czwartek, 15 października 2015

Kapitał zagraniczny.



Przeciwko obecności kapitału zagranicznego mogą być tylko osoby postrzegające działalność gospodarczą przez pryzmat wpływów do budżetu. Rzeczywiście nieszczelne prawo (konkretnie: system cen transakcyjnych) daje obcym inwestorom niesprawiedliwą możliwość unikania opodatkowania. Niechęć polskich pracowników zachodnich korporacji do ich obecności na naszym rynku jest jeszcze większa niż ogółu społeczeństwa. Pretensje budzą zarobki, które są porównywalne z przeciętną wysokością płac w Polsce, i jednocześnie kilkukrotnie niższe niż osób pracujących na tych samym stanowisku w macierzystych oddziałach ich firm. Domaganie się wyższych pensji jest jednak całkowicie nie uzasadnione. Kształtowanie poziomu zarobków odbywa się w sposób rynkowy. Znaczy to, że wynagrodzenie pracownika odpowiada jego wartości na rynku pracy w kraju (miejscu, regionie) w którym pracuje. Wyższa płaca oznacza dla pracodawcy niepotrzebny wzrost kosztów. Racjonalny przedsiębiorca woli dać pracownikowi ,możliwie najniższą zapłatę, po której jego praca może być wykonywana, a większy zysk przeznaczyć dla siebie. Chciałbym zwrócić uwagę, że bezsprzeczne korzyści dla Polski, które przynosi istnienie zachodnich korporacji przeważają nad ewentualnymi wątpliwościami. Dla każdego Polaka są one odczuwalne zwłaszcza w sektorze spożywczym i bankowym. Największe zagraniczne sieci handlowe (Biedronka, Lidl, Caerfour itp.) sprzedają swoje towary po dyskontowych cenach, co przyczyniło się do trwałego zahamowania wzrostu cen właściwie wszystkich produktów. Dzięki zachodnim dyskontom możemy zatem stale robić tańsze zakupy. Z kolei zagraniczne spółki kapitałowe prowadzące banki oferują swoje usługi (kredyty, oprocentowanie lokat) na trochę lepszych warunkach niż polskie. Oczywiście w żadnym banku nie są one oszałamiająco korzystne, bo realia ekonomiczne: niski poziom stóp procentowych i 19% podatek od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki).nie sprzyjają zakładaniu lokat oszczędnościowych ani braniu kredytów. Dokonując ogólniejszej oceny stabilności systemu bankowego warto również zauważyć, że w ciągu 27 lat transformacji nie zdarzyło się ani jedno bankructwo dużego zagranicznego banku. Natomiast były przypadki upadłości banków z polskim kapitałem.

sobota, 10 października 2015

Rozdział VII: prawa obywatelskie i kwestie światopoglądowe.

1. Obniżenie pełnoletności do 15 roku życia.

Jestem za obniżeniem wieku prawnej dorosłości do 15 lat. Argumentacja konieczności przeprowadzenia reformy obniżenia pełnoletności wiąże się z niesprawiedliwością systemu wychowawczego. Uzasadnieniem zmian jest poziom ogólnej sprawności intelektualnej nastolatków, dorównujący osobom dorosłym: w skali inteligencji Wechslera 16-latkowie mają średni IQ dla dorosłej populacji) oraz wielowiekowa, pełna samodzielność osób między 15 a 18 rokiem życia (obecna granica pełnoletności istnieje dopiero od 2 poł. XVII w). Jeszcze ważniejszym powodem uznania, że system prawny kształtuje władzę rodzicielską w sposób jednoznacznie niekorzystne dla dziecka jest emocjonalne podłoże wszelkich zachowań uznawanych za "wychowawcze". Stanowią one w istocie tylko zracjonalizowaną formę przemocy wobec małoletnich. Pod pozorem wychowania dorośli okazują swoją władzę i poczucie wyższości nad dziećmi i młodzieżą przejawiającą się w jak najpełniejszym podporządkowaniu niepełnoletnich oraz zdeprecjonowaniu ich wartości jako ludzi. W praktyce wychowanie jest więc totalitaryzmem, odbierającym młodzieży dwie najcenniejsze wartości- wolność i godność. Przez 350 lat obowiązywania represyjnego systemu wychowawczego na poruszone przeze mnie kwestie nie zwrócono w ogóle uwagi, gdyż koncentrowano się wyłącznie na skutkach poszczególnych oddziaływań wychowawczych dla psychiki i dalszego rozwoju dzieci. Naturalna skłonność dzieci do emocjonalnego podporządkowania się władzy wychowawców i racjonalizowania przemocy zgodnie z ich argumentacją sprawia, że poza wykorzystaniem seksualnym, wszystkie inne formy przemocy odbierają jako troskę. Wszyscy więc uznali, że skoro tylko pedofilia wyrządza nieletniemu prawdziwą krzywdę, tylko ona powinna być zwalczana, a każde inne zachowanie niszczące jego sferę wolności i godności jest właściwe lub dopuszczalne. Nikt nie widzi nic złego w tym, że średnio inteligentnym dorosłym ludziom (15-16 letnim), przez pokolenia żyjącym w pełnej samodzielności całkowicie odebrano wszelkie prawa i możliwość stanowienia o własnym losie, gdyż takie ich traktowanie nie zaburza im psychiki. Odhumanizowanie dzieci i młodzieży poprzez sprowadzenie do roli "zwierzątek" odczuwających ból i cierpienie musi się skończyć, gdyż jest ono niegodne człowieczeństwa. Nieodczuwanie krzywdy nie wiąże się bowiem z jej brakiem, tylko ze zniewoleniem mentalnym i wykorzenieniem wszelkich form zewnętrznego i wewnętrznego sprzeciwu.  

Całość zagadnienia opisuję na odrębnym blogu  www.totalitaryzmwychowawczy.blogspot.com   

piątek, 9 października 2015

2. Rejestracja związków homoseksualnych.

Rejestrowane związki homoseksualne powinny mieć te same prawa co małżeństwa heteroseksualne (włącznie z adopcją dzieci).
Uzasadnienie:

