Walka z bezrobociem:
a/ stworzenie internetowej Centralnej Bazy Ofert Pracy. Do
Bazy musiałaby być zgłaszana każda istniejąca na rynku oferta pracy
- baza, poza podstawowymi informacjami zawierałaby dane także o ilości ofert w danym zawodzie w określonym regionie, dzięki czemu można by w oparciu o nią kształtować swoje plany zawodowe
b/ Ważną rolę w przeciwdziałaniu trwałego wykluczenia z rynku pracy odgrywałoby istnienie stałych szkol dla bezrobotnych. Bezrobocie społeczne wiąże się z bardzo długą nieobecnością na rynku pracy, z powodu której pracodawcy odmawiają zatrudnienia. W przeciwieństwie do ekonomicznego ma charakter trwały i nie zmniejsza się wraz z poprawą koniunktury gospodarczej.
- baza, poza podstawowymi informacjami zawierałaby dane także o ilości ofert w danym zawodzie w określonym regionie, dzięki czemu można by w oparciu o nią kształtować swoje plany zawodowe
b/ Ważną rolę w przeciwdziałaniu trwałego wykluczenia z rynku pracy odgrywałoby istnienie stałych szkol dla bezrobotnych. Bezrobocie społeczne wiąże się z bardzo długą nieobecnością na rynku pracy, z powodu której pracodawcy odmawiają zatrudnienia. W przeciwieństwie do ekonomicznego ma charakter trwały i nie zmniejsza się wraz z poprawą koniunktury gospodarczej.
Szkoły przygotowywałyby do: a/
wykonywania konkretnego zawodu: fryzjera, mechanika samochodowego itp.
(odpowiednik zawodówek). Nauka trwałaby rok. Finansowana byłaby z budżetu. b/
wykonywania wielu zawodów, do których przygotowanie trwa krócej- pracownika
biurowego, akwizytora, obsługa kasy fiskalnej, magazyniera. Nauka trwałaby 6
miesięcy. Finansowana byłaby z budżetu. c/ prowadzenia działalności
gospodarczej w sektorze produkcyjnym. Nauka trwałaby rok, obejmowałaby
zaznajomienie z procesem produkcji w jednym sektorze gospodarki (np. napojów,
słodyczy) Oprócz szkół rocznych, powstałyby także 5-letnie studia magisterskie,
przygotowujące do prowadzenia własnej produkcji wielu artykułów. Szkoły roczne
finansowane byłyby z budżetu, natomiast koszt
nauka na studiach 5-letnich byłby przez studenta zwracany po podjęciu
zatrudnienia w formie potracenia określonego procentu wynagrodzenia aż do
całkowitej spłaty. Płatna byłaby również nauka w drugiej i kolejnej szkole
produkcyjnej (zaznajomienie się z technologia produkcji więcej niż jednego
artykułu). W szkołach płatnych, obowiązek pokrycia kosztów istniałby także w
razie podjęcia pracy w innym zawodzie. Wprowadzenie szkół działalności
gospodarczej w zakresie produkcji mogłoby nastąpić dopiero po demonopolizacji
gospodarki.
Nauka we wszystkich rodzajach
szkół kończyłaby się egzaminem potwierdzającym zdobyte umiejętności.
W celu skutecznej aktywizacji
osób długotrwale bezrobotnych nabór do 30% stanowisk pracy w
niskokwalifikowanych zawodach - kasjera w sklepie lub magazyniera odbywałby się
bez CV- na podstawie przedstawionego dyplomu ukończenia kursu (szkoły).
Pracodawca mógłby oczywiście podczas rozmowy kwalifikacyjnej sam potwierdzić
umiejętności pracownika.
c/ likwidacja Urzędów Pracy. Po
wprowadzeniu Centralnej Bazy Ofert Pracy oraz stałych szkół dla bezrobotnych,
istnienie Urzędów Pracy stałoby się zbędne.
Uelastycznienie prawa pracy.
Uelastycznienie prawa pracy.
Ustawa regulowałby tylko i
wyłącznie czas pracy oraz wysokość urlopów. Pozostałe kwestie określane byłyby
w umowie o prace; zmiany objęły by m.in
a/ likwidację płacy minimalnej, dzięki czemu bezrobotny miałby prawo podjąć prace także poniżej najniższego wynagrodzenia narzuconego przez państwo
Płaca minimalna to kwota poniżej której państwo zabrania zatrudnienia. Jej istnienie jest niekorzystne zarówno dla pracodawców, bo podwyższa koszty ich działalności jak i bezrobotnych, którym nie pozwala na podjęcie pracy. Przykład: przedsiębiorca potrzebuje pracownika. Za wykonywaną pracę chce zapłacić 1800 zł. Bezrobotny chętnie podjąłby pracę, gdyż od 2 lat, kiedy skończył mu się zasiłek, pozostają bez żadnych środków utrzymania. Ustalona przez prawo kwota minimalnego zarobku wynosi jednak 2200 zł, w związku z czym pracodawca nie nawiąże z nim stosunku pracy. Wymyślona przeze mnie sytuacja, na pewno wielokrotnie zdarza się w realnym życiu. Pokazuje dokładnie konsekwencje narzucania przez państwa kwoty minimalnego wynagrodzenia. W założeniu płaca minimalna ma jednak chronić interesy pracowników (a nie pracodawców czy bezrobotnych). W rzeczywistości działa na niekorzyść także i tej grupy. Zamiast zapewnić pracownikom większe uprawnienia, pogarsza ich warunki zatrudnienia, bo jest przyczyną zawierania z nimi umów cywilnoprawnych (zlecenia, o dzieło), gdzie przepisy Kodeksu pracy, a więc także te, dotyczące płacy minimalnej w ogóle nie obowiązują. Śmieciówka nie tylko nie określa kwoty minimalnego wynagrodzenia, ale nie reguluje żadnych innych kwestii związanych ze stosunkiem pracy: czasu pracy, urlopu, dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych itp. W konsekwencji zatrudnieni na jej podstawie pracownicy są więc pozbawieni jakichkolwiek praw, które gwarantuje im Kodeks pracy.
b/ pełną swobodę pracodawcy w zatrudnianiu i zwalnianiu pracowników
- likwidacja okresów wypowiedzenia. Wypowiedzenie byłoby skuteczne z dniem zwolnienia
- zniesienie przywilejów ochronnych przyznanych przez kodeks pracy dla niektórych kategorii pracowników: młodocianych, kobiet w ciąży, osób w wieku przedemerytalnym; każdy pracownik mógłby zostać zwolniony na takich samych zasadach
c/ zniesienie przywilejów dla związków zawodowych; związki zawodowe stałyby się zwykłymi stowarzyszeniami dbającymi o przestrzeganie prawa pracy
Związki zawodowe we współczesnej Polsce odegrały wyjątkowo negatywną role. Po obaleniu komunizmu powinny pełnić funkcje zwykłych stowarzyszeń dbających o przestrzeganie prawa pracy. Niestety stało się inaczej. Znaczenie związków zawodowych po transformacji ustrojowej nie tylko nie spadło, ale nawet drastycznie wzrosło. Zz przez cały okres III RP zajmowały się obroną pracowniczego socjalizmu. Torpedowały lub próbowały torpedować wszystkie wolnorynkowe reformy. Pozycja związków zawodowych różniła się w poszczególnych latach, jednak tak naprawdę związki zawsze rządziły Polską. Albo oficjalnie (wchodząc w skład rządu/partii rządzącej), albo z tylnego siedzenia (stanowiąc przybudówkę partii rządzącej). Największą i bezpośrednią władzę posiadały w czasach AWS, jako największa jej frakcja. W kadencji sejmu 1997-2001 związkowcy mieli 100 swoich przedstawicieli (NSZZ Solidarność- 60 mandatów, OPZZ-40 mandatów). W 2001 r. udało im się zablokować w 2001 r. dwa projekty liberalizacji kodeksu pracy. Niewielkie zmiany wprowadzono dopiero rok później (w 2002 r.). Stale nierozwiązywalnym problemem są roszczenia płacowe poszczególnych związków branżowych: górników, nauczycieli, lekarzy, pielęgniarek. Prawie żaden rząd nie wygrał walki z nimi. Sukces odniósł jedynie minister Steinhoff (AWS), któremu, udało się przeforsować restrukturyzacje górnictwa, pomimo sprzeciwu górniczej centrali. Dzięki zamknięciu lub zmniejszeniu mocy produkcyjnej większości kopalń górnictwo na wiele lata stało się efektywne. W dzisiejszej Polsce, związki nie sprawują juz aktywnie władzy, jak to było dawniej. Solidarność W PiSie nadal ma jednak dużo do powiedzenia jako jej ważne środowisko polityczne. O tym, ze Kaczyński liczy się z nim świadczy chociażby poparcie dla szkodliwej inicjatywy ustawodawczej autorstwa Solidarności, zakazującej handlu w niedziele. Projekt nie ukończył jeszcze ścieżki legislacyjnej, wiec nie znamy jeszcze ostatecznego kształtu ustawy. Wolność niedzielnego handlu na pewno zostanie jednak ograniczona, bez względu czy w formie radykalnej (wszystkie niedziele) czy złagodzonej (niektóre niedziele). Ze stratą dla wszystkich: właścicieli (mniej dni pracy- mniejszy zysk), pracowników (mniej dni pracy-mniej etatów), klientów (wzrost cen, przymus nie robienia zakupów w niedziele). Na pomyśle związkowców znów ucierpi zatem cala gospodarka: mniejszy wzrost gospodarczy, bezrobocie, inflacja Ale kiedy niby związki zawodowe zaproponowały rozwiązanie korzystne dla ludzi i gospodarki?
d/ zniesienie zakazu handlu w niedzielę i dni świąteczne.
Zakaz handlu w niedzielę uzasadniany jest względami ideologicznymi i socjalnymi. Jego zwolennicy uważają, że jeżeli sklepy w niedzielę będą zamknięte, katolicy pójdą w tym dniu do kościoła, zamiast do galerii handlowej. Widać, prawica zawsze wie lepiej co ludzie powinni robić i jak mają sobie organizować czas. Z kolei argumenty ekonomiczne koncentrują się głównie na ochronie pracownic, które ten dzień chciałyby mieć wolny. Problem w tym, że część z nich, po zmianie przepisów, w ogóle może stracić pracę. Jak łatwo dostrzec: obowiązkowo krótszy o 1/7 tydzień pracy oznacza redukcję zatrudnienia również o 1/7. Takie są prawa rynku- pracodawcy nie będą utrzymywali zbędnych etatów. Restrykcja jest niekorzystna dla dokładnie wszystkich: klientów (ogranicza możliwość robienia zakupów, a więc ich wolność), właścicieli sklepów (mniejszy zysk), pracowników (utrata pracy) i państwa (mniejsze wpływy z podatków, wzrost bezrobocia).
a/ likwidację płacy minimalnej, dzięki czemu bezrobotny miałby prawo podjąć prace także poniżej najniższego wynagrodzenia narzuconego przez państwo
Płaca minimalna to kwota poniżej której państwo zabrania zatrudnienia. Jej istnienie jest niekorzystne zarówno dla pracodawców, bo podwyższa koszty ich działalności jak i bezrobotnych, którym nie pozwala na podjęcie pracy. Przykład: przedsiębiorca potrzebuje pracownika. Za wykonywaną pracę chce zapłacić 1800 zł. Bezrobotny chętnie podjąłby pracę, gdyż od 2 lat, kiedy skończył mu się zasiłek, pozostają bez żadnych środków utrzymania. Ustalona przez prawo kwota minimalnego zarobku wynosi jednak 2200 zł, w związku z czym pracodawca nie nawiąże z nim stosunku pracy. Wymyślona przeze mnie sytuacja, na pewno wielokrotnie zdarza się w realnym życiu. Pokazuje dokładnie konsekwencje narzucania przez państwa kwoty minimalnego wynagrodzenia. W założeniu płaca minimalna ma jednak chronić interesy pracowników (a nie pracodawców czy bezrobotnych). W rzeczywistości działa na niekorzyść także i tej grupy. Zamiast zapewnić pracownikom większe uprawnienia, pogarsza ich warunki zatrudnienia, bo jest przyczyną zawierania z nimi umów cywilnoprawnych (zlecenia, o dzieło), gdzie przepisy Kodeksu pracy, a więc także te, dotyczące płacy minimalnej w ogóle nie obowiązują. Śmieciówka nie tylko nie określa kwoty minimalnego wynagrodzenia, ale nie reguluje żadnych innych kwestii związanych ze stosunkiem pracy: czasu pracy, urlopu, dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych itp. W konsekwencji zatrudnieni na jej podstawie pracownicy są więc pozbawieni jakichkolwiek praw, które gwarantuje im Kodeks pracy.
b/ pełną swobodę pracodawcy w zatrudnianiu i zwalnianiu pracowników
- likwidacja okresów wypowiedzenia. Wypowiedzenie byłoby skuteczne z dniem zwolnienia
- zniesienie przywilejów ochronnych przyznanych przez kodeks pracy dla niektórych kategorii pracowników: młodocianych, kobiet w ciąży, osób w wieku przedemerytalnym; każdy pracownik mógłby zostać zwolniony na takich samych zasadach
c/ zniesienie przywilejów dla związków zawodowych; związki zawodowe stałyby się zwykłymi stowarzyszeniami dbającymi o przestrzeganie prawa pracy
Związki zawodowe we współczesnej Polsce odegrały wyjątkowo negatywną role. Po obaleniu komunizmu powinny pełnić funkcje zwykłych stowarzyszeń dbających o przestrzeganie prawa pracy. Niestety stało się inaczej. Znaczenie związków zawodowych po transformacji ustrojowej nie tylko nie spadło, ale nawet drastycznie wzrosło. Zz przez cały okres III RP zajmowały się obroną pracowniczego socjalizmu. Torpedowały lub próbowały torpedować wszystkie wolnorynkowe reformy. Pozycja związków zawodowych różniła się w poszczególnych latach, jednak tak naprawdę związki zawsze rządziły Polską. Albo oficjalnie (wchodząc w skład rządu/partii rządzącej), albo z tylnego siedzenia (stanowiąc przybudówkę partii rządzącej). Największą i bezpośrednią władzę posiadały w czasach AWS, jako największa jej frakcja. W kadencji sejmu 1997-2001 związkowcy mieli 100 swoich przedstawicieli (NSZZ Solidarność- 60 mandatów, OPZZ-40 mandatów). W 2001 r. udało im się zablokować w 2001 r. dwa projekty liberalizacji kodeksu pracy. Niewielkie zmiany wprowadzono dopiero rok później (w 2002 r.). Stale nierozwiązywalnym problemem są roszczenia płacowe poszczególnych związków branżowych: górników, nauczycieli, lekarzy, pielęgniarek. Prawie żaden rząd nie wygrał walki z nimi. Sukces odniósł jedynie minister Steinhoff (AWS), któremu, udało się przeforsować restrukturyzacje górnictwa, pomimo sprzeciwu górniczej centrali. Dzięki zamknięciu lub zmniejszeniu mocy produkcyjnej większości kopalń górnictwo na wiele lata stało się efektywne. W dzisiejszej Polsce, związki nie sprawują juz aktywnie władzy, jak to było dawniej. Solidarność W PiSie nadal ma jednak dużo do powiedzenia jako jej ważne środowisko polityczne. O tym, ze Kaczyński liczy się z nim świadczy chociażby poparcie dla szkodliwej inicjatywy ustawodawczej autorstwa Solidarności, zakazującej handlu w niedziele. Projekt nie ukończył jeszcze ścieżki legislacyjnej, wiec nie znamy jeszcze ostatecznego kształtu ustawy. Wolność niedzielnego handlu na pewno zostanie jednak ograniczona, bez względu czy w formie radykalnej (wszystkie niedziele) czy złagodzonej (niektóre niedziele). Ze stratą dla wszystkich: właścicieli (mniej dni pracy- mniejszy zysk), pracowników (mniej dni pracy-mniej etatów), klientów (wzrost cen, przymus nie robienia zakupów w niedziele). Na pomyśle związkowców znów ucierpi zatem cala gospodarka: mniejszy wzrost gospodarczy, bezrobocie, inflacja Ale kiedy niby związki zawodowe zaproponowały rozwiązanie korzystne dla ludzi i gospodarki?
d/ zniesienie zakazu handlu w niedzielę i dni świąteczne.
Zakaz handlu w niedzielę uzasadniany jest względami ideologicznymi i socjalnymi. Jego zwolennicy uważają, że jeżeli sklepy w niedzielę będą zamknięte, katolicy pójdą w tym dniu do kościoła, zamiast do galerii handlowej. Widać, prawica zawsze wie lepiej co ludzie powinni robić i jak mają sobie organizować czas. Z kolei argumenty ekonomiczne koncentrują się głównie na ochronie pracownic, które ten dzień chciałyby mieć wolny. Problem w tym, że część z nich, po zmianie przepisów, w ogóle może stracić pracę. Jak łatwo dostrzec: obowiązkowo krótszy o 1/7 tydzień pracy oznacza redukcję zatrudnienia również o 1/7. Takie są prawa rynku- pracodawcy nie będą utrzymywali zbędnych etatów. Restrykcja jest niekorzystna dla dokładnie wszystkich: klientów (ogranicza możliwość robienia zakupów, a więc ich wolność), właścicieli sklepów (mniejszy zysk), pracowników (utrata pracy) i państwa (mniejsze wpływy z podatków, wzrost bezrobocia).