Przeciwko obecności kapitału zagranicznego mogą być tylko
osoby postrzegające działalność gospodarczą przez pryzmat wpływów do budżetu.
Rzeczywiście nieszczelne prawo (konkretnie: system cen transakcyjnych) daje
obcym inwestorom niesprawiedliwą możliwość unikania opodatkowania. Niechęć
polskich pracowników zachodnich korporacji do ich obecności na naszym rynku
jest jeszcze większa niż ogółu społeczeństwa. Pretensje budzą zarobki, które są
porównywalne z przeciętną wysokością płac w Polsce,
i jednocześnie kilkukrotnie niższe niż osób pracujących na tych samym
stanowisku w macierzystych oddziałach ich firm. Domaganie się wyższych pensji
jest jednak całkowicie nie uzasadnione. Kształtowanie poziomu zarobków odbywa
się w sposób rynkowy. Znaczy to, że wynagrodzenie pracownika odpowiada jego
wartości na rynku pracy w kraju (miejscu, regionie) w którym pracuje. Wyższa
płaca oznacza dla pracodawcy niepotrzebny wzrost kosztów. Racjonalny
przedsiębiorca woli dać pracownikowi ,możliwie najniższą zapłatę, po której
jego praca może być wykonywana, a większy zysk przeznaczyć dla siebie.
Chciałbym zwrócić uwagę, że bezsprzeczne korzyści dla Polski, które przynosi
istnienie zachodnich korporacji przeważają nad ewentualnymi wątpliwościami. Dla
każdego Polaka są one odczuwalne zwłaszcza w sektorze spożywczym i bankowym.
Największe zagraniczne sieci handlowe (Biedronka, Lidl, Caerfour itp.)
sprzedają swoje towary po dyskontowych cenach, co przyczyniło się do trwałego
zahamowania wzrostu cen właściwie wszystkich produktów. Dzięki zachodnim
dyskontom możemy zatem stale robić tańsze zakupy. Z kolei zagraniczne spółki
kapitałowe prowadzące banki oferują swoje usługi (kredyty, oprocentowanie
lokat) na trochę lepszych warunkach niż polskie. Oczywiście w żadnym banku nie
są one oszałamiająco korzystne, bo realia ekonomiczne: niski poziom stóp
procentowych i 19% podatek od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki).nie
sprzyjają zakładaniu lokat oszczędnościowych ani braniu kredytów. Dokonując
ogólniejszej oceny stabilności systemu bankowego warto również zauważyć, że w
ciągu 27 lat transformacji nie zdarzyło się ani jedno bankructwo dużego
zagranicznego banku. Natomiast były przypadki upadłości banków z polskim
kapitałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz