Zgodnie z art.20 Konstytucji ochrona własności prywatnej obok wolności
działalności gospodarczej i współpracy partnerów społecznych, stanowi
podstawę ustroju gospodarczego Polski. Rzeczywistość jest jednak
kompletnie inna. Można śmiało powiedzieć, ze pod względem ochrony
własności Polska jest państwem wręcz bolszewickim. Należy więc przyjąć
rozwiązania zmierzające do zwiększenia ochrony własności prywatnej. Oto
moje propozycje zmian ustrojowych:
1/ zniesienie planów
zagospodarowania terenu (studiów uwarunkowań i kierunków
zagospodarowania przestrzennego) dla nieruchomości prywatnych lub
oddanych osobie prywatnej w użytkowanie wieczyste. O sposobie
zagospodarowania terenu powinien decydować wyłącznie właściciel
(własność prywatna) albo użytkownik wieczysty z uwzględnieniem umowy o
oddanie nieruchomości w użytkowanie wieczyste. Plany miejscowe albo studium zagospodarowania są tworzone dla
nieruchomości prywatnych. Oznacza to, ze samorząd narzuca prywatnemu
właścicielowi sposób zagospodarowania terenu. Jeśli np. gmina uzna, ze
nieruchomość ma być przeznaczona pod tereny leśne, a jest wykorzystywana
pod uprawę ziemi, właściciel bez przekształcenia własnej działki rolnej
w leśną, nie może dokonać jej sprzedaży. Zupełnie spaczone prawo, które
decyduje o sposobie użytkowania prywatnej działki, co właściciel może a
czego nie może na niej zbudować.
2/ likwidacja zezwoleń na budowę. Prawo budowlane w absurdalny sposób
enumeratywnie wymienia rodzaje budowli, budynków, mieszkań altan na które
wymagane jest uzyskanie zezwolenia. Należy w ogóle znieść zezwolenia.
Jeśli budującym jest developer powinien jedynie zostać zachowany
obowiązek zgłoszenia inwestycji wraz ze złożeniem projektu budowlanego
oraz prowadzenie dziennika budowy dla celów
odpowiedzialności developera w przypadku zawalenia się, zniszczenia albo
uszkodzenia budynku z jego winy. Nie może być jednak mowy o
jakimkolwiek zezwoleniu, gdyż developer jest profesjonalistą, który odpowiada za
swoje błędy. Jeśli natomiast budującym jest osoba prywatna, obowiązek
zgłoszenia powinien dotyczyć wyłącznie budowy budynków użyteczności
publicznej (np.sklepu). W sytuacji, jeśli budowla wykorzystywana byłaby w
sposób uciążliwy (immisje, składowanie śmierdzących chemikaliów),
każdej osobie odczuwającej tego skutki przysługiwałoby prawo do
wniesienia powództwa do sadu cywilnego. Sprawy niekorzystnego
oddziaływania nieruchomości powinny być zawsze roztrzygane w trybie
cywilnym, a nie stanowić argument dla utrzymania obowiązku uzyskania
urzędniczego zezwolenia. Czasami wstrzymującego budowę na kilka ładnych
miesięcy. Nie widzę potrzeby utrzymywania zezwoleń nawet jeśli
planowana inwestycja mogłaby stanowić zagrożenie dla środowiska lub
zdrowia ludzi. W takim przypadku wystarczy kontrola następcza (po
dokonaniu inwestycji). Jeśli okazałoby się, ze inwestycja rzeczywiście
stwarza takie zagrożenie, koszty rozbiórki i ewentualnych odszkodowań
za zniszczenie środowiska lub zdrowia mieszkańców ponosiłby inwestor.
3/ likwidacja wszelkich ograniczeń w handlu ziemią rolną nałożonych przez
Ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Tylko prywatny właściciel jako
jedyny dysponent własności może decydować komu sprzedać swoja ziemie.
Dla jakiś swoich chorych ksenofobicznych dyrdymał, Ustawa ogranicza
swobodę handlu nieruchomościami rolnymi przede wszystkim z niekorzyścią
dla właścicieli. Z bogatym cudzoziemcem z Zachodu, polski rolnik miałby
szanse wynegocjować wyższą cenę sprzedaży niż z Polakiem. Polskie prawo
woli jednak wspierać ksenofobie niż interes ekonomiczny polskich
właścicieli rolnych.
4/ wzmocnienie pozycji wynajmującego w umowach najmu poprzez likwidację przepisów ograniczających lub uniemożliwiających wynajmującemu wypowiedzenie umowy najmu. Umowa najmu powinna bezwarunkowo kończyć się z dniem wypowiedzenia (jeśli nastąpiło ono z winy najemcy) lub upływu terminu wypowiedzenia (w pozostałych przypadkach). Brak innego lokum albo inne problemy materialne najemcy nie może stanowić przeszkody do rozwiązania umowy. Najważniejsza jest ochrona własności wynajmującego.
5/ przeprowadzenie pełnej reprywatyzacji. Państwo powinno zwrócić byłym właścicielom pełną wartość ich majątków, przeznaczając na ten cel 10 mld zł wydatków budżetowych rocznie aż do zaspokojenia wszystkich właścicieli. Aby nie tworzyć problemu dla lokatorów zajętych kamienic, obawiających się eksmisji, jedyną formą reprywatyzacji byłby zwrot w pieniądzu. Całością procesu reprywatyzacji zająłby się specjalnie powołany w tym celu Urząd ds Reprywatyzacji. Do kompetencji Urzędu należałoby rozpatrywanie dokumentów, potwierdzających prawo własności do nieruchomości oraz wypłata odszkodowań byłym właścicielom.
6/ likwidacja zachowku. Spadkodawca powinien mieć prawo do rozporządzenia testamentowego całego majątku, z pominięciem najbliższej rodziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz