środa, 7 czerwca 2017

1. Reforma wymiaru sprawiedliwości- przyśpieszenie czasu rozpatrywania spraw w sądach



Jedyną jak dotąd próbą przyśpieszenia czasu postępowania sądowego była przygotowana przez ministra Gowina nowelizacja Ustawy o ustroju sądów powszechnych. Została ona szybko cofnięta przez następców, jednak nawet gdyby weszła w życie, nie osiągnęłaby zamierzonego celu. Podstawowy błąd reformy polegał na założeniu, że opóźnienie w rozpatrywania spraw przez sądy wynika ze złej administracyjnej struktury pracy sędziów. Zbyt wiele spraw, zdaniem autorów projektu, jest rozpatrywanych w dużych sądach miast wojewódzkich a nazbyt mało w sądach małych miejscowości czy gmin. Dlatego reforma opierała się na likwidacji zamiejscowych wydziałów Sądów Rejonowych. Sędziów tam pracujących chciano przerzucić do większych sądów. Tymczasem należało zwiększyć ogólną liczbę sędziów w dużych okręgach sądowych, zatrudniając nowych. A problemu zbyt małej ilości spraw w mniejszych sądach, nie powinno się rozwiązać przez zmniejszenie etatów zatrudnionych tam sędziów, tylko wprowadzenie zasady ich mobilności- w razie braku spraw w swoich siedzibach, prowadziliby oni sprawy w większych ośrodkach sądowych. W efekcie przy niewielkim nakładzie finansowym (obecnie na płace dla sędziów budżet przeznacza ok. 3,5 mld zł rocznie; zwiększenie liczby etatów i dodatki za dojazdy kosztowałoby podatników mniej więcej tyle samo), polskie sądownictwo z jednego z najbardziej opieszałych, stałoby się najprężniej działającym w Europie.