środa, 10 stycznia 2018

4. Likwidacja Spółdzielni Mieszkanionych i stworzenie w ich miejsce Centralnego Urzędu.



464 zł- taka jest przeciętna wysokość miesięcznego czynszu spółdzielczego w Polsce. https://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1420502,Ile-srednio-Polacy-wydaja-miesiecznie-na-rachunki Biorąc pod uwagę, że opłatę na rzecz spółdzielni wnosi 58% z 14 mln gospodarstw domowych, http://forsal.pl/galerie/966375,duze-zdjecie,2,choc-liczba-ludnosci-spada-to-rosnie-liczba-gospodarstw-domowych-infografika.html  na opłatę czynszową Polacy wydają łącznie ok. 35mld zł. To ogromnie dużo, biorąc pod uwagę iż spółdzielnie, poza remontami i ociepleniami bloków, zajmują się na ogół drobnymi sprawami związanymi z obsługą mieszkańców: zaopatrzeniem mieszkań w media (woda, prąd, gaz), wywóz śmieci itp. 35 mld zl wydatków Polaków na czynsz mieszkaniowy jest zdecydowanie za wysoki w porównaniu z kosztami jakie ponosi spółdzielnia za dostarczenie tych usług (kontrakty z przedsiębiorstwami dostarczającymi prąd, gaz, wodę, wywóz śmieci itp.). Ponieważ system spółdzielczy okazał się marnotrawny, którego nieefektywność obrazuje łączna suma wydatków na czynsze- 35 mld zł, proponuję likwidację spółdzielni mieszkaniowych i stworzenie w ich miejsce Centralnego Urzędu. Urząd podpisywałby stałe umowy z ogólnopolskimi dostawcami mediów oraz z firmami remontowymi. Wszystkie umowy z Urzędem o świadczenie usług lub wykonanie prac remontowych obejmowałyby obszar województwa, kilku województw lub całego kraju. Miałyby więc dużo szerszy zasięg niż obecne umowy zawierane przez Spółdzielnie. Przedsiębiorstwa budowlane z którymi  Urząd podpisał umowy przeprowadzaliby wszystkie remonty na wniosek i koszt mieszkańców remontowanych budynków. Drobne naprawy i stałe czynności takich jak: sprawdzanie liczników wody i gazu, wymiana wodomierzy i in. wykonywaliby pracownicy terenowych Urzędu. Pracownicy terenowi otrzymywaliby budżetowe wynagrodzenie wyłącznie za stałe czynności, natomiast drobne naprawy dokonywaliby na koszt lokatorów. Pracownikiem terenowym mógłby zostać każdy, kto posiadałby odpowiednie kwalifikacje i wyraził chęć prowadzenia na własny rachunek swojej działalności zawodowej w ramach Urzędu. Pracownicy Urzędu podlegaliby ocenie klientów (miałby własny rating) za pośrednictwem głosowania internetowego. Na stronie Urzędu każdy pracownik terenowy posiadałby profil: imię, nazwisko zdjęcie, telefon, cena za usługi, rating. Klienci znaliby zatem zarówno cenę pracownika za świadczone usługi jak i ocenę wystawioną przez mieszkańców. Dzięki informacji o cenie i ratingowi między pracownikami wywiązałaby się konkurencja, co doprowadziłoby do zmniejszenia kosztu dokonanych napraw i zwiększenia ich jakości. Pracownicy terenowi mimo, że reprezentowaliby Urząd utrzymywaliby się prawie wyłącznie z pracy własnej. Urząd mógłby zatem zatrudnić nieograniczoną ilość pracowników terenowych, bo nie płaciłby im stałej pensji (poza wynagrodzeniem za stałe czynności, które przy wzroście liczby pracowników wykonywałaby tylko część z nich). Wszystkie funkcje zarządzające pełniłby Prezes Urzędu (ważniejsze decyzje podejmowałby na jego wniosek Minister Budownictwa). Przejęcie wykonywania zadań Spółdzielni przez jeden Centralny Urząd znacznie obniżyłoby koszty obsługi. Z budżetu państwa spełniane byłyby jedynie stałe świadczenia na rzecz mieszkańców: sprzątanie klatek, wywóz śmieci itp. Wszystkie natomiast remonty i ocieplenia bloków oraz bieżące naprawy opłacaliby lokatorzy, a Urząd zapewniłby jedynie zleceniobiorców (umowy w firmami remontowymi, pracownicy techniczni). Oszczędności nastąpiłyby również dzięki redukcji kosztów administracyjno-biurowych (stworzenie jednego centralnego organu zarządzającego, w miejsce tysięcy spółdzielni z własną administracją), zmniejszeniu liczby pracowników biurowych oraz wprowadzeniu stałych umów z ogólnopolskimi lub wojewódzkimi firmami remontowymi oraz dostawcami usług (przedsiębiorstwa za pełnienie usług dla 38 mln ludności Polski lub 3 mln mieszkańców województwa, pobrałyby niższą cenę niż za taką samą działalność prowadzoną dla 1000 lokatorów osiedla). Wszelkie sprawy z Urzędem mieszkańcy załatwialiby za pośrednictwem środków komunikowania się na odległość: e-mail, telefon. Istota reformy polega na tym, żeby funkcje pełnione przez spółdzielnie zorganizować na poziomie całego kraju. Dzisiaj łączna suma opłat czynszowych wynosi 35 mld zł (464 zł- wysokość przeciętnego czynszu; czynsz płaci 58% z 14 mln gospodarstw domowych), po reformie, zakładając że zorganizowanie każdej funkcji po poziomie całego kraju kosztowałoby 150-300 mln zł (sprzątanie klatek, wywóz śmieci i in.), funkcje spółdzielni za które lokatorzy płaca łącznie 35 mld zł w rachunkach czynszowych, w przypadku ich przejęcia przez Centralny Urząd, dałoby się zmniejszyć do 2 mld zł. Urząd finansowany byłby z budżetu państwa. Polacy z powodu rezygnacji z opłatach czynszowych zaoszczędziliby więc 200-500 zł miesięcznie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz