464 zł- taka jest przeciętna wysokość miesięcznego czynszu
spółdzielczego w Polsce. https://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1420502,Ile-srednio-Polacy-wydaja-miesiecznie-na-rachunki
Biorąc pod uwagę, że opłatę na rzecz spółdzielni wnosi 58% z 14 mln gospodarstw
domowych, http://forsal.pl/galerie/966375,duze-zdjecie,2,choc-liczba-ludnosci-spada-to-rosnie-liczba-gospodarstw-domowych-infografika.html
na opłatę czynszową Polacy wydają łącznie ok. 35mld zł. To ogromnie dużo,
biorąc pod uwagę iż spółdzielnie, poza remontami i ociepleniami bloków, zajmują
się na ogół drobnymi sprawami związanymi z obsługą
mieszkańców: zaopatrzeniem mieszkań w media (woda, prąd, gaz), wywóz śmieci
itp. 35 mld zl wydatków Polaków na czynsz mieszkaniowy jest zdecydowanie za
wysoki w porównaniu z kosztami jakie ponosi spółdzielnia za dostarczenie tych
usług (kontrakty z przedsiębiorstwami dostarczającymi prąd, gaz, wodę, wywóz
śmieci itp.). Ponieważ system spółdzielczy okazał się marnotrawny, którego
nieefektywność obrazuje łączna suma wydatków na czynsze- 35 mld zł, proponuję
likwidację spółdzielni mieszkaniowych i stworzenie w ich miejsce Centralnego
Urzędu. Urząd podpisywałby stałe umowy z ogólnopolskimi dostawcami mediów oraz
z firmami remontowymi. Wszystkie umowy z Urzędem o świadczenie usług
lub wykonanie prac remontowych
obejmowałyby obszar województwa, kilku województw lub całego kraju. Miałyby
więc dużo szerszy zasięg niż obecne umowy zawierane przez Spółdzielnie. Przedsiębiorstwa budowlane z którymi Urząd podpisał umowy przeprowadzaliby wszystkie remonty na wniosek i koszt mieszkańców remontowanych budynków. Drobne
naprawy i stałe czynności takich jak: sprawdzanie liczników wody i gazu,
wymiana wodomierzy i in. wykonywaliby pracownicy terenowych Urzędu. Pracownicy terenowi otrzymywaliby
budżetowe wynagrodzenie wyłącznie za stałe czynności, natomiast drobne naprawy dokonywaliby
na koszt lokatorów. Pracownikiem terenowym mógłby zostać każdy, kto posiadałby odpowiednie kwalifikacje i wyraził chęć prowadzenia na własny rachunek swojej działalności zawodowej w ramach Urzędu. Pracownicy Urzędu podlegaliby ocenie klientów (miałby własny rating) za pośrednictwem głosowania internetowego. Na stronie Urzędu każdy pracownik terenowy posiadałby profil: imię, nazwisko zdjęcie, telefon, cena za usługi, rating. Klienci znaliby zatem zarówno cenę pracownika za świadczone usługi jak i ocenę wystawioną przez mieszkańców. Dzięki informacji o cenie i ratingowi między pracownikami wywiązałaby się konkurencja, co doprowadziłoby do zmniejszenia kosztu dokonanych napraw i zwiększenia ich jakości. Pracownicy terenowi mimo, że reprezentowaliby Urząd utrzymywaliby się prawie wyłącznie z pracy własnej. Urząd mógłby zatem zatrudnić nieograniczoną ilość pracowników terenowych, bo nie płaciłby im stałej pensji (poza wynagrodzeniem za stałe czynności, które przy wzroście liczby pracowników wykonywałaby tylko część z nich). Wszystkie
funkcje zarządzające pełniłby Prezes Urzędu (ważniejsze decyzje podejmowałby na
jego wniosek Minister Budownictwa). Przejęcie wykonywania zadań Spółdzielni
przez jeden Centralny Urząd znacznie obniżyłoby koszty obsługi. Z budżetu państwa spełniane byłyby jedynie stałe świadczenia na rzecz mieszkańców: sprzątanie klatek, wywóz śmieci itp. Wszystkie natomiast remonty i ocieplenia bloków oraz bieżące naprawy opłacaliby lokatorzy, a Urząd zapewniłby jedynie zleceniobiorców (umowy w firmami remontowymi, pracownicy techniczni). Oszczędności
nastąpiłyby również dzięki redukcji kosztów administracyjno-biurowych (stworzenie
jednego centralnego organu zarządzającego, w miejsce tysięcy spółdzielni z
własną administracją), zmniejszeniu liczby pracowników biurowych oraz wprowadzeniu stałych umów z ogólnopolskimi
lub wojewódzkimi firmami remontowymi oraz dostawcami usług (przedsiębiorstwa za pełnienie usług dla 38 mln ludności Polski lub
3 mln mieszkańców województwa, pobrałyby niższą cenę niż za taką samą
działalność prowadzoną dla 1000 lokatorów osiedla). Wszelkie sprawy z Urzędem mieszkańcy załatwialiby za pośrednictwem środków komunikowania się na odległość: e-mail, telefon. Istota reformy
polega na tym, żeby funkcje pełnione przez spółdzielnie zorganizować na
poziomie całego kraju. Dzisiaj łączna suma opłat czynszowych wynosi 35 mld zł
(464 zł- wysokość przeciętnego czynszu; czynsz płaci 58% z 14 mln gospodarstw
domowych), po reformie, zakładając że zorganizowanie każdej funkcji po poziomie
całego kraju kosztowałoby 150-300 mln zł (sprzątanie klatek, wywóz śmieci i in.), funkcje spółdzielni za które lokatorzy płaca łącznie 35
mld zł w rachunkach czynszowych, w przypadku ich przejęcia przez Centralny
Urząd, dałoby się zmniejszyć do 2 mld zł. Urząd finansowany byłby z budżetu
państwa. Polacy z powodu rezygnacji z opłatach czynszowych zaoszczędziliby
więc 200-500 zł miesięcznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz