazylijskiej reprezentacji narodowej w piłce nożnej Brazylia była znana prawie wyłącznie dzięki swoim piłkarzom. Każdy z kolei przeglądając tabele medalowa ostatnich kilku Igrzysk Olimpijskich zauważył ogromna ilość medali zdobyta przez brytyjskich sportowców. Naród o populacji zbliżonej do Polski zajmował w 3 ostatnich Olimpiadach 3 lub 4 miejsce pod względem ilości zdobytych medali, w tym złotych. Oto moje propozycje finansowania sportu. W koncepcji wyodrębnione zostały dwa segmenty finansowego wsparcia: 1/ finansowanie transferów polskich klubów piłkarskich 2/ finansowanie dyscyplin olimpijskich
1/ finansowanie transferów klubów piłkarskich Ekstraklasa zostanie zmniejszona do 8 drużyn. Każda drużyna dysponowałaby rocznym kapitałem transferowym w wysokości 1 mld zł, składającym się z dwóch części: 500 mln zł na transfery piłkarskie i 500 mln zł na wynagrodzenia dla piłkarzy. Niewykorzystane środki przechodziłyby na następny sezon. Natomiast zespół spadający z ligi, nie wydana kasę oddawałby klubowi, który uzyskał awans do Ekstraklasy. Dzięki 8 mld zł rocznie datacji budżetowej na transfery polskie kluby stałyby się najlepsze na świecie.
2/ finansowanie dyscyplin olimpijskich Koncentrowałoby się na wsparciu dyscyplin niszowych- mało sprofesjonalizowanych i rozwijanych w kilku krajach świata: takich jak szermierka, łucznictwo, strzelectwo, badminton, wioślarstwo, kajakarstwo, kajakarstwo górskie, podnoszenie ciężarów, boks amatorski olimpijski, zapasy, judo, hokej na trawie, piłka wodna, skoki do wody itp. A z dyscyplin z dyscyplin zimowych np. curling, snowboard czy łyżwiarstwo szybkie. System finansowy polegałby na opłacaniu stypendium dla sportowców oraz trenerów mistrzów świata i olimpijskich z innych krajów. Stypendium przyznawane byłoby na okres jednego roku. Wynosiłoby 4 tys. zł dla 20 najlepszych sportowców, a jeśli dana dyscyplina składałaby się z więcej niż jednej kategorii lub konkurencji- stypendium otrzymywałoby 20 sportowców każdej kategorii lub konkurencji. 20 stypendystów wybieranych byłoby w następujący sposób: 16 sportowców wyłanianych byłoby z mistrzostw Polski, a 4 z odrębnych zawodów przeznaczonych dla sportowców nie finansowanych. Podział ma za zadanie wyrównanie szans treningowych obu grup. Poza stypendium, sportowcom zapewniona byłaby również pełna infrastruktura sportowa do trenigów (sprzęt, miejsce). Nowy system finansowania, jeszcze większy nacisk kładłby na pozyskiwanie trenerów. Związki sportowe miałyby obowiązek podpisywania umów ze wszystkimi najlepszymi trenerami danej dyscypliny. Honorarium zatrudnionych najlepszych trenerów (Mistrzów Świata i Olimpijskich) opłacane byłoby w całości z budżetu państwa. Oprócz przeznaczenia większej kasy dla trenerów oraz na przygotowanie sportowe zawodników, podwyższona zostałaby także nagroda za medale oraz emerytura sportowa. Nagroda za zloty medal olimpijski wynosiłaby 1 mln zł, srebrny- 500 tys. zł, brązowy- 300 tys. zł. Poza medalistami olimpijskimi, nagroda objęci zostaliby również medaliści mistrzostw świata i Europy. Nagrody za medale mistrzostw świata: zloty- 500 tys. zł, srebrny- 300 tys. zł, brązowy- 100 tys. zł. Medale mistrzostw Europy warte byłyby: 300 tys. zł (złoto), 100 tys. zł (srebro), 50 tys. zł (brąz). Emerytura sportowa przysługiwałaby natomiast wyłącznie medalistom olimpijskim: złotym- 20 tys. zł/mies, srebrnym- 10 tys. zł/mies, brązowym- 5 tys. zł/mies.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Rozdział VI: Unia Europejska



Dyskusja nad kształtem Unii Europejskiej ciągle trwa. Jest ona jednak bezproduktywna i populistyczna, bo politycy prawicy o ograniczeniu suwerenności swojego kraju mówią tylko na wiecach wyborczych. Jedyna mająca realne znaczenie debata mogłaby się odbyć wyłącznie w ramach Unii Europejskiej. Niestety do dnia dzisiejszego żaden kraj członkowski nie przedstawił reformy, której celem byłoby zmniejszenie zakresu przymusowej regulacji UE. Ważne jest przekonanie decydentów Unii Europejskiej, że wolny rynek jest korzystny dla całej Unii, bo tylko w warunki rynkowe zapewniają gospodarce rozwój. Oto moje propozycje:
- likwidacja przepisów unijnych , regulujących normy jakościowe produktów; oparcie się na zasadzie, że o wartości towaru decyduje konsument i wadliwych producentów wyeliminuje rynek
- likwidacja wszelkich limitów produkcyjnych- jeżeli rolnik nie znajdzie zbytu na swoje towary, sam ograniczy produkcję lub zmieni produkowany towar. Z zadowoleniem należy przyjąć zniesienie przez Komisję Europejską limitowania maksymalnej produkcji mleka (od kwietnia 2016 r.) i cukru (od października 2017 r.).
- odejście od bezwzględnej przymusowości implementacji wiążących aktów prawnych Unii Europejskiej (rozporządzeń, dyrektyw) w dziedzinie ochrony środowiska na rzecz zasady, zakładającej dobrowolną integrację. Postanowienia pakietu klimatycznego i inne decyzje Parlamentu Europejskiego, Rady czy Komisji w dziedzinie ochrony środowiska obowiązywałyby państwo członkowskie, jeżeli wyraziło chęć przystąpienia do poszerzonej współpracy w tym obszarze. Gdyby jednak państwo wolało samodzielnie stanowić dla siebie prawo, również powinno mieć taką możliwość.
- pozostawienie państwom członkowskim pełnej swobody w dziedzinie polityki podatkowej i socjalnej. Likwidacja określania  przez UE minimalnej wysokości stawki podstawowej VAT (15 proc.) oraz rodzajów towarów, na które musi być stosowana stawka podstawowa
- likwidacja przepisów Unii Europejskiej, dotyczących polityki wewnętrznej państw członkowskich, nie związanych z obrotem gospodarczym (np. zakaz stosowania kary śmierci)
Kraje Unii Europejskiej powinny mieć większą niż obecnie suwerenność w sferze stanowienia prawa. Unia Europejska stałaby się natomiast platformą współpracy w dziedzinie nauki. Badania naukowe finansowane byłyby przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Projektu Badawczego. Prowadziliby je naukowcy ze wszystkich krajów Unii Europejskiej. Jej wyniki byłyby wiążące w całej Unii. Wszystkie kraje UE korzystałyby równomiernie zwłaszcza z postępu badań nad lekami. Wydawanie pozwolenia na produkcję leków należałoby do kompetencji Unii Europejskiej, a nie jak dotąd- państw członkowskich. Wprowadzona regulacja zwolniłaby państwa europejskie z obowiązku prowadzenia własnych badań farmakologicznych, gdyż zatwierdzenie leku przez UE oznaczałoby jego dopuszczenie do obrotu na obszarze całej Unii Europejskiej. Dzięki tej zmianie pacjent nie będzie pozbawiony dostępu do zagranicznego leku z powodu nie testowania go w jego kraju.