Znieść socjalistyczny kodeks pracy! Prawo musi regulować
jedynie czas pracy (tygodniową maksymalną ilość godzin pracy; wysokość dodatków
za pracę w nadgodzinach; ilość wolnych od pracy, w tym płatnego urlopu).
Pozostałe kwestie powinna określać umowa o pracę. Dziwi mnie np. dlaczego
istnieje coś takiego jak płaca minimalna, która oznacza, że poniżej określonych
kosztów pracodawca nie może zatrudnić pracownika. Określanie sztywnej płacy
minimalnej jest niekorzystna przede wszystkim dla
bezrobotnych, którzy, jeżeli nie mają żadnego dochodu, chcą podjąć każdą pracę,
a państwo im na to nie pozwala. Kompletnymi kretynizmami są: wypowiedzenia umów
i zapłata za czas choroby. Pracodawca musi mieć całkowicie pełną swobodę w
zwalnianiu i zatrudnianiu pracowników w każdej chwili, z każdego powodu (nawet
swojego kaprysu). Dla mnie ta zasada jest jedną z najważniejszych zasad,
dotyczących rynku pracy, a nawet całej gospodarki bez której nie da się
zbudować prawdziwego liberalizmu ekonomicznego. Wszelkie ograniczenia woli
pracodawcy w tej kwestii, stawiane odgórnie przez system prawny uważam za
bardzo złe. Natomiast zapłata pracownikowi za czas choroby w wysokości 80 proc.
wynagrodzenia przez pierwsze 33 dni zwolnienia oraz płacenie obowiązkowej
składki, z której finansowane są zasiłki za dłuższą chorobę uważam za monstrum
absurdu. Czemu w ogóle pracodawca jest zmuszony do płacenia pracownikowi, z
którego nie ma żadnej korzyści. To tylko w zupełnie nie wytłumaczalnej
przyczyny podnosi koszty pracy. Zresztą działa także na niekorzyść pracownika,
bo praktyka pokazuje, że po nawet krótkiej (i prawdziwej) chorobie zagrożony
jest zwolnieniem z pracy. Być może, jeżeli przez czas choroby pracownik
pozostawałby bez wypłaty, pracodawca tak chętnie nie wywalałby go z roboty.
niedziela, 24 grudnia 2017
piątek, 1 grudnia 2017
wpisanie do Konstytucji zakazu finansowania przez państwo deficytowych miejsc pracy
Wprowadzenie do Konstytucji przepisu zakazującego finansowania przez państwo nierentownych miejsc pracy stanowiłoby zaporę dla socjalistów w realizacji takiej polityki, gdyż zmiana Konstytucji wymaga uzyskania większej liczby głosów niż zwykłej ustawy.
Miejsca pracy muszą być produktywne. Dopłacanie do
jakichkolwiek podmiotów ekonomicznych generujących straty nie ma nic wspólnego
z racjonalną gospodarką. Taka polityka jest zupełnym zaprzeczeniem istoty
rynku. Przedsiębiorstwo czy kopalnia istnieje tylko po to, żeby przynosić zysk.
Jeżeli ponosi trwałe straty wyjściem jest tylko prywatyzacja albo likwidacja. Zupełnym
bezsensem jest np. płacenie górnikowi za wydobywanie węgla, jeżeli koszt jego
wydobycia przewyższa korzyści ekonomiczne, jakie ono przynosi. Tak samo jest również
w każdej innej branży- wzrost ilości pracowników nie powinien być spowodowany
zapewnieniem mu z tego tytułu jakiś preferencyjnych ulg. Miejsca pracy tworzone
przez państwo kończą się bowiem wraz z końcem pieniędzy na ten cel
przeznaczonych. Ekonomicznie wartościowy jest jedynie spadek bezrobocia, będący
efektem wzrostem gospodarczego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)