a/ stworzenie Centralnej Bazy
DNA wszystkich mieszkańców Polski oraz Centralnej Bazy Odcisków Palców
mieszkańców Polski od 13 roku życia; odciski palców umieszczone też by były w
dowodzie osobistym
Według statystyk policji przestępczość spada. Jednak ilość popełnianych przestępstw nie zależy tylko od polityki państwa, ale jest pochodną wielu innych czynników: o charakterze psychologicznym, socjologicznym i pedagogicznym. Bez względu na aktualny poziom przestępczości, organy ścigania muszą dysponować skutecznymi i stałymi metodami przeciwdziałania jej. W celu zwiększenia wykrywalności przestępstw, proponuję stworzyć Centralną Bazę DNA Polaków (wszystkich od urodzenia) oraz Centralną Bazę Odcisków Palców (poza państwowym rejestrem, odcisk kciuka byłby także zamieszczany w dowodzie osobistym obok informacji o imionach rodziców, adresu zamieszkania, PESEL i nr dowodu osobistego). Państwo mogłoby skorzystać z danych, ujawnionych w Bazach tylko w enumeratywnie wymienionych sytuacjach: na potrzeby postępowania karnego, potwierdzenia rodzicielstwa oraz identyfikacji osoby zaginionej lub zmarłej. Inwigilacji powinni się więc obawiać jedynie przestępcy. Wszelkiej maści korwinowcy i inni paranoicy niech nie straszą nią uczciwych obywateli!
Według statystyk policji przestępczość spada. Jednak ilość popełnianych przestępstw nie zależy tylko od polityki państwa, ale jest pochodną wielu innych czynników: o charakterze psychologicznym, socjologicznym i pedagogicznym. Bez względu na aktualny poziom przestępczości, organy ścigania muszą dysponować skutecznymi i stałymi metodami przeciwdziałania jej. W celu zwiększenia wykrywalności przestępstw, proponuję stworzyć Centralną Bazę DNA Polaków (wszystkich od urodzenia) oraz Centralną Bazę Odcisków Palców (poza państwowym rejestrem, odcisk kciuka byłby także zamieszczany w dowodzie osobistym obok informacji o imionach rodziców, adresu zamieszkania, PESEL i nr dowodu osobistego). Państwo mogłoby skorzystać z danych, ujawnionych w Bazach tylko w enumeratywnie wymienionych sytuacjach: na potrzeby postępowania karnego, potwierdzenia rodzicielstwa oraz identyfikacji osoby zaginionej lub zmarłej. Inwigilacji powinni się więc obawiać jedynie przestępcy. Wszelkiej maści korwinowcy i inni paranoicy niech nie straszą nią uczciwych obywateli!
b/ rozszerzenie granic obrony
koniecznej
Obrona konieczna- środek dający nam prawo do zapewnienia samym sobie ochrony przed sprawcą. Reguluje ją art. 25 par. 1 kk: Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. § 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. § 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamach. Sam przepis nie jest najgorszy. Dużo większym problemem okazuje się jego interpretacja. Sądy niejednokrotnie, w sprawach z zakresu obrony koniecznej stawały po stronie bandyty. W uzasadnieniu wyroków kierowały się rodzajem broni (bandyta miał tylko nóż, a osoba zaatakowana- broń palną), brakiem strzału ostrzegawczego (widocznie przed zabiciem ofiara napadu powinna grzecznie ostrzec sprawcę, żeby zaniechał próby odebrania siłą pieniędzy) lub przewagą fizyczną (bandyta chciał pobić człowieka, jednak to on dostaje porządne lanie, w efekcie którego umarł). W tych wszystkich sprawach sądy wymierzyły osobie broniącej się karę poniżej dolnego ustawowego zagrożenia (nadzwyczajnie złagodzoną). W świetle orzecznictwa nie jest więc do końca wiadomo, kto jest sprawcą a kto ofiarą (czy ten kto się broni, czy ten kto zabije), skoro na więzienie skazywane są osoby, które broniąc się przed napastnikiem zabiły go. Przepis, o wyłączeniu odpowiedzialności ze względu na działanie pod wpływem wzburzenia, usprawiedliwionego okolicznościami w praktyce został natomiast zupełnie zlekceważony. Oceniany jest tylko sam fakt przekroczenia obrony. Dla mnie osobiście zawsze powinno być absolutną zasadą, że ten kto wszczyna atak, naraża się na jego odparcie w każdy możliwy sposób. Broniąc się nie można myśleć, czy napastnika się lekko draśnie, pobije czy zabije. Sam fakt, że ktoś naruszył czyjeś dobro powinno go stawiać na z góry straconej pozycji. Niezależnie od rodzaju przestępstwa (pobicie, kradzież, molestowanie seksualne, gwałt) i kontekstu sytuacyjnego (np. czy kradzież polegała na wyrwaniu portfela czy włamaniu do mieszkania) winny jest zawsze napastnik, a osoba napadnięta powinna móc zastosować każdy sposób obrony.
c/ zaostrzenie kodeksu karnego; wcześniej budowa 25 nowych więzień
d/ wprowadzenie kary śmierci dla morderców
Kara śmierci została w Polsce zniesiona w 1989 r. (ostatecznie w 1998 r. kiedy wszedł życie obowiązujący do dziś kodeks karny). Zakaz stosowania kś wymusza też UE, uważając ją za niedemokratyczną i sprzeczną z prawami człowieka. A ja postawię sprawę z drugiej strony: morderca, który dla zysku lub własnej psychopatycznej przyjemności pozbawia życia niewinną osobę również nie respektuje jej prawa do życia. Zatem jest absolutną niesprawiedliwością, że zabójca morduje drugiego człowieka, a sam ma zapewnione życie do śmierci. A jeżeli zabije więcej niż jedną osobę (czasami nawet kilkanaście- kilkadziesiąt- jeżeli jest zawodowym mordercą) w sumie odpowiada jak za jedną, jeżeli dożywocie jest najwyższą karą. Biorąc pod uwagę, że skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności mogą ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu 25 lat kary, większość morderców wychodzi na wolność, a część z nich zabija kolejną ofiarę. Podobnie jak zdarzają się zabójstwa w czasie przepustek. Nawet wprowadzenie kary bezwzględnego dożywocia (bez prawa do przepustek), nie dawałoby gwarancji, że sprawca nie dokona następnych zbrodni (np. na współwięźniu czy strażniku). A inne poza zabójstwami przestępstwa np. gwałty, pobicia Ci, na ogół najbardziej zwyrodniali spośród przestępców, popełniają nagminnie. Podając argumenty za karą śmierci, nie zapominajmy również o kosztach. Utrzymanie więźnia kosztuje państwo ponad 3 tys. zł miesięcznie. Uwzględniając średnią długość czasu spędzoną w więzieniu przez mordercę, łatwo obliczyć, że za możliwość jego egzystencji podatnicy zapłacą 2 mln zł. Czyli mniej więcej tyle jest warte życie kogoś, kto to życie sam odebrał. Jedyna racjonalna przesłanka przeciwko wprowadzeniu kś to prawdopodobieństwo pomyłki. Jednak jest ono tak nieznaczne, że można by się, nie co ironicznie zapytać: czy w takim razie nie lepiej zrezygnować w ogóle z karania, bo przecież błędnych orzeczeń nigdy nie da się wykluczyć. I nawet jeżeli byśmy przyjęli, że sprawca przestępstwa (prawie każdy- w tym morderca) w chwili jego popełnienia nie myśli o odpowiedzialności, bo przewiduje, że uda mu się jej uniknąć, przeciwnicy kary śmierci mają naprawdę niewiele argumentów.
Obrona konieczna- środek dający nam prawo do zapewnienia samym sobie ochrony przed sprawcą. Reguluje ją art. 25 par. 1 kk: Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. § 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. § 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamach. Sam przepis nie jest najgorszy. Dużo większym problemem okazuje się jego interpretacja. Sądy niejednokrotnie, w sprawach z zakresu obrony koniecznej stawały po stronie bandyty. W uzasadnieniu wyroków kierowały się rodzajem broni (bandyta miał tylko nóż, a osoba zaatakowana- broń palną), brakiem strzału ostrzegawczego (widocznie przed zabiciem ofiara napadu powinna grzecznie ostrzec sprawcę, żeby zaniechał próby odebrania siłą pieniędzy) lub przewagą fizyczną (bandyta chciał pobić człowieka, jednak to on dostaje porządne lanie, w efekcie którego umarł). W tych wszystkich sprawach sądy wymierzyły osobie broniącej się karę poniżej dolnego ustawowego zagrożenia (nadzwyczajnie złagodzoną). W świetle orzecznictwa nie jest więc do końca wiadomo, kto jest sprawcą a kto ofiarą (czy ten kto się broni, czy ten kto zabije), skoro na więzienie skazywane są osoby, które broniąc się przed napastnikiem zabiły go. Przepis, o wyłączeniu odpowiedzialności ze względu na działanie pod wpływem wzburzenia, usprawiedliwionego okolicznościami w praktyce został natomiast zupełnie zlekceważony. Oceniany jest tylko sam fakt przekroczenia obrony. Dla mnie osobiście zawsze powinno być absolutną zasadą, że ten kto wszczyna atak, naraża się na jego odparcie w każdy możliwy sposób. Broniąc się nie można myśleć, czy napastnika się lekko draśnie, pobije czy zabije. Sam fakt, że ktoś naruszył czyjeś dobro powinno go stawiać na z góry straconej pozycji. Niezależnie od rodzaju przestępstwa (pobicie, kradzież, molestowanie seksualne, gwałt) i kontekstu sytuacyjnego (np. czy kradzież polegała na wyrwaniu portfela czy włamaniu do mieszkania) winny jest zawsze napastnik, a osoba napadnięta powinna móc zastosować każdy sposób obrony.
c/ zaostrzenie kodeksu karnego; wcześniej budowa 25 nowych więzień
d/ wprowadzenie kary śmierci dla morderców
Kara śmierci została w Polsce zniesiona w 1989 r. (ostatecznie w 1998 r. kiedy wszedł życie obowiązujący do dziś kodeks karny). Zakaz stosowania kś wymusza też UE, uważając ją za niedemokratyczną i sprzeczną z prawami człowieka. A ja postawię sprawę z drugiej strony: morderca, który dla zysku lub własnej psychopatycznej przyjemności pozbawia życia niewinną osobę również nie respektuje jej prawa do życia. Zatem jest absolutną niesprawiedliwością, że zabójca morduje drugiego człowieka, a sam ma zapewnione życie do śmierci. A jeżeli zabije więcej niż jedną osobę (czasami nawet kilkanaście- kilkadziesiąt- jeżeli jest zawodowym mordercą) w sumie odpowiada jak za jedną, jeżeli dożywocie jest najwyższą karą. Biorąc pod uwagę, że skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności mogą ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu 25 lat kary, większość morderców wychodzi na wolność, a część z nich zabija kolejną ofiarę. Podobnie jak zdarzają się zabójstwa w czasie przepustek. Nawet wprowadzenie kary bezwzględnego dożywocia (bez prawa do przepustek), nie dawałoby gwarancji, że sprawca nie dokona następnych zbrodni (np. na współwięźniu czy strażniku). A inne poza zabójstwami przestępstwa np. gwałty, pobicia Ci, na ogół najbardziej zwyrodniali spośród przestępców, popełniają nagminnie. Podając argumenty za karą śmierci, nie zapominajmy również o kosztach. Utrzymanie więźnia kosztuje państwo ponad 3 tys. zł miesięcznie. Uwzględniając średnią długość czasu spędzoną w więzieniu przez mordercę, łatwo obliczyć, że za możliwość jego egzystencji podatnicy zapłacą 2 mln zł. Czyli mniej więcej tyle jest warte życie kogoś, kto to życie sam odebrał. Jedyna racjonalna przesłanka przeciwko wprowadzeniu kś to prawdopodobieństwo pomyłki. Jednak jest ono tak nieznaczne, że można by się, nie co ironicznie zapytać: czy w takim razie nie lepiej zrezygnować w ogóle z karania, bo przecież błędnych orzeczeń nigdy nie da się wykluczyć. I nawet jeżeli byśmy przyjęli, że sprawca przestępstwa (prawie każdy- w tym morderca) w chwili jego popełnienia nie myśli o odpowiedzialności, bo przewiduje, że uda mu się jej uniknąć, przeciwnicy kary śmierci mają naprawdę niewiele argumentów.