Polska jest dziś jednym z nielicznych państw Unii Europejskiej, w którym homoseksualiści w sferze życia rodzinnego nie mają żadnych praw. Problem stanowi zwłaszcza kwestia dziedziczenia. W przypadku sporządzenia testamentu, sprawa wydaje się roztrzygnięta. Majątek w testamencie można bowiem zapisać każdej osobie, bez względu na sferę pokrewieństwa czy relacji formalnoprawnej (rejestracji związku przez państwo). Można tego dokonać zarówno przez powołanie do całego spadku jak i konkretnego przedmiotu spadkowego (np. mieszkania)- w formie zapisu windykacyjnego. Najbliższa rodzina (dzieci, rodzice) będzie wówczas miała tylko prawo do zachowku (zwykle połowy majątku). W sytuacji jednak gdy testament nie zostanie sporządzony i dziedziczenie odbywa się na podstawie ustawy, brak sformalizowanego związku wyłącza najbliższego partnera od dziedziczenia. Może być on jedynie traktowany jako osoba, będąca ze spadkodawcą w faktycznym pożyciu. Zatem jego prawa majątkowe, w stosunku roszczeń np. rodziców są wysoce wątpliwe. Innym problemem, związanym z brakiem oficjalnego uznawania związku przez państwo jest pozbawienie par homoseksualnych wszystkich korzyści, z których mogą korzystać małżonkowie pozostający we wspólności majątkowej. Być może w przyszłej kadencji parlamentu ukształtuje się większość, która uchwali przepisy, dające związkom osób tej samej płci prawo dziedziczenia ustawowego czy zawierania umów o wspólność majątkową. W poprzedniej- trzy takie projekty ustaw (SLD, TR i PO) zostały niestety odrzucone przez PiS, PSL i ponad 40 posłów PO. Sprawą nie do ruszenia wydaje się natomiast adopcja przez geje i lesbijki, żyjącym w stałym związku. Mogą oni jedynie wychowywać dzieci jednego z partnerów z poprzedniego związku heteroseksualnego. Homofoby uważają, że dziecko, mające dwie mamusie lub dwóch tatusiów pozbawione są właściwego wzorca rodziny. Jednak warto się ich zapytać, co proponują w zamian? Dla każdego dziecka kochający się ludzie tej samej płci stworzą mu lepsze warunki rozwoju niż państwowa opieka w sierocińcu, sprowadzająca się właściwie tylko do zapewnienia jego potrzeb materialnych (noclegu, ubrań i wyżywienia). Zresztą, nie oszukujmy się, że wielu mężczyzn hetero wychowanie mylą z tresurą. Z kolei geje to w większości łagodni ludzie, i z łagodnością traktują również swoje dzieci. Dlatego dzieci homoseksualistów są często lepszymi ludźmi niż par hetero: bardziej zdrowymi emocjonalnie, lepiej radzącymi sobie w życiu i odnoszący się do innych osób z większym szacunkiem. Ale do homofobów nie dotrą żadne argumenty. Oni cały czas swój dyskryminacyjny pogląd opierają na aspekcie biologicznym. Homofoby- jak wszyscy, mogą oczywiście wyrażać własne poglądy. Jednak nie można pozwolić, aby udało im się narzucić swój system wartości. Nie mają oni prawa zwłaszcza żądać zakazu organizowania parad i marszów w obronie mniejszości homoseksualnych. Homoseksualizm od 1934 roku, nie jest w Polsce przestępstwem, i tak jak wszystkie inne legalne zachowania, nie musi być przymusowo ukrywany przez tych, którzy nie chcą tego robić. A kiedy konserwatywni fanatycy przekraczają granicę krytyki i zaczynają personalnie obrażać osoby o innej orientacji, za swoje nacechowane chamstwem wypowiedzi powinni być pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
 

czwartek, 8 października 2015

3. Legalizacja marihuany i haszyszu




Narkotyki powinny być nielegalne, ale wyłącznie te, o bardzo silnym działaniu uzależniającym i wywołującym agresję. Szkodliwość narkotyków miękkich- marihuany i haszyszu jest porównywalna ze szkodliwością alkoholu czy papierosów, dlatego powinny występować w obrocie handlowym jak legalne używki. Celem polityki antynarkotykowej jest przeciwdziałanie przestępczości, przemocy i niszczeniu więzi rodzinnej. Marihuana w przeciwieństwie do alkoholu ma uspokajający wpływ na zachowanie, dlatego pod jej wpływem ludzie na pewno nie będą popełniali więcej przestępstw. Oczywiście mogą wystąpić inne niepożądane konsekwencje wieloletniego zażywania marihuany i należy zdawać sobie z nich sprawę . Są to m.in. bezpłodność, depresja czy spadek poziomu inteligencji. Tym niemniej biorąc pod uwagę, że obrót alkoholem- jedną z najbardziej przemocowych używek, powodującej wzrost ilości przestępstw o ok. milion rocznie, oraz papierosami- będącej najczęstszą przyczyną zachorowań na raka gardła- jest w pełni legalny i dla państwa bardzo dochodowy (roczny zysk budżetu państwa z VAT i akcyzy na papierosy wynosi 24 mld zł, a na alkohol-16 mld zł), do sprzedaży sklepowej powinny być dopuszczone również marihuana i haszysz- używki, o niegorszym negatywnym działaniu, którymi handel jest dzisiaj przestępstwem. Nadal surowo karany musi być natomiast obrót narkotykami twardymi: heroiną, kokainą oraz dopalaczami, gdyż są substancjami psychoaktywnymi wywołującymi przemoc, a w następstwie czego powodują także większą skłonność do popełniania przestępstw oraz przyczyniają się do niszczenia relacji rodzinnej.