Korwiniści nie potrafią dokonywać analizy pośrednich skutków
zachowania, które jest przez prawo penalizowane (np. wzrost przestępczości,
przemocy itp.), chociaż sam czyn takich skutków nie wywołuje. Nie dostrzegają w
ogóle strony potencjalnej ofiary (przestępstwa dokonanego przez narkomana, człowieka
zabitego z broni palnej). Kwestię natomiast oceniają tylko i wyłącznie z punktu
widzenia potencjalnego sprawcy przestępstwa. Maja głęboko utrwalony schemat myślenia-
skoro ktoś nie popełnił złego czynu, nie może być kontrolowany, karalny,
represjonowany. Dla nich liczy się tylko to, ze potencjalny sprawca nie musi
być sprawcą rzeczywistym, a przez to nie może ponieść kary. Dlatego biorą pod
uwagę tylko, ze dane zachowanie (np. branie narkotyków, posiadanie broni
palnej) nie wywołuje negatywnych skutków, zatem nie można być za nie karanym.
Na sytuacje narkomana patrzą wyłącznie z punktu widzenia jego losu: niech się
sam stacza, jego wybór. Nie dostrzegają natomiast zagrożenia jakie ten narkoman
może spowodować (przestępczość, przemoc). Myślenie korwinistów ogranicza się
do: przez samo ćpanie człowiek nie staje się przestepcą- narkotyki muszą być
zatem legalne; samo posiadanie broni palnej nie czyni nikogo morderca-
posiadanie broni musi być zatem dostępne bez żadnych ograniczeń. Nie dokonują natomiast porównania prawa naruszonego zakazem (prawo do narkotyzowania się,
prawo do posiadania broni bez konieczności uzyskania zezwolenia) z prawem
chronionym tym zakazem (ograniczenie przestępczości i przemocy domowej z powodu
zakazu narkotyków, ograniczenie ilości zabójstw z powodu obowiązku uzyskania
zezwolenia na posiadanie broni). Dla nich istotne jest tylko i wyłącznie, żeby
nie zostały ograniczone prawa osób, które nie popełniają przestępstwa
(narkomana, który ćpa a nikogo nie skrzywdzi, posiadacza broni, który nigdy nie
zabije). Na szczęście poglądy Korwina są marginalne, i nie ma zagrożenia "wolności" w której 1500 ludzi rocznie byłoby mordowanych tylko z powodu nieograniczonego dostępu do broni palnej. Skoro po alkoholu ludzie popełniają 2/3 przestępstw (1 mlm z 1,5 mln), legalizacja narkotyków spowoduje, że będziemy mieli rocznie 2 mln przestępstw. I to jest właśnie ten obrzydliwy sposób rozumowania: "nie ważne że ilość przestępstw wzrośnie o milion, ważne żeby ludzie mogli sobie poćpać". Wracając natomiast do tematu broni "na życzenie", pogląd to w 100% próba stworzenia totalitarnego państwa, w którym rolę organów represji (policji, wojska) będą pełnili bandyci z bronią. Pragnę zauważyć, na czym polega istota wolności. Każdy odpowiada za swoje swoje życie i wyłącznie za swoje. I w każdym przypadku to ty i tylko ty ponosić konsekwencje wszelkich decyzji- dobrych lub złych. Jeżeli chodzi natomiast o dostęp do broni: odpowiada swoim życiem przypadkowa osoba, która się znalazła na linii celu. Dlatego posiadanie broni, nigdy nie może być prawem czyimkolwiek. Bo z prawa każdy robi użytek dla siebie, natomiast w przypadku broni przypadkowe osoby odpowiadają swoim życiem. Dlaczego mówię że liczba zabójstw zwiększy się o 2000 (4-krotnie). W 2020 w USA: odnotowano 21,5 tys. , https://tvn24.pl/swiat/usa-najwiekszy-wzrost-liczby-zabojstw-w-historii-raport-fbi-za-2020-rok-st5430514; a w Polsce-641 (statystyka obejmuje łączną liczbę zabójstw dokonanych i usiłowanych) https://www.ciekawestatystyki.pl/2022/09/zabojstwa-w-polsce.html 33-krotnie więcej zabójstw w USA przy 8-krotnie tylko większej liczbie ludności: USA- 326 mln, Polska 38 mln. Myślisz, że większa liczba zabójstw wynika z większej przestępczości? Absolutnie nie! Poziom przestępczości w Stanach jest taki sam jak w Polsce: USA-11 mln 800 tys.; Polska-1 mln 400 tys Czyli 8-krotnie więcej- tyle ile wynosi różnica w liczbie ludności: http://www.nationmaster.com/country-info/compare/Poland/United-States/Crime 33-krotnie więcej zabójstw przy 8-krotnie większej liczbie ludności. W Polsce w 2022 roku współczynnik liczby zabójstw na 100000 mieszkańców wyniósł w Polsce 0,73 (169 miejsce na świecie) a w USA 4,96 (76 miejsce na świecie) Zatem ile w Polsce byłoby zabójstw, gdyby zlikwidowano obowiązek uzyskania zezwolenia na broń: 2500 zamiast 500. Ukryty totalitaryzm, w którym mordowanych byłoby 2500 ludzi rocznie. Przypominam, że przestępstwo można popełnić w zamiarze bezpośrednim- kiedy sprawca bezpośrednio popełnia dany czyn lub ewentualnym- kiedy sprawca przewiduje, że skutki danego czynu będą jak w przestępstwie i skutki te popiera. Legalizacja zezwolenia to typowy przykład mordowania 2500 ludzi rocznie w zamiarze ewentualnym. Nie bezpośrednio- poprzez czołgi, system milicyjnego lub wojskowego terroru, ale w sposób pośredni- poprzez system prawny, który doprowadziłby do skutku jak w przypadku mordowania bezpośredniego. Jeżeli korwin te skutki zna i je popiera, chce systemu totalitarnego, w którym rolę państwowych organów represji przejęliby bandyci. Totalitaryzm korwinowski byłby znacznie gorszy od stalinowskiego czy faszystowskiego. Ludzi przejeżdżanych przez czołgi czy mordowanych przez policję dałoby się dostrzec i społeczeństwo mogłoby podjąć walkę z państwem które morduje lub rozjeżdża czołgami 2500 osób rocznie. Natomiast w przypadku legalizacji broni, ilość zabójstw byłaby wyższa o 2500 a ludzie by tego kompletnie nie dostrzegli. Korwin mówiłby ludziom o wolności, a pośrednio-poprzez system prawny państwo Korwina mordowałoby 2500 osób rocznie. I to to w tym totalitaryzmie chodzi: żeby cię sterroryzowali prywatni bandyci a nie państwo. W pół godziny ktoś kupi broń, stoi z tobą w kolejce i nie wiesz czy tą broń ma dla obrony własnej czy zaraz otworzy ogień i rozwali wszystkich. Może w 1 przypadku na 1000 będzie tak, że napastnik rozwali wszystkich, a w 999 ujdzie się bezpiecznie z życiem. Tym niemniej jeżeli twoi bliscy znaleźliby się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie, oddaliby przymusowo życie za powszechne prawo posiadania broni. Korwin w każdym przypadku masakry terrorystycznej by mówił: "mógł nie zabijać", "nie musiał strzelać" I rzeczywiście, miałby rację. Tylko, ze widzisz: 1500 zabójstw rocznie, cały czas na celowniku prywatnej osoby, a jakby strzelał do ludzi- Korwin za każdym razem by mówił, że mógłby nie mordować. Dlaczego natomiast urzędnik wie lepiej, kto powinien uzyskać broń, a kto nie? Z tego samego powodu, co fryzjer wie lepiej jak ścinać włosy od osoby, która nigdy w życiu nie zajmowała się fryzjerstwem. Dlatego, że to jest jego codzienna praca, za które otrzymuje wynagrodzenie jak wszyscy inni pracownicy. Ktoś idzie na 8 godzin do pracy i np. ścina włosy czy buduje domy, a ktoś inny przez 8 godzin rozpatruje komu przyznać broń, a komu nie. Jest to jego normalna, codzienna praca, dlatego wie lepiej kto powinien uzyskać broń, a kto nie. Skutkiem tego jest 1500 zabójstw mniej rocznie, oraz brak jakiejkolwiek masakry terrorystycznej na przestrzeni ostatnich 80 lat. Ostatnia strzelanka w Polsce była w latach 30 XX w. Więc widzisz jak marny jest sposób myślenia: "chcę mieć broń i nie jestem mordercą, więc muszę ją mieć" Na tej samej zasadzie Korwin proponuje niekaranie za jazdę po pijaku. Jeśli każdy sam by się określał, czy może prowadzić po alkoholu czy nie- dokładnie byłoby to samo. Nie może się sam określać, bo jest uczestnikiem ruchu drogowego i zagraża bezpieczeństwu innym pojazdom oraz pieszym. Jeśli można by było prowadzić samochód po alkoholu, pijany kierowca walnąłby, spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym albo ciężkimi obrażeniami a Korwin mówiłby: nie musiał spowodowac wypadku. Są osoby które po 2 prom. jadą prawidłowo". Natomiast wracając do narkotyków to poza problemem wzrostu przestępczości, nastąpiłby wzrost przemocy domowej i więcej uzależnień. jak ogromnym problemem jest uzależnienie alkoholowe, dla korwinowców to za mało rynsztoku niestety. Jeśli kogoś terrorysta z bronią nie zabije (nie będzie w tych 1500 rocznie, a biorąc pod uwagę że człowiek żyje 80 lat- 100 tys. ogółem), pijany kierowca nie najedzie, to ludzie się samouśmiercą po narkotykach. I cała ta wielka wolnośc korwinowska: terroryzm, zabójstwa, przestępczość, przemoc, rynsztok.
środa, 4 stycznia 2017
środa, 23 listopada 2016
program w dziedzinie prewencji antyalkoholowej i antynarkotykowej
W Polsce żyje ok. milion alkoholików. Alkohol wywołuje
prawie wyłącznie negatywne skutki. Rozbija więzi międzyludzkie, zmniejsza
liczbę osób na rynku pracy, powoduje dla państwa zwiększone koszty leczenia.
Przede wszystkim jednak wyzwala agresję. 95% sprawców przemocy domowej i połowa
przestępców kryminalnych popełnia swoje czyny w stanie nietrzeźwości. Z kolei
drący mordę pijacy, upokarzają własną zniżając się moralnie i intelektualnie do
poziomu bydła. Nawet jeżeli nie zawsze są
niebezpieczni, na pewno zakłócają ciszę nocną i prawo człowieka do spokoju. Jak
zatem zaradzić alkoholizmowi skutkom pijaństwa:
a/ wywalać schlane bydło z ulicy. Zabierani przez policję byliby wyłącznie menele, którzy pod wpływem alkoholu zakłócają spokój (drą mordę, ryczą), a nie wszyscy pijani
a/ wywalać schlane bydło z ulicy. Zabierani przez policję byliby wyłącznie menele, którzy pod wpływem alkoholu zakłócają spokój (drą mordę, ryczą), a nie wszyscy pijani
- mandaty dla wszystkich pijaków
drących mordę/ryczących w porze nocnej. Mandat wynosiłby:
500 zł- jeżeli wykroczenie popełniane jest na terenie niezabudowanym
1000 zł- jeżeli wykroczenie popełniane jest na terenie zabudowanym
500 zł- jeżeli wykroczenie popełniane jest na terenie niezabudowanym
1000 zł- jeżeli wykroczenie popełniane jest na terenie zabudowanym
Uzasadnienie:
- osoby pod wpływem alkoholu odpowiedzialni są za 60 proc. ogółu przestępstw (70 proc. gwałtów i 80 proc. zabójstw); zabieranie hałasującego bydła znacznie ograniczyłoby skalę przestępczości przemocowej
- osoby pod wpływem alkoholu odpowiedzialni są za 60 proc. ogółu przestępstw (70 proc. gwałtów i 80 proc. zabójstw); zabieranie hałasującego bydła znacznie ograniczyłoby skalę przestępczości przemocowej
- z obawy o bezpieczeństwo, rodzice nie pozwalają wychodzić w nocy z domu swoim nastoletnim dzieciom
- nocna zwierzyna zastrasza przebywających na ulicy ludzi; zapędzenie zwierzyny do policyjnego bydłowozu zwiększyłoby więc poczucie bezpieczeństwa wśród ludzi
- drące mordę i ryczące bydło zakłóca spokój mieszkańców okolicznych bloków; wywalenie bydła z ulicy realizowałoby ich prawo do ciszy nocnej
Widać co się dzieje w sytuacji, gdy państwo pozostawia ludziom całkowitą wolność i pozwala schlanym świniom wyprowadzać się na nocny wypas i robić z miasta chlew. +Wolność+ do: darcia mordy, zastraszania ludzi, przymusowego trzymania nieletnich w domu, nocnego bandytyzmu (60 proc. przestępstw popełnianych jest pod wpływem alkoholu, większość w porze nocnej). Ja od +wolności+ w tym przypadku wolę pełny zamordyzm. Bydło powinno siedzieć w zagrodzie, a pojedyncze świnie policja powinna zaganiać do bydłowozu z klatkami- gdzie ich miejsce! Sami dobrowolnie chcą być zwierzyną, więc państwo realizowałoby tylko ich wolę i jak zwierzynę traktowało. Policja wypierdalając schlanego śmiecia z ulicy za naruszanie norm, dałaby wolność tym, którzy na wolność zasługują, bo swoim postępowaniem nie naruszają wolności innych. Efekty byłyby wyłącznie pozytywne: spokojna noc dla mieszkańców bez darcia mordy (cisza nocna), bezpieczeństwo na ulicach o 2 takie jak o 14, nieletni bawiący się w nocy na dyskotekach. Państwo woli jednak uznawać zasadę, że nie należy wypieprzać schlanego bydła z ulicy, tylko przeciwnie- zapewnić im "wolność", a jeśli ktoś chciałby czuć się w nocy bezpieczny- ma nie wychodzić z domu albo schodzić bydłu z drogi 300 m wcześniej, żeby bydło mogło sobie komfortowo przejść i poryczeć. W konsekwencji rodzice zakazują niepełnoletnim dzieciom wychodzenia z domów, a na ulicach bydło sieje nie tylko terror (strach) ale i przestępczość. "Wolnością" nazywany jest zatem nocny terror pijanej hołoty: darcie mordy i zastraszanie ludzi. Zero szacunku dla ludzi, pełny szacunek dla schlanego bydła.
- nocna zwierzyna zastrasza przebywających na ulicy ludzi; zapędzenie zwierzyny do policyjnego bydłowozu zwiększyłoby więc poczucie bezpieczeństwa wśród ludzi
- drące mordę i ryczące bydło zakłóca spokój mieszkańców okolicznych bloków; wywalenie bydła z ulicy realizowałoby ich prawo do ciszy nocnej
Widać co się dzieje w sytuacji, gdy państwo pozostawia ludziom całkowitą wolność i pozwala schlanym świniom wyprowadzać się na nocny wypas i robić z miasta chlew. +Wolność+ do: darcia mordy, zastraszania ludzi, przymusowego trzymania nieletnich w domu, nocnego bandytyzmu (60 proc. przestępstw popełnianych jest pod wpływem alkoholu, większość w porze nocnej). Ja od +wolności+ w tym przypadku wolę pełny zamordyzm. Bydło powinno siedzieć w zagrodzie, a pojedyncze świnie policja powinna zaganiać do bydłowozu z klatkami- gdzie ich miejsce! Sami dobrowolnie chcą być zwierzyną, więc państwo realizowałoby tylko ich wolę i jak zwierzynę traktowało. Policja wypierdalając schlanego śmiecia z ulicy za naruszanie norm, dałaby wolność tym, którzy na wolność zasługują, bo swoim postępowaniem nie naruszają wolności innych. Efekty byłyby wyłącznie pozytywne: spokojna noc dla mieszkańców bez darcia mordy (cisza nocna), bezpieczeństwo na ulicach o 2 takie jak o 14, nieletni bawiący się w nocy na dyskotekach. Państwo woli jednak uznawać zasadę, że nie należy wypieprzać schlanego bydła z ulicy, tylko przeciwnie- zapewnić im "wolność", a jeśli ktoś chciałby czuć się w nocy bezpieczny- ma nie wychodzić z domu albo schodzić bydłu z drogi 300 m wcześniej, żeby bydło mogło sobie komfortowo przejść i poryczeć. W konsekwencji rodzice zakazują niepełnoletnim dzieciom wychodzenia z domów, a na ulicach bydło sieje nie tylko terror (strach) ale i przestępczość. "Wolnością" nazywany jest zatem nocny terror pijanej hołoty: darcie mordy i zastraszanie ludzi. Zero szacunku dla ludzi, pełny szacunek dla schlanego bydła.
b/ wprowadzić przymus leczenia
alkoholików:
- umieszczenie w szpitalu odwykowym
byłoby obligatoryjne jeżeli wniosek złożyłaby osoba najbliższa, zamieszkująca
we wspólnym gospodarstwie domowym lub osoba uzależniona pod wpływem alkoholu
popełniłaby przestępstwo
- uzależnienie płacy lekarza pracującego w ośrodku odwykowym od liczby wyleczonych pacjentów. Jeżeli wszyscy powracaliby do nałogu, nie otrzymywałby on w ogóle wynagrodzenia.
- pozbawienie prawa wykonywania zawodu lekarza za umyślne wypisanie niewyleczonego pacjenta
- uzależnienie płacy lekarza pracującego w ośrodku odwykowym od liczby wyleczonych pacjentów. Jeżeli wszyscy powracaliby do nałogu, nie otrzymywałby on w ogóle wynagrodzenia.
- pozbawienie prawa wykonywania zawodu lekarza za umyślne wypisanie niewyleczonego pacjenta
Uzasadnienie:
Większość terapeutów jest
przeciwna poddawania terapii alkoholików i narkomanów wbrew ich woli. Celowo
wypisują ze szpitala nie wyleczonych pacjentów, a rodzinie mówią, że „nie da
się wyleczyć z nałogu, jeśli chory sam nie chce być wyleczony”. Bliscy na ogół
wierzą terapeucie, bo uważają go za eksperta. Tymczasem wyrażany przez nich
pogląd ma charakter aksjologiczny, a nie naukowy- oni po prostu nie chcą leczyć
takich pacjentów. Rodzice, dzieci i małżonkowie pacjentów są zatem przez lekarzy okłamywani.
poniedziałek, 11 lipca 2016
3. Program w dziedzinie zwalczania przestępczości
a/ stworzenie Centralnej Bazy
DNA wszystkich mieszkańców Polski oraz Centralnej Bazy Odcisków Palców
mieszkańców Polski od 13 roku życia; odciski palców umieszczone też by były w
dowodzie osobistym
Według statystyk policji przestępczość spada. Jednak ilość popełnianych przestępstw nie zależy tylko od polityki państwa, ale jest pochodną wielu innych czynników: o charakterze psychologicznym, socjologicznym i pedagogicznym. Bez względu na aktualny poziom przestępczości, organy ścigania muszą dysponować skutecznymi i stałymi metodami przeciwdziałania jej. W celu zwiększenia wykrywalności przestępstw, proponuję stworzyć Centralną Bazę DNA Polaków (wszystkich od urodzenia) oraz Centralną Bazę Odcisków Palców (poza państwowym rejestrem, odcisk kciuka byłby także zamieszczany w dowodzie osobistym obok informacji o imionach rodziców, adresu zamieszkania, PESEL i nr dowodu osobistego). Państwo mogłoby skorzystać z danych, ujawnionych w Bazach tylko w enumeratywnie wymienionych sytuacjach: na potrzeby postępowania karnego, potwierdzenia rodzicielstwa oraz identyfikacji osoby zaginionej lub zmarłej. Inwigilacji powinni się więc obawiać jedynie przestępcy. Wszelkiej maści korwinowcy i inni paranoicy niech nie straszą nią uczciwych obywateli!
Według statystyk policji przestępczość spada. Jednak ilość popełnianych przestępstw nie zależy tylko od polityki państwa, ale jest pochodną wielu innych czynników: o charakterze psychologicznym, socjologicznym i pedagogicznym. Bez względu na aktualny poziom przestępczości, organy ścigania muszą dysponować skutecznymi i stałymi metodami przeciwdziałania jej. W celu zwiększenia wykrywalności przestępstw, proponuję stworzyć Centralną Bazę DNA Polaków (wszystkich od urodzenia) oraz Centralną Bazę Odcisków Palców (poza państwowym rejestrem, odcisk kciuka byłby także zamieszczany w dowodzie osobistym obok informacji o imionach rodziców, adresu zamieszkania, PESEL i nr dowodu osobistego). Państwo mogłoby skorzystać z danych, ujawnionych w Bazach tylko w enumeratywnie wymienionych sytuacjach: na potrzeby postępowania karnego, potwierdzenia rodzicielstwa oraz identyfikacji osoby zaginionej lub zmarłej. Inwigilacji powinni się więc obawiać jedynie przestępcy. Wszelkiej maści korwinowcy i inni paranoicy niech nie straszą nią uczciwych obywateli!
b/ rozszerzenie granic obrony
koniecznej
Obrona konieczna- środek dający nam prawo do zapewnienia samym sobie ochrony przed sprawcą. Reguluje ją art. 25 par. 1 kk: Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. § 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. § 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamach. Sam przepis nie jest najgorszy. Dużo większym problemem okazuje się jego interpretacja. Sądy niejednokrotnie, w sprawach z zakresu obrony koniecznej stawały po stronie bandyty. W uzasadnieniu wyroków kierowały się rodzajem broni (bandyta miał tylko nóż, a osoba zaatakowana- broń palną), brakiem strzału ostrzegawczego (widocznie przed zabiciem ofiara napadu powinna grzecznie ostrzec sprawcę, żeby zaniechał próby odebrania siłą pieniędzy) lub przewagą fizyczną (bandyta chciał pobić człowieka, jednak to on dostaje porządne lanie, w efekcie którego umarł). W tych wszystkich sprawach sądy wymierzyły osobie broniącej się karę poniżej dolnego ustawowego zagrożenia (nadzwyczajnie złagodzoną). W świetle orzecznictwa nie jest więc do końca wiadomo, kto jest sprawcą a kto ofiarą (czy ten kto się broni, czy ten kto zabije), skoro na więzienie skazywane są osoby, które broniąc się przed napastnikiem zabiły go. Przepis, o wyłączeniu odpowiedzialności ze względu na działanie pod wpływem wzburzenia, usprawiedliwionego okolicznościami w praktyce został natomiast zupełnie zlekceważony. Oceniany jest tylko sam fakt przekroczenia obrony. Dla mnie osobiście zawsze powinno być absolutną zasadą, że ten kto wszczyna atak, naraża się na jego odparcie w każdy możliwy sposób. Broniąc się nie można myśleć, czy napastnika się lekko draśnie, pobije czy zabije. Sam fakt, że ktoś naruszył czyjeś dobro powinno go stawiać na z góry straconej pozycji. Niezależnie od rodzaju przestępstwa (pobicie, kradzież, molestowanie seksualne, gwałt) i kontekstu sytuacyjnego (np. czy kradzież polegała na wyrwaniu portfela czy włamaniu do mieszkania) winny jest zawsze napastnik, a osoba napadnięta powinna móc zastosować każdy sposób obrony.
c/ zaostrzenie kodeksu karnego; wcześniej budowa 25 nowych więzień
d/ wprowadzenie kary śmierci dla morderców
Kara śmierci została w Polsce zniesiona w 1989 r. (ostatecznie w 1998 r. kiedy wszedł życie obowiązujący do dziś kodeks karny). Zakaz stosowania kś wymusza też UE, uważając ją za niedemokratyczną i sprzeczną z prawami człowieka. A ja postawię sprawę z drugiej strony: morderca, który dla zysku lub własnej psychopatycznej przyjemności pozbawia życia niewinną osobę również nie respektuje jej prawa do życia. Zatem jest absolutną niesprawiedliwością, że zabójca morduje drugiego człowieka, a sam ma zapewnione życie do śmierci. A jeżeli zabije więcej niż jedną osobę (czasami nawet kilkanaście- kilkadziesiąt- jeżeli jest zawodowym mordercą) w sumie odpowiada jak za jedną, jeżeli dożywocie jest najwyższą karą. Biorąc pod uwagę, że skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności mogą ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu 25 lat kary, większość morderców wychodzi na wolność, a część z nich zabija kolejną ofiarę. Podobnie jak zdarzają się zabójstwa w czasie przepustek. Nawet wprowadzenie kary bezwzględnego dożywocia (bez prawa do przepustek), nie dawałoby gwarancji, że sprawca nie dokona następnych zbrodni (np. na współwięźniu czy strażniku). A inne poza zabójstwami przestępstwa np. gwałty, pobicia Ci, na ogół najbardziej zwyrodniali spośród przestępców, popełniają nagminnie. Podając argumenty za karą śmierci, nie zapominajmy również o kosztach. Utrzymanie więźnia kosztuje państwo ponad 3 tys. zł miesięcznie. Uwzględniając średnią długość czasu spędzoną w więzieniu przez mordercę, łatwo obliczyć, że za możliwość jego egzystencji podatnicy zapłacą 2 mln zł. Czyli mniej więcej tyle jest warte życie kogoś, kto to życie sam odebrał. Jedyna racjonalna przesłanka przeciwko wprowadzeniu kś to prawdopodobieństwo pomyłki. Jednak jest ono tak nieznaczne, że można by się, nie co ironicznie zapytać: czy w takim razie nie lepiej zrezygnować w ogóle z karania, bo przecież błędnych orzeczeń nigdy nie da się wykluczyć. I nawet jeżeli byśmy przyjęli, że sprawca przestępstwa (prawie każdy- w tym morderca) w chwili jego popełnienia nie myśli o odpowiedzialności, bo przewiduje, że uda mu się jej uniknąć, przeciwnicy kary śmierci mają naprawdę niewiele argumentów.
Obrona konieczna- środek dający nam prawo do zapewnienia samym sobie ochrony przed sprawcą. Reguluje ją art. 25 par. 1 kk: Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. § 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. § 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamach. Sam przepis nie jest najgorszy. Dużo większym problemem okazuje się jego interpretacja. Sądy niejednokrotnie, w sprawach z zakresu obrony koniecznej stawały po stronie bandyty. W uzasadnieniu wyroków kierowały się rodzajem broni (bandyta miał tylko nóż, a osoba zaatakowana- broń palną), brakiem strzału ostrzegawczego (widocznie przed zabiciem ofiara napadu powinna grzecznie ostrzec sprawcę, żeby zaniechał próby odebrania siłą pieniędzy) lub przewagą fizyczną (bandyta chciał pobić człowieka, jednak to on dostaje porządne lanie, w efekcie którego umarł). W tych wszystkich sprawach sądy wymierzyły osobie broniącej się karę poniżej dolnego ustawowego zagrożenia (nadzwyczajnie złagodzoną). W świetle orzecznictwa nie jest więc do końca wiadomo, kto jest sprawcą a kto ofiarą (czy ten kto się broni, czy ten kto zabije), skoro na więzienie skazywane są osoby, które broniąc się przed napastnikiem zabiły go. Przepis, o wyłączeniu odpowiedzialności ze względu na działanie pod wpływem wzburzenia, usprawiedliwionego okolicznościami w praktyce został natomiast zupełnie zlekceważony. Oceniany jest tylko sam fakt przekroczenia obrony. Dla mnie osobiście zawsze powinno być absolutną zasadą, że ten kto wszczyna atak, naraża się na jego odparcie w każdy możliwy sposób. Broniąc się nie można myśleć, czy napastnika się lekko draśnie, pobije czy zabije. Sam fakt, że ktoś naruszył czyjeś dobro powinno go stawiać na z góry straconej pozycji. Niezależnie od rodzaju przestępstwa (pobicie, kradzież, molestowanie seksualne, gwałt) i kontekstu sytuacyjnego (np. czy kradzież polegała na wyrwaniu portfela czy włamaniu do mieszkania) winny jest zawsze napastnik, a osoba napadnięta powinna móc zastosować każdy sposób obrony.
c/ zaostrzenie kodeksu karnego; wcześniej budowa 25 nowych więzień
d/ wprowadzenie kary śmierci dla morderców
Kara śmierci została w Polsce zniesiona w 1989 r. (ostatecznie w 1998 r. kiedy wszedł życie obowiązujący do dziś kodeks karny). Zakaz stosowania kś wymusza też UE, uważając ją za niedemokratyczną i sprzeczną z prawami człowieka. A ja postawię sprawę z drugiej strony: morderca, który dla zysku lub własnej psychopatycznej przyjemności pozbawia życia niewinną osobę również nie respektuje jej prawa do życia. Zatem jest absolutną niesprawiedliwością, że zabójca morduje drugiego człowieka, a sam ma zapewnione życie do śmierci. A jeżeli zabije więcej niż jedną osobę (czasami nawet kilkanaście- kilkadziesiąt- jeżeli jest zawodowym mordercą) w sumie odpowiada jak za jedną, jeżeli dożywocie jest najwyższą karą. Biorąc pod uwagę, że skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności mogą ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu 25 lat kary, większość morderców wychodzi na wolność, a część z nich zabija kolejną ofiarę. Podobnie jak zdarzają się zabójstwa w czasie przepustek. Nawet wprowadzenie kary bezwzględnego dożywocia (bez prawa do przepustek), nie dawałoby gwarancji, że sprawca nie dokona następnych zbrodni (np. na współwięźniu czy strażniku). A inne poza zabójstwami przestępstwa np. gwałty, pobicia Ci, na ogół najbardziej zwyrodniali spośród przestępców, popełniają nagminnie. Podając argumenty za karą śmierci, nie zapominajmy również o kosztach. Utrzymanie więźnia kosztuje państwo ponad 3 tys. zł miesięcznie. Uwzględniając średnią długość czasu spędzoną w więzieniu przez mordercę, łatwo obliczyć, że za możliwość jego egzystencji podatnicy zapłacą 2 mln zł. Czyli mniej więcej tyle jest warte życie kogoś, kto to życie sam odebrał. Jedyna racjonalna przesłanka przeciwko wprowadzeniu kś to prawdopodobieństwo pomyłki. Jednak jest ono tak nieznaczne, że można by się, nie co ironicznie zapytać: czy w takim razie nie lepiej zrezygnować w ogóle z karania, bo przecież błędnych orzeczeń nigdy nie da się wykluczyć. I nawet jeżeli byśmy przyjęli, że sprawca przestępstwa (prawie każdy- w tym morderca) w chwili jego popełnienia nie myśli o odpowiedzialności, bo przewiduje, że uda mu się jej uniknąć, przeciwnicy kary śmierci mają naprawdę niewiele argumentów.
piątek, 1 lipca 2016
zaostrzenie kodeksu karnego
a/ najkrótsza kara więzienia trwałaby tydzień, najdłuższa
mogłaby trwać 60 lat; wprowadzona zostałaby kara śmierci
b/ pod względem wysokości sankcji karnej przestępstwa
dzieliłyby się na:
- drobne- zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności i
pozbawienia wolności do 3 lat,
- średnie- zagrożone karą: od 3 miesięcy do 5 lat, od 6
miesięcy do 8 lat, od roku do 10 lat, od 2 do 12 lat,
- ciężkie- zagrożone karą: od 3 do 15 lat, od 5 do 25 lat, od 8 do 30 lat,
od 10 do 40 lat
- zbrodnie- zagrożone karą co najmniej 15 lat
c/ propozycje kar za poszczególne przestępstwa: od 3
miesięcy do 5 lat (kradzież- typ podstawowy); od 6 miesięcy do 8 lat
(pedofilia- jeżeli ofiara ukończyła 13 lat); od roku do 10 lat (spowodowanie
uszczerbku na zdrowiu co najmniej 7 dni); od 2 do 12 lat (pobicie- gdy jedną
osobę bije co najmniej 2 osoby, znęcanie się nad osobą najbliższą lub
dzieckiem- typ podstawowy); od 3 do 15 lat (rozbój- typ podstawowy, kradzież-
typ kwalifikowany: co najmniej 100 tys. zł); od 5 do 25 lat (rozbój- typ
kwalifikowany: kradzież co najmniej 100 tys. zł lub skutkiem kradzieży jest
średni uszczerbek co najmniej 7 dni, znęcanie się- co najmniej 3 lata, bójka-
skutkiem jest śmierć lub spowodowanie trwałego kalectwa); od 8 do 30 lat
(pobicie z użyciem nieostrego narzędzia np. kija; pobicie z użyciem ostrego
narzędzia np. noża traktowane będzie jak zabójstwo); od 10 do 40 lat (gwałt-
typ podstawowy; pedofilia- jeżeli ofiara nie ukończyła 13 lat; znęcanie się ze
szczególnym okrucieństwem); od 15 do 50 lat (spowodowanie trwałego kalectwa-
pozbawienie wzroku, słuchu, mowy lub zdolności poruszania się; gwałt- typ
kwalifikowany: zbiorowy, ze szczególnym okrucieństwem lub dokonany na dziecku
poniżej 15 lat; znęcanie się- doprowadzenie do trwałych zaburzeń psychicznych;
spowodowanie stanu klęski żywiołowej- bez ofiar śmiertelnych ani trwale
okaleczonych); od 20 do 60 lat (wzięcie zakładnika; zmuszanie do prostytucji;
zmuszanie do niewolniczej pracy; doprowadzenie ofiary do samobójstwa w wyniku
znęcania się, gwałtu lub pedofilii; pobicie- skutkiem jest śmierć); od 30 do 60
lat lub kara śmierci (zabójstwo- typ podstawowy, uprowadzenie samolotu lub
statku wodnego, wzięcie zakładnika- skutkiem jest spowodowanie trwałego
kalectwa), od 40 do 60 lat lub kara śmierci (zabójstwo- z użyciem ostrego
narzędzia np. noża, w połączeniu z rozbojem, dokonane na osobie młodej do ok.
35 roku życia; wzięcie zakładnika- skutkiem jest śmierć), 60 lat lub kara
śmierci (zabójstwo- ze szczególnym okrucieństwem, w połączeniu z gwałtem,
zabicie zakładnika)
d/ zaostrzenie kar dla recydywistów
- w przypadku ponownego popełnienia jakiegokolwiek
przestępstwa co najmniej średniego po wcześniejszym odbyciu minimum 3 miesięcy
kary więzienia, zagrożenie karą za nowo popełnione przestępstwo byłoby
2-krotnie wyższe od zagrożenia ustawowego np. jeżeli popełnione za popełnione
przestępstwo groziłaby kara od roku do 10 lat, w warunkach recydywy sprawca
podlegałby karze od 2 do 20 lat
- w przypadku ponownego popełnienia jakiegokolwiek
przestępstwa co najmniej średniego po wcześniejszym działaniu w warunkach
recydywy (recydywa wielokrotna), zagrożenie karą za nowo popełnione przestępstwo
byłoby 4-krotnie wyższe; w przypadku zaś dalszego popełniania przestępstw:
8-krotnie wyższe, 16-krotnie wyższe itd. od zagrożenia ustawowego
e/ likwidacja warunkowego przedterminowego zwolnienia; przed
upływem ustawowo wymierzonej kary zakład karny opuszczaliby więźniowie, którzy
ponieśli koszty własnego utrzymania i wyżywienia oraz przestępcy seksualni
(pedofile i gwałciciele)- w przypadku poddania ich kastracji fizycznej
f/ wprowadzenie możliwości ponoszenia kosztów utrzymania i
wyżywienia przez samego więźnia (jego znajomych lub rodzinę); jeżeli więzień
pokryłby cały koszt jego kara uległaby skróceniu o 1/3 w stosunku do zasądzonej
przez sąd; jeżeli zapłaciłby częściowo- kara zostałaby obniżona proporcjonalnie
do poniesionych kosztów
g/ łagodniejsze karanie sprawców, mających w chwili
popełnienia przestępstwa ograniczoną poczytalność (upośledzonych i chorych
psychicznie); osoby z ograniczoną poczytalnością w stopniu co najmniej umiarkowanym ponosiliby odpowiedzialność tylko za przestępstwa ciężkie i zbrodnie
- w stosunku do osób ze znacznie ograniczoną poczytalnością sąd miałby obowiązek zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary (obligatoryjne złagodzenie kary)
- w stosunku do osób ze znacznie ograniczoną poczytalnością sąd miałby obowiązek zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary (obligatoryjne złagodzenie kary)
- w stosunku do osób z umiarkowanie ograniczoną poczytalnością sąd mógłby zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary (fakultatywne złagodzenie kary)
- sprawcy, mający w chwili popełnienia czynu nieznacznie ograniczoną poczytalność ponosiliby odpowiedzialność za przestępstwa co najmniej średnie; sąd mógłby zastosować fakultatywne nadzwyczajne złagodzenie kary
- sprawcy, mający w chwili popełnienia czynu nieznacznie ograniczoną poczytalność ponosiliby odpowiedzialność za przestępstwa co najmniej średnie; sąd mógłby zastosować fakultatywne nadzwyczajne złagodzenie kary
h/ sankcja karna za usiłowanie lub pomocnictwo stanowiłaby
połowę ustawowej kary, przewidzianej za przestępstwo; w przypadku podżegania
sąd mógłby zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary
i/ zmiany, dotyczące poszczególnych kategorii przestępstw:
- likwidacja kary za przestępstwa okołoprostytucyjne
(sutenerstwo, stręczycielstwo) oraz paserstwo nieumyślne
- wprowadzenie kary za zoofilię (kopulację ze zwierzęciem)
- rozdzielenie bójki od pobicia; bójka karana byłaby
wyłącznie, gdy spowodowałaby trwałe kalectwo
środa, 8 czerwca 2016
poniedziałek, 6 czerwca 2016
przemoc domowa i względem dzieci
Zjawisko przemocy domowej stale się rozszerza. Jego
powszechność wynika głównie z całkowitej i świadomej bierności organów ścigania
(policji, prokuratury, sądów), które pozwalają na istnieje patologii
przemocowej, uważając ją za sprawę wewnątrzrodzinną. Policja- odmawia wszczęcia
śledztwa, a jej interwencja kończy się najczęściej na spisaniu protokołu i
pouczeniu sprawcy. Jeżeli jednak jakimś cudem sprawa trafia do prokuratury i
sądu, kara bezwzględnego więzienia zapada bardzo
rzadko. Większość postępowań kończy się umorzeniem ze względu na niską
szkodliwość społeczną lub wyrokiem w zawieszeniu. A sprawca rozsierdzony całą
sytuacją, staje się jeszcze agresywniejszy. Kobiety uciekając od bandyty,
zmuszane są do ciągłej zmiany adresu zamieszkania. Faceci oczywiście starają
się stale podążać ich śladem. Najgorsze w tym wszystkim nie jest jednak
zachowanie dręczyciela, tylko państwa, które nie robi absolutnie nic, żeby
pomóc ofierze przemocy. Dlatego, moim zdaniem konieczne są zmiany w prawie,
mobilizujące instytucje państwa do większego zaangażowania. Potrzebny jest
odrębny tok śledztwa. Szczególną rolę powinny zwłaszcza odgrywać kary dla
funkcjonariuszy za nieprzyjęcie zgłoszenia lub nie nadania jemu dalszego biegu
(spisanie protokołu). Ważne jest również prewencyjne odseparowanie ofiary od
sprawcy. Temu celowi służyłby obligatoryjny areszt do momentu zakończenia,
finansowanej przez państwo obdukcji lekarskiej. Jeżeli jej wyniki
potwierdzałyby słuszność zarzutów, podejrzany pozostałby w nim aż do chwili
wydania orzeczenia przez Sąd I Instancji. W sprawach o przemoc domową kara
musiałaby być wymierzona bez warunkowego zawieszenia jej wykonania. Tylko
więzienie jest dla sprawcy realną karą, gwarantującą jego pełną izolację na
dłuższy okres czasu. Po jej odbyciu, może on próbować się zemścić, dlatego
ofiara musi być w dalszym ciągu i z równą intensywnością chroniona.
Przeciwdziałając temu zagrożeniu, w wyroku skazującym Sądy powinny obowiązkowo
ustanawiać dożywotni zakaz zbliżania się oprawcy do gnębionej kobiety. Sprawca, przed wyrokiem skazującym, wypowiadałby się na temat orzeczonego środka prewencyjnego. Jeżeli zadeklarowałby, że nie będzie przestrzegał ustanowionego zakazu, sąd wymierzałby mu karę nie krótszą niż 10 lat więzienia (okres bezwzględnej ochrony). Gdyby zaś zakaz został złamany po odbyciu wyroku, a zasądzona kara byłaby niższa niż 10 lat, bandyta trafiałby z powrotem za kraty na czas pozostały do upływu 10 lat. Oczywiście ofiarami
przemocy domowej mogą być również mężczyźni. W odwróconej roli, przedstawione
przeze mnie rozwiązania prawne miałyby pełne zastosowanie.
Regulacje ochronne w stosunku do dzieci jako ofiar przemocy domowej:
- obowiązkowa sterylizacja sprawcy, zakazu zbliżania się i kara więzienia; sterylizacja powodowałaby zmniejszenie wysokości kary o 1/3 w stosunku do wymierzonej przez sąd (analogiczna sytuacja jak w przypadku kastracji pedofili)
- obowiązkowe zabranie praw rodzicielskich kobiecie, która weszłaby w związek ze sprawcą skazanym za bicie dzieci
Regulacje ochronne w stosunku do dzieci jako ofiar przemocy domowej:
- obowiązkowa sterylizacja sprawcy, zakazu zbliżania się i kara więzienia; sterylizacja powodowałaby zmniejszenie wysokości kary o 1/3 w stosunku do wymierzonej przez sąd (analogiczna sytuacja jak w przypadku kastracji pedofili)
- obowiązkowe zabranie praw rodzicielskich kobiecie, która weszłaby w związek ze sprawcą skazanym za bicie dzieci
środa, 4 maja 2016
pedofilia
Program zwalczania pedofilii byłby realizowany od 4 roku
życia dziecka (a obowiązkowo od pierwszej klasy szkoły podstawowej) do końca
wieku ochronnego (czyli 15 lat). Zajęcia prowadziliby psycholog.
Każda osoba, która chciałaby przekazywać dzieciom wiedzę na
temat pedofilii musiałaby przejść specjalne przeszkolenie. Brak takiego
przeszkolenia uniemożliwiałoby pracę w tym miejscu. Ze względu na bardzo
wczesny rozwój dzieci, nawet niewielka różnica w przedstawieniu im tego
zjawiska (np. niewłaściwa artykulacja) mogłoby spowodować inny jego odbiór
przez nie. Ważne jest nie tylko to, żeby wiedza na ten temat była im przedstawiona
w sposób bardzo przystępny, ale także, aby opis tego zjawiska nie wywołał u
nich poczucia strachu. Ze względu na wagę sprawy również określony by był
minimalny wymiar czasu, który musiałby być poświęcony temu zjawisku. Pod
względem treści, zajęcia ukierunkowane byłyby przede wszystkim na zwalczanie
pedofilii kazirodczej. Dzieci dowiedziałyby się na nich, że żaden dorosły
człowiek nie może ich dotykać w pewne miejsca, kiedy żadne okoliczności tego
nie uzasadniają (np. kąpiel). Musiałyby również wiedzieć, że nie ponoszą one
winy nawet wówczas, gdy nie zaprotestowały przed tego rodzaju dotykiem.
W szkole podstawowej problematyka pedofilii również
koncentrowałaby się przede wszystkim na zapobieganiu wykorzystywaniu
seksualnemu przez osoby znane dziecku. Zostałaby ona dodatkowo rozszerzona o
tematy, poświęcone ochronie przed molestowaniem, kiedy sprawcą jest osoba obca.
Dziecko powinno wiedzieć, że musi wystrzegać się kontaktu z nieznajomym
mężczyzną, którzy próbują go namówić go na przyjście do jego domu lub w inne
miejsce, w którym mogłoby być przez niego napastowane. Co do zasady nie powinno
ono nawiązywać znajomości z obcymi, dorosłymi ludźmi, a jeżeli już taką
znajomość chce nawiązać, powinno powiedzieć o niej rodzicom. Na każdym jej
etapie, w sytuacji gdy dorosły próbowałby je namówić na jakikolwiek kontakt o
charakterze seksualnym, dziecko powinno wiedzieć, że zachowanie dorosłego jest
bezwzględnie złe i o każdej takiej propozycji musi powiadomić rodziców. Jednak
w przypadku, gdyby uległo dorosłemu i się na taki kontakt zgodziło, nie powinno
siebie obwiniać. Dziecko samo mogłoby też zgłosić próbę dokonania przestępstwa
policji lub prokuraturze, bo na zajęciach dowiedziałoby się, gdzie w jego
miejscowości znajduje się najbliższa komenda policji lub siedziba prokuratury.
Znałoby nie tylko ich adresy, ale też potrafiłoby trafić do tych miejsc,
ponieważ w ramach zajęć razem ze swoją klasą odwiedziłoby je.
Ponieważ w wieku 13-14 lat dziecko korzysta już na co dzień
z internetu, bardzo ważne jest ostrzeżenie go o zagrożeniu, które wiąże się z
podejmowaniem rozmów z anonimowymi osobami za pośrednictwem czatów lub
komunikatorów np. gadu-gadu. Nie znając ani wyglądu ani prawdziwego wieku
swojego rozmówcy, nie ma pewności, czy rozmówca nie wprowadza go w błąd co do
swojej tożsamości, np zaniżając znacznie swój prawdziwy wiek. Dlatego dziecko
powinno bardzo ostrożnie podchodzić do możliwości spotkania się z nim w realnym
świecie. Jeżeli okaże się, że poznana osoba jest znacznie starsza niż to
deklarowała w czasie korespondencji przez Internet, dziecko nie powinno
nawiązywać z nią żadnego kontaktu. Najlepiej by było, żeby o sprawie
powiedziało rodzicom lub policji. Na zajęciach poświęconych pedofilii
internetowej, dziecko powinno być też poinformowane, o zagrożeniu jakie niesie
wysłanie swego nagiego zdjęcia obcej osobie. Fotka może bowiem jej posłużyć do
szantażowania go groźbami umieszczenia jej w internecie.
Terapia ofiar pedofilii
Ofiary pedofilii całe życie zmagają się z jej
konsekwencjami. Dzieje się tak jednak nie dlatego, że w przypadku wykorzystania
seksualnego dożywotnia trauma jest nieuchronna. Przyczyną jest źle prowadzona
psychoterapia. Psycholodzy wychodzą bowiem z niewłaściwego założenia, że
wszelkie tłumaczenie sprawców pedofilii relatywizuje ich postępek. To zaś, ich
zdaniem, prowadzi do obarczania winą ofiary. Nie można jednak utożsamiać prób
znalezienia przyczyn nawet skrajnie złych zachowań z ograniczaniem odpowiedzialności
moralnej za nie. Pedofilia jest zawsze ciężkim przestępstwem, za które sprawca
ponosi odpowiedzialność karną. Od jej wymierzania są sądy. Celem psychoterapii
jest natomiast ulżenie ofierze w cierpieniu. Jego przyczyną, w przypadku ofiar
pedofilii jest gromadząca się latami nie odreagowana agresja, prowadząca ich do
głębokiej nienawiści. Wywiera ona bowiem tak samo destrukcyjny wpływ na
psychikę, bez względu na jej moralne uzasadnienie. W taki sam sposób odczuwają
ją sprawcy do ofiar (np. faszyści do Żydów) jak i ofiary do sprawców (np. Żydzi
do faszystów). Prowadzi ona zawsze do powtarzających się myśli, których nie da
się kontrolować. Dlatego ogromne znaczenie ma przebaczenie sprawcy wyrządzonej
przez niego krzywdy. Jego celu nie należy jednak rozumieć w sposób w jaki
został on przedstawiony w biblii. Nie przebacza się bowiem w interesie sprawcy,
tylko własnym. Przebaczenie ma pomóc ofierze w osiągnięciu równowagi
emocjonalnej, a nie sprawcy przestać się czuć winnym. Należy zatem doprowadzić
do niego za wszelką cenę, nawet jeżeli wiązałaby się ona z koniecznością
zrozumienia przyczyny zachowania sprawcy. Zastanowienia się na tym, dlaczego
sprawca wykorzystał seksualnie dziecko nie należy mylić z jego
usprawiedliwianiem jego czynu. Nikt bowiem nie przypisuje mu pozytywnej
wartości moralnej ani nie uważa, że miał prawo go dokonać. Chodzi jedynie o nie
eskalowanie destrukcyjnej nienawiści. Co prawda na samym początku występuje u
ofiar poczucie winy, spowodowane brakiem ich obrony przed działaniem sprawcy
(przez niektórych niesłusznie nazywanej zgodą). Jednak po pewnym czasie
ustępuje ono permanentnej nienawiści, która ich już nie opuści do końca życia.
Dla wielu trudna do wyobrażenia jest możliwość przebaczenia przez ofiarę
osobie, która ją molestowała i gwałciła przez całe jej dzieciństwo. Odpowiednio
prowadzona rozmowa jest jednak w stanie do tego doprowadzić. Tymczasem w
większości przypadków ogranicza się ona jedynie do wyżalenia się przez pacjenta
swemu psychoterapeucie z doznanej krzywdy. Jedynie nieliczni z nich
przeprowadzają ją według wzorca, który opisuję. Moim zdaniem każda terapia
powinna się o niego opierać, gdyż tylko prowadzona w ten sposób może pomóc
ofiarom w trwałym odreagowaniu się, a nie tylko spowodować chwilową ulgę,
związaną z opowiedzeniem terapeucie o traumatycznym zdarzeniu.
Typy pedofili.
Wszystkich pedofilów można podzielić na cztery zasadnicze
grupy:
1 sadyści i manipulatorzy-stanowią ok. 70-80% wszystkich
pedofili. Zdecydowana większość z nich w dzieciństwie padła ofiarą gwałtu lub
molestowania seksualnego. W życiu dorosłym powielają te zachowania sami stając
się sprawcami przemocy seksualnej. Większą przyjemność niż sprawia im samo
wyrządzenie dziecku krzywdy niż kontakt seksualny z nim. Ze wszystkich
pedofili, są oni najbardziej świadomi tego co robią. Nie szukają też
usprawiedliwienia dla swoich czynów, ani nie wmawiają sobie, że postępują
moralnie dobrze. Przyjmują dwa sposoby działania. Najczęściej gwałcą lub molestują
seksualnie dziecko bez nawiązywania z nim jakiejkolwiek relacji. Mogą też
podszywać się pod jego przyjaciela, stopniowego osaczać, a na końcu
doprowadzić go do kontaktu seksualnego. Gdy im się to uda, najczęściej
zastraszają ofiarę, żeby nie mówiła innym o zdarzeniu.
Ze względu na to, że ich seksualność ukształtowały
traumatyczne doświadczenia z przeszłości, dodatkowym środkiem (poza
odpowiedzialnością karną) przeciwdziałania wykorzystywaniu kolejnych ofiar
przez tą grupę pedofili, powinna być psychoterapia. Miałaby ona postać hipnozy,
w czasie której pedofile powracaliby do wspomnień z okresu dzieciństwa, kiedy
sami doznali przemocy seksualnej ze strony osoby dorosłej. W czasie seansu
odreagowaliby istniejącą w nich agresję wobec sprawców. Jeżeli by się od niej
uwolnili, istniałaby szansa, że także oni sami nie dokonywaliby już podobnych
czynów wobec dzieci.
2 pedofile biologiczni- stanowią kilkanaście procent
wszystkich pedofili. Ich dewiacja uwarunkowana jest zaburzeniami w ich mózgu,
powstałymi jeszcze w okresie życia płodowego. Jej wyłączną przyczyną jest więc
nieprawidłowe ukształtowanie popędu seksualnego. Najczęściej molestują
seksualnie dziecko z użyciem przemocy. Działają więc w sposób zbliżony do
pierwszej grupy pedofili. Czasami też uprawiają z nimi seks za ich zgodą (np. z
nieletnimi prostytutkami). Ponieważ powodem podejmowania przez nich aktywności
seksualnej z dzieckiem jest odczuwanie do nich pociągu płciowego, skutecznym
środkiem ich zwalczania byłaby kastracja. Miałaby ona charakter przymusowy.
Preferowanym jej sposobem byłoby pozbawienie jąder. Poddanie się przez pedofila
temu zabiegowi skutkowałoby obligatoryjnym zmniejszeniem wymiaru kary o 1/3.
Możliwa byłaby również kastracja chemiczna. Stanowiłaby ona środek probacyjny,
związany z przedterminowym zwolnieniem z więzienia. Nastąpiłaby ona po odbyciu
5/6 zasądzonej kary. Pedofil zobowiązany byłby do przyjmowania w wyznaczonym
szpitalu psychiatrycznym i pod kontrolą lekarza, leku obniżającego jego popęd
płciowy. Jeżeli przestępca bez żadnego powodu odmówiłby przyjęcia leku,
wracałby do więzienia. W przypadku ponownego popełnienia tego samego czynu,
pedofil obowiązkowo poddawany by był zabiegowi kastracji fizycznej, jednak nie
łączyłaby się ona z obniżeniem kary. Działoby się tak również w przypadku gdyby
pedofil od razu odmówił zgody na którąkolwiek w form kastracji lub nie przyjął
w wyznaczonym czasie leku.
3 degeneraci- stanowią grupę pedofili porównywalną liczebnie
do opisanej powyżej. Ich aktywność seksualna z dziećmi nie ma, w przeciwieństwie
do pedofili biologicznych, związku z ich popędem. Wykorzystują oni
małoletnich ze względu na brak możliwości utrzymywania kontaktów seksualnych z
dorosłymi. Najczęściej zdarza się to wtedy, gdy ich stałe partnerki odmawiają
współżycia z nimi. Zaspakajają oni wówczas swoje potrzeby seksualne kosztem
dziecka, najczęściej córki lub syna partnerki. Ponieważ przyczyną ich
zachowania jest wyjątkowo wysoki poziom degeneracji moralnej, jedyną karą
powinien być dla nich długoletni pobyt w więzieniu.
4 boylovers i girllovers-stanowią najmniejszą (1-2%), ale za
to najbardziej aktywną w internecie grupę pedofili. Są jedynymi pedofilami,
których zachowania seksualne względem dziecka mają podłoże uczuciowe. Również
tylko oni nadają im pozytywną wartość moralną.
typy pedofili
|
sadyści i manipulatorzy
|
biologiczni
|
degeneraci
|
boylovers i girllovers
|
przyczyna zachowań pedofilnych
|
bycie ofiarą wykorzystania seksualnego w dzieciństwie
|
odczuwanie popędu płciowego do dzieci
|
brak możliwości kontaktów seksualnych z dorosłą osobą
|
ukierunkowanie uczuciowości w stronę dziecka
|
sposób działania
|
przemocowy (gwałt, molestowanie seksualne, manipulacja)
|
przemocowy (gwałt, molestowanie seksualne) lub
nieprzemocowy (seks z nieletnią prostytutką)
|
przemocowy (wykorzystanie seksualne dziecka własnej
partnerki)
|
nieprzemocowy
|
potrzeba racjonalizacji
|
nie
|
raczej nie
|
nie
|
tak
|
właściwa kara
|
więzienie+ kastracja+ psychoterapia w trakcie odbywania kary; kastracja powodowałaby skrócenie kary o 1/3 w stosunku do zasądzonej przez sąd
|
więzienie+ kastracja; kastracja powodowałaby skrócenie kary o 1/3 w stosunku do zasądzonej przez sąd
|
więzienie
|
więzienie+ psychoterapia w trakcie odbywania kary
|
Subskrybuj:
Posty (Atom)