środa, 23 listopada 2016

program w dziedzinie prewencji antyalkoholowej i antynarkotykowej



W Polsce żyje ok. milion alkoholików. Alkohol wywołuje prawie wyłącznie negatywne skutki. Rozbija więzi międzyludzkie, zmniejsza liczbę osób na rynku pracy, powoduje dla państwa zwiększone koszty leczenia. Przede wszystkim jednak wyzwala agresję. 95% sprawców przemocy domowej i połowa przestępców kryminalnych popełnia swoje czyny w stanie nietrzeźwości. Z kolei drący mordę pijacy, upokarzają własną zniżając się moralnie i intelektualnie do poziomu bydła. Nawet jeżeli nie zawsze są niebezpieczni, na pewno zakłócają ciszę nocną i prawo człowieka do spokoju. Jak zatem zaradzić alkoholizmowi skutkom pijaństwa:
a/ wywalać schlane bydło z ulicy. Zabierani przez policję byliby wyłącznie menele, którzy pod wpływem alkoholu zakłócają spokój (drą mordę, ryczą), a nie wszyscy pijani
- mandaty dla wszystkich pijaków drących mordę/ryczących w porze nocnej. Mandat wynosiłby:
500 zł- jeżeli wykroczenie popełniane jest na terenie niezabudowanym
1000 zł- jeżeli wykroczenie popełniane jest na terenie zabudowanym
Uzasadnienie:
- osoby pod wpływem alkoholu odpowiedzialni są za 60 proc. ogółu przestępstw (70 proc. gwałtów i 80 proc. zabójstw); zabieranie hałasującego bydła znacznie ograniczyłoby skalę przestępczości przemocowej
- z obawy o bezpieczeństwo, rodzice nie pozwalają wychodzić w nocy z domu swoim nastoletnim dzieciom
- nocna zwierzyna zastrasza przebywających na ulicy ludzi; zapędzenie zwierzyny do policyjnego bydłowozu zwiększyłoby więc poczucie bezpieczeństwa wśród ludzi
- drące mordę i ryczące bydło zakłóca spokój mieszkańców okolicznych bloków; wywalenie bydła z ulicy realizowałoby ich prawo do ciszy nocnej
Widać co się dzieje w sytuacji, gdy państwo pozostawia ludziom całkowitą wolność i pozwala schlanym świniom wyprowadzać się na nocny wypas i robić z miasta chlew. +Wolność+ do: darcia mordy, zastraszania ludzi, przymusowego trzymania nieletnich w domu, nocnego bandytyzmu (60 proc. przestępstw popełnianych jest pod wpływem alkoholu, większość w porze nocnej). Ja od +wolności+ w tym przypadku wolę pełny zamordyzm. Bydło powinno siedzieć w zagrodzie, a pojedyncze świnie policja powinna zaganiać do bydłowozu z klatkami- gdzie ich miejsce! Sami dobrowolnie chcą być zwierzyną, więc państwo realizowałoby tylko ich wolę i jak zwierzynę traktowało. Policja wypierdalając schlanego śmiecia z ulicy za naruszanie norm, dałaby wolność tym, którzy na wolność zasługują, bo swoim postępowaniem nie naruszają wolności innych. Efekty byłyby wyłącznie pozytywne: spokojna noc dla mieszkańców bez darcia mordy (cisza nocna), bezpieczeństwo na ulicach o 2 takie jak o 14, nieletni bawiący się w nocy na dyskotekach. Państwo woli jednak uznawać zasadę, że nie należy wypieprzać schlanego bydła z ulicy, tylko przeciwnie- zapewnić im "wolność", a jeśli ktoś chciałby czuć się w nocy bezpieczny- ma nie wychodzić z domu albo schodzić bydłu z drogi 300 m wcześniej, żeby bydło mogło sobie komfortowo przejść i poryczeć. W konsekwencji rodzice zakazują niepełnoletnim dzieciom wychodzenia z domów, a na ulicach bydło sieje nie tylko terror (strach) ale i przestępczość. "Wolnością" nazywany jest zatem nocny terror pijanej hołoty: darcie mordy i zastraszanie ludzi. Zero szacunku dla ludzi, pełny szacunek dla schlanego bydła.
b/ wprowadzić przymus leczenia alkoholików:
- umieszczenie w szpitalu odwykowym byłoby obligatoryjne jeżeli wniosek złożyłaby osoba najbliższa, zamieszkująca we wspólnym gospodarstwie domowym lub osoba uzależniona pod wpływem alkoholu popełniłaby przestępstwo
- uzależnienie płacy lekarza pracującego w ośrodku odwykowym od liczby wyleczonych pacjentów. Jeżeli wszyscy powracaliby do nałogu, nie otrzymywałby on w ogóle wynagrodzenia.
- pozbawienie prawa wykonywania zawodu lekarza za umyślne wypisanie niewyleczonego pacjenta
Uzasadnienie:
Większość terapeutów jest przeciwna poddawania terapii alkoholików i narkomanów wbrew ich woli. Celowo wypisują ze szpitala nie wyleczonych pacjentów, a rodzinie mówią, że „nie da się wyleczyć z nałogu, jeśli chory sam nie chce być wyleczony”. Bliscy na ogół wierzą terapeucie, bo uważają go za eksperta. Tymczasem wyrażany przez nich pogląd ma charakter aksjologiczny, a nie naukowy- oni po prostu nie chcą leczyć takich pacjentów. Rodzice, dzieci i małżonkowie pacjentów są zatem przez lekarzy okłamywani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz