środa, 7 marca 2018

i/ zwolnienie polowy nauczycieli, pozostałym wydłużenie czasu pracy z 4 do 8 godzin-7,5 mld zł;



30 mld zł- tyle budżet państwa wydaje rocznie na płace dla ponad 500 tys. nauczycieli. Przeciętny belfer zarabia 4 tys. 700 zł, pracując zaledwie 4 godziny dziennie. Żeby uświadomić sobie, jak dużym obciążeniem dla podatników są nauczyciele, warto porównać koszt ich utrzymania , z wysokością wpływów z podatków bezpośrednich. Nauczyciele kosztują budżet więcej niż wynosi połowa dochodu z  PIT (56 mld zł), lub podatków płaconych przez przedsiębiorców-50 mld zł (30 mld zł CIT+ 20 mld zł liniowy PIT dla przedsiębiorców). Dla mnie to chore, że na pensje dla nauczycieli musi się składać ponad połowa przedsiębiorców lub podatników z I grupy podatkowej PIT. Cała Polska haruje, żeby belfer mógł sobie popracować 4 godzinki dziennie i wypoczęty wrócić do domu. Wreszcie któryś rząd powinien przerwać kosztowne wygodnictwo jednej grupy zawodowej. Moja propozycja: zwolnić polowe nauczycieli, drugiej połowie podwyższyć czas pracy do 8 godzin (niech ciężko pracują jak wszyscy w Polsce). Podatnicy zyskają 15 mld zł. Jeżeli belfry będą zajadle protestować, dać zwalnianym legalną łapówkę w formie 1000 zł dodatku do pracy podjętej w innym zawodzie. Za cenę uniknięcia awantur i burd nauczycieli pod Sejmem, budżet na reformie zyskałby o połowę mniej niż w wariancie „wywalenia nauczycieli na zbity ryj”: 7,5 mld zł zamiast 15 mld zł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz