Wszyscy znamy problemy polskiej służby zdrowia: długie
kolejki, kontraktowanie czy korupcja. Nie da się ich zwalczyć bez gruntownej
reformy zasad finansowania opieki medycznej. Przede wszystkim powinno się
odejść od zasady, że wszystkie świadczenia są formalnie bezpłatne i wprowadzić
współpłacenie przez pacjenta za usługi medyczne. Pacjent pokrywałby koszty zabiegów i operacji, w stosunku
odpowiadającym 20% miesięcznych dochodów, przypadających na osobę w jego
gospodarstwie domowym. NFZ dopłacałby natomiast część środków, których
pacjent nie byłby w stanie samodzielnie pokryć. Jedynie więc w przypadku osób
nie posiadających żadnego dochodu wszystkie świadczenia zdrowotne byłyby w
pełni finansowane z powszechnej składki. Pozostali
za leczenie musieliby przynajmniej częściowo zapłacić. Zaoszczędzoną część
środków należałoby przeznaczyć na skrócenie czasu oczekiwania na zabiegi/operacje
oraz wizytę u lekarza-specjalisty. Dobrym rozwiązaniem tego problemu byłoby również
stworzenie centralnego rejestru pacjentów.
Wprowadzenie takiego rejestru wyrównałoby czas oczekiwania przez pacjenta na
operację, który stanowiłby jedyne kryterium przyjęcia bez względu na jego
miejsce zamieszkania. Nie pozbawiałoby to oczywiście możliwości leczenia w
prywatnych klinikach chorych, którzy są w stanie samodzielnie pokryć koszty.
Poprawa systemu zdrowia wymaga także ogólnego wzrostu wydatków (powyżej obecnych
80 mld zł). Jeżeli jednak zostałby zrealizowany mój program oszczędnościowy,
opisany w poprzednim poście, w połączeniu z moimi propozycjami zmian w zakresie
ochrony zdrowia, moglibyśmy oczekiwać że państwo zapewni nam lepsze leczenie-
szybsze i na wyższym poziomie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz